18:29 04 Grudzień 2020
Świat
Krótki link
10526
Subskrybuj nas na

Urzędnicy z Petersburga pokłócili się o to czyj portret powinien wisieć w budynku - Puszkina czy Putina? Skończyło się na radykalnych działaniach i zniszczeniu przez zwolennika Puszkina portretu prezydenta Rosji, a echa incydentu w północnej stolicy Rosji dotarły na Kreml.

Rzecznik prasowy prezydenta Federacji Rosyjskiej Dmitrij Pieskow, komentując konflikt między petersburskimi radnymi a administracją rady miejskiej w sprawie portretów Aleksandra Puszkina i Władimira Putina, powiedział, że trudno jest pozytywnie ocenić fakt, że ktoś podarł zdjęcie prezydenta, a także poradził, żeby umieszczono w budynku rady portrety obu.

Oczywiście jest mało prawdopodobne, abyśmy mogli jakoś, powiedzmy, pozytywnie ocenić fakt, że ktoś podarł portret Putina. Mimo wszystko to jest nasz prezydent i prawdopodobnie źle jest tak się zachowywać i tak robić - powiedział Pieskow dziennikarzom w odpowiedzi na prośbę o komentarz do incydentu z podarciem portretu Putina.

Jednocześnie podkreślił, że nie ma żadnych zasad czy norm regulujących to, czy w instytucjach państwowych powinny wisieć portrety prezydenta Federacji Rosyjskiej.

Nie ma instrukcji co do obowiązkowego umieszczania portretów prezydenta Rosji Władimira Putina w instytucjach państwowych i nie może być, powiedział rzecznik głowy państwa.

„Nie jest to w żaden sposób regulowane. Nie ma instrukcji w tej sprawie i nie może być” - powiedział Pieskow dziennikarzom w odpowiedzi na pytanie, jak sam prezydent odnosi się do tradycji wieszania portretów w budynkach rządowych.

Chcę tylko poradzić im, żeby powiesili Putina i Puszkina i dali sobie spokój. Jest tak wiele ważnych spraw, którymi trzeba się zająć, które zapewne będą ważniejsze. Polecam to - dodał rzecznik Kremla.

Na pytanie, czy na tle takich incydentów warto całkowicie porzucić tradycję umieszczania portretów Putina i składania odrębnych wyjaśnień w tej sprawie, Pieskow zaznaczył: „Jeśli to się stało w Petersburgu, to nie znaczy, że takie konflikty powstają; one nie powstają, w rzeczywistości jest to pierwszy taki konflikt”. Nie sądzę, aby w tej kwestii potrzebne były żadne oddzielne wyjaśnienia: „Nie, nie sądzę”.

Co konkretnie się stało?

W czwartek Znak.com, powołując się na miejskich deputowanych Nikitę Juferewa i Dianę Seruję, poinformował, że w Petersburgu do budynku rady formacji miejskiej „Smolninskoje” przybyli funkcjonariusze policji po tym, jak pracownik lokalnej administracji poskarżył się na podarty „portret głównodowodzącego”.

Według gazety policja sprawdza ten fakt. Sami deputowani wyjaśnili istotę konfliktu: chcą, aby w radzie wisiał portret poety Aleksandra Puszkina, ale kiedy wychodzą z sali posiedzeń, urzędnicy administracji wieszają w tym miejscu portret Putina. Po tym, jak po raz kolejny ujawniono zaginięcie portretu Puszkina, poseł Juferew, jak sam napisał w swoim wyjaśnieniu, podarł „portret niezidentyfikowanego mężczyzny, który wyglądał jak prezydent Rosji Władimir Władimirowicz Putin”, ponieważ „był zły”.

Zobacz również:

Media „zdiagnozowały” Putina: Parkinson, rak, chory kręgosłup. Kreml komentuje
Putin: Oskarżanie Pasziniana o zdradę jest bezpodstawne
Putin: Odrzucenie przez Armenię porozumienia ws. Karabachu byłoby samobójstwem
Putin: Należy odtajnić archiwa o II wojnie światowej
Tagi:
Władimir Putin, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz