22:00 03 Grudzień 2020
Świat
Krótki link
0 42
Subskrybuj nas na

Król Tajlandii Maha Vajiralongkorn (Rama X) w niedzielę wieczorem skomentował protesty w Bangkoku i innych tajlandzkich miastach i zasugerował możliwy kompromis z protestującymi w pierwszym za jego panowania wywiadzie dla mediów.

40 lat po swoim poprzednim wywiadzie jako książę koronny, przywódca Tajlandii odpowiedział na dwa pytania podczas masowego monarchistycznego wydarzenia w Wielkim Pałacu Królewskim.

Korespondent brytyjskiego Czwartego Kanału (ITN) Jonathan Miller poprosił króla o komentarz protestów w Tajlandii, gdyż jeden z postulatów protestujących dotyczy reformy tajlandzkiej monarchii.

„Bez komentarza” – odpowiedział najpierw monarcha, po czym dodał: „I tak ich kochamy” – powtórzył to zdanie po angielsku trzy razy.

Na pytanie Millera, czy kompromis z protestującymi jest możliwy, monarcha odpowiedział: „Tajlandia to kraj kompromisów”.

Kontynuując obchód, monarcha powiedział kilka słów do ucha towarzyszącej mu najmłodszej córki, księżniczki Sirivannavari, która następnie zwróciła się do brytyjskiego korespondenta.

„Kochamy tajlandzki naród, bez względu na to, co się stanie. A ten kraj jest spokojny. Kocham to. Jestem naprawdę szczęśliwa, bo to jest prawdziwa miłość i sami możecie to zobaczyć, prawda?” – powiedziała księżniczka, wskazując ręką na tłum poddanych, którzy przybyli powitać króla.

Monarchiści zgromadzeni na terenie kompleksu Wielkiego Pałacu Królewskiego i Świątyni Szmaragdowego Buddy skandowali słowa popularnej dziś wśród nich pieśni: „Żyć w miłości (do monarchii) i umierać w wierności!”.

Wywiad króla Tajlandii jest zawsze wyjątkowym wydarzeniem dla mediów. Ojciec króla Maha Vajiralongkorna, król Bhumiphon Adulyadet (Rama IX), który panował przez 70 lat (zmarł w październiku 2016 roku), udzielił ostatniego wywiadu w 1979 roku.

Antyrządowe protesty i żądania reformy monarchii

Protesty, zainicjowane już pod koniec 2019 roku przez organizacje studenckie i młodzieżowe w Tajlandii, w lipcu nabrały naprawdę masowy charakter, gromadząc od 10 do 100 tysięcy ludzi na ulicach Bangkoku i odbywają się pod hasłami walki przeciwko udziałowi wojska w strukturach władzy, reformy konstytucyjnej i reformy monarchii. Protestujący uważają, że kraj „zmierza w kierunku monarchii absolutnej” i głoszą „walkę z feudalizmem” oraz „walkę z dyktaturą”, którą uosabia dla nich rząd premiera generała Prayutha Chan-ocha, byłego szefa rządu wojskowej dyktatury, która rządziła Tajlandią w latach 2014-2019.

Zobacz również:

Miller: Kaczyński zachowuje się jak król
Były król Hiszpanii emigruje z kraju
Tajlandia bez turystów – małpy bez jedzenia. Dokarmiają miejscowi
Tagi:
wywiad, Tajlandia
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz