02:25 24 Listopad 2020
Świat
Krótki link
1211
Subskrybuj nas na

Decyzja władz Danii o likwidacji wszystkich norek, które mogą być nosicielami zmutowanego koronawirusa i przekazywać go ludziom, przyniesie ogromne straty tej branży, dlatego nie została podjęta przypadkowo, sytuacja z przenoszeniem infekcji jest poważniejsza niż wcześniej uważano - powiedział Siergiej Nietiesow z Uniwersytetu Nowosybirskiego.

Duńska premier Mette Frederiksen poinformowała wcześniej, że władze kraju postanowiły zlikwidować wszystkie norki, które mogą być nosicielami zmutowanego koronawirusa, i przekazywać go ludziom. Według portalu TVS obecnie 12 osób zostało zarażonych zmutowanym wirusem, osłabia on zdolność do tworzenia przeciwciał, co może stać się problemem przy stosowaniu szczepionki na koronawirusa. Frederiksen powiedziała, że zakażenie koronawirusem wykryto w 207 gospodarstwach, 67 wybiło już zwierzęta, w 23 sytuacja jest niepewna.

Myślę, że w Danii taka decyzja nie była przypadkowa. Po prostu nie wiemy wszystkiego do końca, co tam wyjawiono. Sądzę jednak, że ten środek przyniesie ogromne straty tej branży w Danii, na próżno by tego nie zrobili… Czyli liczba osób zarażonych przez norki jest znacznie większa, niż sądzono do tej pory

- powiedział w rozmowie ze Sputnikiem członek korespondent RAN, kierownik laboratorium bionanotechnologii, mikrobiologii i wirusologii Uniwersytetu Nowosybirskiego Siergiej Nietiesow.

Ekspert wyjaśnił: informacja, że norki chorują na nowego koronawirusa, pojawiła się latem. Wtedy okazało się, że pracownik jednej z ferm zaraził się tym wirusem właśnie od tych ssaków. Później ustalono, że wirus ten powoduje masowe zachorowania wśród norek, od których z kolei zarażają się ludzie.

Dania jest jedną z największych potęg w zakresie hodowli norek. Poza tym norki są hodowane w Grecji, Holandii i Chinach. W Wuhan (ognisko koronawirusa - red.) jest jedna z fabryk, która wytwarza futra z norek hodowanych na wybrzeżu

- dodał.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) została poinformowana o przypadkach przeniesienia koronawirusa z norek na ludzi w Danii i jest w kontakcie z duńskimi władzami w tej sprawie - poinformowała WHO na Twitterze.

„Dotarły do nas doniesienia z Danii, że kilka osób zaraziło się koronawirusem od norek i że wirus ma pewne zmiany genetyczne. Jesteśmy w kontakcie z duńskimi władzami, aby dowiedzieć się więcej na ten temat" – poinformowała WHO.

Co z norkami w Polsce?

Główny Lekarz Weterynarii Bogdan Konopka powiedział, że w Polsce nie stwierdzono ani jednego przypadku zakażenia koronawirusem u norek. W rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową dodał, że w Polsce nie ma też danych, które potwierdzałyby przenoszenie wirusa ze zwierzęcia na człowieka. Mimo braku tych przesłanek, Konopka zaznaczył, że kierując się doniesieniami z innych krajów, rozpoczęto monitorowanie sytuacji. Ponadto, jak zaznaczył Konopka, jest w stałym kontakcie z lekarzami z innych państw.

Według Głównego Lekarza Weterynarii badania norek zapoczątkowała Holandia, ponieważ stwierdzono zakażenia COVID-19 wśród właścicieli i pracowników farm. Potwierdzono też zakażenia norek z typowymi dla koronawirusa objawami.

Czy polska weterynaria jest gotowa na takie przypadki? Według Konopki tak, ponieważ już w kwietniu do Głównego Inspektora Sanitarnego trafiło pismo z informacją, żeby o przypadkach zakażeń właścicieli i hodowców zwierząt powiadamiać weterynarzy. Ponadto na przeprowadzanie takich badań jest przygotowane  laboratorium Państwowego Instytutu Weterynaryjnego

Zobacz również:

Kiedy szczepionka na COVID-19? Morawiecki zabiera głos
Amerykańscy żołnierze lecą do Polski
Do bazy logistycznej Nord Stream 2 przybędą dwa rosyjskie statki
Tagi:
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), szczepionka, gospodarka, finanse, Polska, koronawirus, norki, Dania
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz