19:25 04 Grudzień 2020
Świat
Krótki link
4016
Subskrybuj nas na

Napięcia w stosunkach Turcji i Grecji stopiowo przenoszą się na kontakty z państwami UE. Wczoraj MSZ Grecji wysłało listy do resortów polityki zagranicznej  Niemiec, Hiszpanii i Włoch z prośbą o wprowadzenie embarga na dostawy broni do Turcji, przekazała Ateńsko-Macedońska Agencja Informacyjna.

Jak twierdzą jej źródła dyplomatyczne minister spraw zagranicznych Grecji Nikos Dendias skierował posłania do szefów MSZ Niemiec Heiko Maasa, Hiszpanii Aranchy González Laya’i oraz Włoch Luigi Di Maio, w których zwraca uwagę na ostatnie działania Ankary i prosi o wprowadzenie embarga na dostawy broni do Turcji.

Wcześniej Grecja wystąpiła z żądaniem zawieszenia unii celnej między Unią Europejską i Turcją. Z pisemną prośbą w tej sprawie zwrócił się do komisarza UE ds. rozszerzenia i polityki sąsiedztwa Olivér Várhelyi grecki minister spraw zagranicznych Nikos Dendias.

Były minister Turcji ds. UE, główny negocjator ds. wstąpienia Turcji do Unii Europejskiej, obecnie ambasador Turcji w Pradze Egemen Bağıs w wywiadzie dla Sputnika skomentował antytureckie apele Aten do państw UE, możliwe stanowisko Ankary w tej sytuacji oraz dalsze scenariusze rozwoju stosunków między Turcją i Brukselą.

Sputnik: Co oznacza dla Turcji porozumienie ws. unii celnej?

Unia celna odegrała ważną rolę dla gospodarki Turcji pod względem zwiększenia jej konkurencyjności, wniosła duży wkład w rozwój tureckiego przemysłu. Jednak obecnie umowa ws. unii celnej, podpisana w oparciu o reala lat 90. ubiegłego wieku, nie odpowiada już potrzebom Turcji z jej aktywnie rosnącą gospodarką.

Turcja już dawno wzywa kraje członkowskie UE do rewizji porozumienia ws. unii celnej.

Około połowa wielkości międzynarodowego handlu Turcji przypada na kraje Unii Europejskiej. I co ważniejsze większość światowego kapitału, płynącego do naszego kraju, pochodzi z państw Unii Europejskiej. Ale nie są to jednostronne stosunki. Relacje w ramach unii celnej są korzystne nie tylko dla Turcji, ale także dla innych państw wspólnoty, które do niej należą.

Dzięki niej wyszły na turecki rynek, przez co mogły istotnie rozszerzyć mapę sprzedaży swoich towarów i usług. Dlatego próba UE ukarania Turcji przy pomocy unii celej tak naprawdę zwiąże ręce jej samej, szkodząc jej własnym interesom.

- Czy UE może zerwać unię celną z Turcją?

- Nie, Unia Europejska nie może zawiesić umowy ws. unii celnej z Turcją, ponieważ jest to sprzecze z jej interesami.

Unia Europejska nie jest organizacją, która może podporządkowywać się kaprysom jakiegoś kraju czy przywódcy. Dziś ta umowa może zostać zerwana tylko na mocy jednogłośnej decyzji 28 państw członkowskich. Jednak osiągnięcie takiej jednogłośności jest niemożliwe.

Chodzi o to, że Niemcy, które odgrywają dziś rolę lokomotywy w Unii Europejskiej, mają duży obrót handlowy z Turcją. Oprócz tego pomimo częstej krytyki pod adresem Ankary, nie wolno lekceważyć wskaźników obrotu towarowego Turcji  z Francją, Niderlandami, Austrią, Belgią i Szwecją. Turcja jest ważnych rynkiem dla tych państw. I co jeszcze bardziej ważne, przez jej terytorium przebiega stabilna droga do wyjścia na ważniejsze rynki.

Wszystko wskazuje na to, że Grecja jest bardzo zaniepokojona, zwłaszcza po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich w Tureckiej Republice Cypru Północnego (po  zorganizowanej w niedzielę II turze w częściowo uznanym Cyprze Północnym zwyciężył Ersin Tatar, którego popiera turecka partia rządząca i osobiście Erdogan – red.) i nie wie już, co ma jeszcze zrobić. Nie sądzę jednak, że pozostałe kraje członkowskie UE wezmą na poważnie te apele Aten, ponieważ ich własne interesy by na tym ucierpiały.

- Jak widzi Pan przyszłość stosunków Turcji i UE?

- Przyszłość stosunków Turcji i Unii Europejskiej wiąże się z poszanowaniem wzajemnych interesów, potrzeb i świadomym dialogiem. Co mam na myśli: obecnie70% nośników energetycznych, których potrzebuje Unia Europejska, znajduje się na północy, południu czy wschodzie Turcji.

Jak wiadomo, jednym z największych problemów, z jakimi mierzy się Europa jest kryzys migracyjny. W Turcji przebywa obecnie około 4 mln migrantów, co zdejmuje z barków Europy bardzo poważne obciążenie i żaden kraj Unii Europejskiej nie może tego ignorować. Jeśli mówić o bezpieczeństwie, to Turcja, będąca drugą największą potęgą militarną w NATO, odgrywa ogromną rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa Europy oraz świata i zdaje sobie z tego doskonale sprawę nie tylko Sojusz Północnoatlantycki, ale także Unia Europejska.

Tak, nie musimy być jednomyślni we wszystkich sprawach, ale współpraca w najważniejszych kwestiach bez wątpienia odpowiada interesom obydwu stron. Turcja nie żąda, aby przyjęto ją jutro do UE jako pełnoprawnego członka. Chcemy tylko, aby proces negocjacyjny nosił bardziej konstruktywny i sterowny charakter.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan poinformował o odkryciu nowych złóż gazu ziemnego na Morzu Czarnym.
© REUTERS / Presidential Press Office
Jednak główny problem polega jednak nie na stosunkach Turcji i Unii Europejskiej, a tym, co dzieje się wewnątrz samej wspólnoty. To, o czym mówię już od dawna, o czym piszę swoją pracę doktorską to konieczność rewizji przez Brukselę własnego mechanizmu podejmowania decyzji. Stworzony przez sześć państw i dobrze funkcjonujący mechanizm decydowania ma obecnie wiele problematycznych miejsc. Z tego punktu widzenia Unia Europejska powinna być może zrewidować swoje kategorie członkowstwa.

Nawet Rumunia, która jako ostatnia wstąpiła do UE i jest jednym z państw, najbardziej korzystającym z funduszy wspólnoty, coraz częściej zastanawia się, czy nie popełniła błędu, stając się członkiem tej struktury. Jak wiadomo Wielka Brytania, jeden z największych krajów Unii Europejskiej, zdecydowanie wyraziła zamiar wyjścia z UE.

W czasie pandemii swoboda przemieszczania się i handlu, które są najważniejszymi wartosciami Unii Europejskiej zostały ograniczone. Biorąc to pod uwagę Bruksela powinna zrewidować swoją strategię członkowstwa, metodykę funkcjonowania, a także zmianę w tym kontekście formatu relacji z Turcją.

- Jakie stanowisko powinna reprezentować Turcja odnośnie Morza Egejskiego i wschodniej części Morza Śródziemnego?

- Turcja powina w dalszym ciągu rozważnie, ale zdecydowanie bronić swoich interesów, przeciwstawiając się na wszystkich platformach naciskom i groźbom ze strony Grecji i greckiej administracji Cypru. Dzisiejsza Turcja to już nie ten kraj, co kiedyś.

Nie podejmuje już działań według instrukcji, narzuconym jej z zewnątrz przez tak zwanych sojuszników. Dziś to ważny światowy gracz, który dąży do zapewnienia bezpieczeństwa i stabilności zarówno na swoim terytorium, jak i w całym regionie. Kraje, które wcześniej nie brały Turcji na poważnie, dziś są zmuszone prowadzić z nią konsultacje, liczyć się z jej zdaniem i wspólnie podejmować decyzje.

Zdają sobie teraz sprawę, że nie mają innego wyjścia i muszą zaakceptować tę sytuację.

- Jak Pan myśli, czy interesy Turcji są nakierowane na Zachód czy Wschód?

- Turcja to eurazjatycki, śródziemnomorski, bałkański i bliskowschodni kraj. Nie możemy leceważyć czy ignorować żadnego z tych określeń. Nasze położenie geograficzne określiło rolę Turcji jako mostu.

Dzisiaj gramy ważną, łączącą rolę na skrzyżowaniu światowych tras handlowych i gospodarczych.

Kierując się naszymi interesami narodowymi musimy prowadzić dialog jednocześnie ze wszystkimi graczami w imię wspólnych interesów. Z tego powodu Turcja będzie oczywiścicie współpracować zarówno z USA, jak i z Rosją, Chinami, Indiami oraz Bliskim Wschodem i krajami bałkańskimi.

Obecnie Turcja zajmuje swoje miejsce przy stole negocjacyjnym, zajmując się całym szeregiem najważniejszych światowych procesów geopolitycznych.

Stało się to rzeczywistością dzięki niezależności, zdecydowanemu stanowisku Turcji i cechom przywódczym jej prezydenta. Potwierdzają to nawet ci, którzy nie podzielają jego poglądów politycznych.

Obecnie na świecie jest trzech wiodących liderów, którzy posiadają umiejętności kierownicze na najwyższym poziomie oraz doświadczenie rozwiązywania globalnych problemów – to Erdogan, Putin i Merkel. Mówią o tym zarówno prezydent USA, jak i Chiny. Dla Turcji jest to bez wąpienia ogromny plus.

Zobacz również:

USA chcą wyrzucić Turcję z NATO?
MO Turcji: Zakup rosyjskich systemów S-400 był koniecznością
Tagi:
Recep Tayyip Erdogan, Angela Merkel, UE, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, Grecja, Turcja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz