16:05 30 Listopad 2020
Świat
Krótki link
1131
Subskrybuj nas na

Moskwa kategorycznie odrzuca twierdzenia USA o tym, że rosyjskie służby specjalne były rzekomo powiązane z organizacją szeregu cyberataków, Waszyngton stawiając takie zarzuty, po raz kolejny nie przedstawił żadnych dowodów, poinformował rosyjski MSZ.

Departament Sprawiedliwości i Federalne Biuro Śledcze (FBI) USA w poniedziałek przedstawili zarzuty o hakerstwo dla sześciu Rosjan podejrzanych o rozprzestrzenianie wirusa NotPetya w 2017 roku.

Twierdzi się, że te osoby to rzekomo pracownicy GRU i zorganizowali między innymi cyberataki na Olimpiadę w Korei Południowej w 2018 roku.

Jak zwykle nie przedstawiono żadnych dowodów. Rozpowszechnia się tezy o „zaangażowaniu” naszego kraju w szerokie spektrum destrukcyjnych działań w przestrzeni informacyjnej, oświadczyła rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa.

„Kategorycznie odrzucamy tego typu domysły. Rosyjskie struktury państwowe nie mają nic wspólnego ze szkodliwą działalnością w Internecie, jak to próbuje przedstawić Waszyngton. Oczywiście, że za tym stoją oportunistyczne względy polityczne, dążenia rusofobicznych sił USA do „utrzymywania na powierzchni” tematu „rosyjskiego zagrożenia” w trakcie kampanii prezydenckiej”, zauważyła rzeczniczka resortu. 

Zobacz również:

Za „ingerencję w amerykańskie wybory”: Rosjanie i Ukrainiec trafili na „czarną listę” USA
Ławrow: Spotkania z Cichanouską są ingerencją w sprawy Białorusi
Tagi:
cyberatak, USA, wybory prezydenckie, ingerencja, Maria Zacharowa, MSZ Rosji
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz