12:43 25 Listopad 2020
Świat
Krótki link
493
Subskrybuj nas na

Porzucone pola i pobocza dróg w Czechach powoli, ale systematycznie pokrywają się wysokimi roślinami z parasolami białych kwiatów. Pod koniec XIX w. barszcz Sosnowskiego został przywieziony do ogrodów czeskich zamków jako roślina dekoracyjna, ale dzisiaj stał się agresywnym gatunkiem, który zagraża nie tylko innym roślinom, ale i zdrowiu człowieka.

Jak specjaliści radzą sobie z problemem niebezpiecznej rośliny? W tym roku barszcz zaczął się aktywnie rozprzestrzeniać na terenach Moraw i Śląska, na granicy z Polską.

To tak zwany barszcz Sosnowskiego, który nie jest typowy dla tego regionu. Naukowcy uważają, że do Czech sprowadzili go polscy kierowcy ciężarówek. Jedna roślina barszczu Sosnowskiego jest w stanie dać około 25 000 tysięcy nasion, które ludzie mogą potem nieumyślnie roznosić po całym kraju. Na przykład na bieżnikach opon.

O cechach charakterystycznych barszczu Sosnowskiego i jego zastosowaniu w gospodarstwie domowym opowiedział Sputnikowi doktor nauk przyrodniczych Tomáš Görner z Agencji Ochrony Przyrody i Krajobrazu Republiki Czeskiej.

Barszcz Sosnowskiego w naszym kraju jest już od ponad stu lat, to dużo czasu. I rozprzestrzenił się dość szeroko, powiedział ekspert.

Zdaniem naukowca barszcz Sosnowskiego w Czechach to nic nowego, tylko przez jakiś czas umykał uwadze, bo wygląda praktycznie identycznie jak jego znany krewny - barszcz Mantegazziego. Według niego właściwie rozróżniać te gatunki mogą tylko specjaliści.

Co ma z tym wspólnego Stalin?

Barszcz Sosnowskiego od połowy lat 40. XX wieku rozprzestrzenił się na terytorium ZSRR i Wschodnich Niemiec, jako roślina domowa, był uważany za dobrą biomasę dla silosów i roślinę miododajną, twierdzi Görner.

Jego słowa potwierdza rosyjski uczony, kierownik Katedry Genetyki, Hodowli i Ochrony Roślin Rosyjskiego Uniwersytetu Przyjaźni Narodów, Walentin Wwiedenski. Do rosyjskiego rolnictwa barszcz wprowadził Józef Stalin, gdy dowiedział się, że w Ameryce jest on używany jako pasza. Wtedy też barszcz zaczęto hodować w Polsce, ale tam się nie przyjął, ponieważ mleko było gorzkie w smaku. Jednak roślina zaczęła się rozprzestrzeniać po kraju, a Polacy nazwali ją „zemstą Stalina”.

Dlaczego zanim zaczęto hodować barszcz w Rosji, nie zbadano odpowiednio jego potencjalnego wpływu na jakość produkcji rolniczej i na środowisko?

W okresie powojennym pojawiła się konieczność rozwijania bazy żywnościowej. W tym czasie omawiano fundamentalne kwestie: dostaw mięsa, mleka i innych produktów pochodzenia zwierzęcego w całym kraju.
Szybko rosnące rośliny nadawały się na paszę. Wprowadzono roślinę do rolnictwa i w ogóle nie przebadano. Te kwestie rozstrzygało wojsko i wszystko było ściśle tajne

- powiedział Wwiedenski.

Niecodzienna „żywotność” barszczu i jego umiejętność „zajęcia” terytorium wyjaśnił doktor nauk biologicznych, kierownik ogrodu botanicznego Wszechrosyjskiego Instytutu Naukowo-Badawczego Leczniczych i Aromatycznych Roślin Andriej Cycylin.

Według niego ludzie przenieśli tę wysokogórską roślinę na obszary północne, gdzie nie mają „biologicznych wrogów”. Pierwsze pokolenie rośliny zwykle ginie, ale piąte lub szóste adaptuje się do nowego środowiska dzięki nasionom.

Oprócz tego, dodaje Tomáš Görner, roślina jest niebezpieczna dla ludzi dlatego, że zawiera furanokumaryny, substancje, które powodują silne oparzenia skóry z powodu promieniowania UV, przez co jej usuwanie, jak również zbieranie wymaga odpowiednich środków ochronnych, dodaje.

Wszyscy do walki z barszczem!

Obecnie istnieją trzy metody likwidacji barszczu:

  • mechaniczna,
  • chemiczna
  • selektywna.

Jak wyjaśnia Tomáš Görner, metoda selektywna zawiera zarówno mechaniczne (pielenie, wyrywanie, koszenie, wypas bydła), jak i chemiczne sposoby – stosowane są tylko wyselekcjonowane herbicydy, które zabijają jedynie rośliny dwuliścienne, jednoliścienne szybko się rozrastają, a ziemia pozostaje porośnięta trawą.

Görner zauważył również, że koszenie wymaga regularności: „Kosić trzeba kilka razy w sezonie, trzeba to robić zanim zakwitną, żeby uniknąć powstania owoców. Jeżeli kosi się regularnie to zapobiegnie się powstawaniu nasion i zmniejszy ich liczbę na polu.

Według czeskiego eksperta jako dodatek do koszenia wskazane jest chemiczne zniszczenie dużych plantacji: pojedyncze rośliny lub niewielkie zbiorowiska można całkowicie zlikwidować mechanicznie, łącząc koszenie i wyrywanie (korzeń koniecznie trzeba obciąć około 5-10 cm poniżej poziomu ziemi). Chemiczna likwidacja wymaga doświadczenia i udziału specjalistów. To dość drogi sposób wyeliminowania chwastów, i w odróżnieniu od metody mechanicznej, chemię należy użyć tylko w określonym momencie.

Wwiedenski dokładnie wyjaśnia zasadę.

Herbicydy najlepiej stosować na młode liście. Daje to efekt w pierwszej połowie lata, kiedy odbywa się intensywna fotosynteza (herbicydy rzeczywiście zaburzają proces fotosyntezy u rośliny). To prowadzi do przedwczesnego obumarcia rośliny. Jeżeli użyjecie chemii jesienią, roślina będzie dojrzewać w innej porze roku i ponownie będzie zielona, chemia w takim przypadku nie będzie skuteczna

- powiedział docent. 

Tagi:
niebezpieczeństwa, badania, rośliny, Czechy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz