22:15 03 Grudzień 2020
Świat
Krótki link
5213
Subskrybuj nas na

Rosjanie w czasie pandemii zaczęli masowo kupować pulsoksymetry do domowych apteczek. Czy odczyty tego urządzenia są wystarczające, aby zdiagnozować uszkodzenie płuc? W wywiadzie dla Sputnika dr Amiran Demurow odpowiada na to pytanie.

Pulsoksymetr to urządzenie elektroniczne służące do pomiaru saturacji krwi. Ogromne zapotrzebowanie na tego typu gadżety medyczne pojawiło się jesienią w związku ze zwiększonym rozprzestrzenianiem się koronawirusa SARS-CoV-2. Jak powiedział w rozmowie ze Sputnikiem Amiran Demurow, chirurg naczyniowy i lekarz z kliniki Centrum Flebologii, poziom tlenu we krwi jest naprawdę ważny, ale nie jest jedynym wskaźnikiem branym pod uwagę przy określaniu ciężkości choroby.

To samoleczenie?

Pulsoksymetr określa nasycenie krwi tlenem. To jeden z testów przy uszkodzeniu płuc. W przypadku koronawirusa możliwe jest uszkodzenie płuc, a nasycenie tlenem odpowiednio spada. Te dane są jednym z kryteriów hospitalizacji i opieki szpitalnej, a nie ambulatoryjnej - powiedział lekarz.

Decyzję w każdym przypadku powinien podjąć specjalista - podkreślił Amiran Demurow. Lekarz odradził samoleczenie, jeśli pulsoksymetr z domowej apteczki wykazuje niski poziom nasycenia krwi tlenem. Ponadto wskaźniki mogą się zmieniać w zależności od okoliczności.

„Jeśli przebywamy w jakimś słabo dotlenionym pomieszczeniu, to poziom tlenu też może się zmniejszyć. Nie ma jednego kryterium, które pozwala bez specjalnego wykształcenia określić, co się dzieje. Nie bez powodu nasi lekarze studiują przez 6 lat, a potem przez co najmniej 3 lata robią węższą specjalizację. Nie bez przyczyny tak jest. Trzeba umieć analizować dużą ilość wiedzy i posiadać umiejętność przetwarzania tych informacji” - wyjaśnił Amiran Demurow.

Jak dodał, osoby, które chcą przy użyciu pulsoksymetru samodzielnie się zdiagnozować, muszą zrozumieć, że dane z jednego prostego urządzenia diagnostycznego nie wystarczą, aby z całą pewnością stwierdzić, czy chorują na koronawirusa.

Pulsoksymetr dostarczy Poczta Polska

Na początku listopada minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował, że rząd postanowił rozszerzyć opiekę nad chorymi na koronawirusa poza szpitalami. Minister dodał, że rozbudowa infrastruktury stopniowo dochodzi do swoich granic, dlatego trzeba zastanowić się nad innymi sposobami ochrony systemu opieki zdrowotnej, żeby odciążyć szpitale i placówki medyczne. Nowa strategia walki z epidemią ma obejmować trzy główne metody. Poszerzenie bazy izolatoriów, wprowadzenie testów antygenowych i używanie pulsoksymetru.

Zapowiedziano, że zastosowanie pulsoksymetru będzie się na razie odbywać w trybie testowym w województwie małopolskim. Jak działa urządzenie? Przy pomocy telefonu komórkowego i specjalnego programu mierzy poziom nasycenia tlenem oraz sygnalizuje pogorszenie stanu pacjenta w celu przeniesienia go do szpitala. Dzięki pulsoksymetrowi pacjentów będzie można objąć telemonitoringiem.

W jaki sposób ma wyglądać zdalne leczenie?

Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, lekarz podstawowej opieki zdrowotnej podejmie decyzję czy pacjent powinien trafić pod ścisły nadzór. Kolejny krokiem będzie przekazanie choremu danych do zalogowania się w systemie. Dalej resort zdrowia przekaże poczcie informację, że pacjent potrzebuje pulsoksymetru. Urządzenie trafi do chorego za pośrednictwem listonosza lub kuriera na zasadzie przesyłki priorytetowej.

Po rekonwalescencji urządzenie trzeba oddać w kopercie zwrotnej, którą odbierze listonosz lub kurier.

Zobacz również:

Dlaczego w Polsce umiera tak wielu zakażonych koronawirusem?
BioNTech i Pfizer składają w USA wniosek o rejestrację szczepionki COVID-19
„Nie miał żadnych objawów”: Syn Donalda Trumpa ma problemy zdrowotne
Tagi:
leczenie, pandemia, koronawirus
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz