04:40 18 Kwiecień 2021
Świat
Krótki link
Protesty w Polsce i za granicą po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji (113)
5220
Subskrybuj nas na

Zakaz aborcji w Polsce zachęca kobiety do zakończenia ciąży za granicą - stwierdził w wywiadzie dla Ria Novosti lekarz z Polski Jarosław Pogorzelski.

Jak dodał, w zeszłym roku większość zabiegów przerwania ciąży przeprowadzono z powodu przesłanki, która została uznana przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodną z Ustawą Zasadniczą.

„Według oficjalnych statystyk, w zeszłym roku w naszym kraju dokonano nieco ponad tysiąc aborcji. Większość z nich była spowodowana nieodwracalnymi wadami płodu. Ale wszyscy rozumieją, że tak naprawdę Polki dokonują dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy aborcji rocznie” - powiedział Pogorzelski agencji.

Według niego w celu przeprowadzenia zabiegu przerwania ciąży Polki podróżują do takich krajów jak Białoruś, Rosja, Niemcy, Litwa czy Słowacja.

Geografia jest bardzo szeroka. Często tylko miejsce zamieszkania w Polsce wpływa na decyzję dokąd jechać, żeby dokonać zabiegu - która granica jest bliżej - powiedział lekarz.

Zaznaczył, że wśród mieszkanek rejonu gdańskiego bardzo popularna jest turystyka aborcyjna do Kaliningradu, a mieszkanki wschodnich terenów Polski chętnie jadą w tym celu na Białoruś. Popularna też są, o ile mi wiadomo, Niemcy, chociaż tam ten zabieg kosztuje drożej - powiedział Pogorzelski.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że aborcja za granicą jest często niebezpieczna dla zdrowia i życia kobiet. „Konieczne jest przeprowadzenie badań zanim dojdzie do aborcji, a po zabiegu trzeba być pod opieką specjalisty. Jeśli kobieta decyduje się na zabieg za granicą, często przyjeżdża do kliniki na dzień lub dwa” - wyjaśnił ekspert.

Dodał, że wyjątkowo niepokoi go ciągle obecna w Polsce praktyka przeprowadzania aborcji w podziemiu.

„Nie należy chować głowy w piasek i udawać, że takie zjawisko jak nielegalne aborcje w Polsce jest nieaktualne. Warto o tym mówić, dlatego że często zajmują się tym osoby, które nie posiadają wystarczającego doświadczenia, niezbędnego wykształcenia, sprzętu, nie są w stanie zapewnić wykwalifikowanej pomocy, jeżeli dojdzie do komplikacji” - powiedział w wywiadzie dla Ria Novosti lekarz Jarosław Pogorzelski.

TK orzekł 22 października. Wyroku nie opublikowano do dziś

Na początku grudnia Rada Ministrów przedstawiła swoje stanowisko wobec nieopublikowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zmian w ustawie aborcyjnej w Dzienniku Ustaw. Jak podkreślono, orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego powinno zostać opublikowane w Dzienniku Ustaw niezwłocznie po ogłoszeniu przez TK jego uzasadnienia.

Publikacja wyroku wraz z uzasadnieniem pozwoli na minimalizację wątpliwości obywateli dotyczących motywów oraz skutków prawnych orzeczenia, co jest szczególnie istotne w tak ważnej społecznie sprawie, w czasach stanu epidemii – głosi stanowisko Rady Ministrów.

Stwierdzono, że wyrok TK powinien zostać opublikowany w Dzienniku Ustaw, jednak aktualnie mamy do czynienia ze stanem „wyższej konieczność”, dlatego należy dobrze przemyśleć właściwą datę publikacji. Jednocześnie wskazano, że premier nie może zdecydować o niepublikowaniu orzeczenia TK, ale też nie ma żadnej regulacji, która go zobowiązuje do publikacji wyroku „w terminie oznaczonym konkretną liczbą dni lub datą”.

Podobnego zdania jest prezydent Andrzej Duda. Podczas zjazdu klubów „Gazety Polskiej” w połowie października podkreślił, że nie ma żadnych wątpliwości, co do tego, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego powinien zostać niezwłocznie opublikowany. Dodał, że skoro do tej pory to nie nastąpiło, to zapewne są jakieś uzasadnione przyczyny.

Wyrok TK wywołał falę protestów w całym kraju

Orzeczenie TK wciąż nie zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw. Chodzi o wyrok Trybunału z dnia 22 października, w którym stwierdzono, że przepisy, które umożliwiały aborcję z powodu potwierdzonego ciężkiego uszkodzenia płodu lub nieuleczalnej choroby są niezgodne z Konstytucją.

Sprawozdawcą wniosku polityków PiS, Konfederacji oraz Kukiz'15, podpisanego przez 119 posłów, był sędzia Justyn Piskorski, a przewodniczącą składu orzekającego Julia Przyłębska.

Wniosek zaskarżał przepis, który pozwalał na usunięcie ciąży po stwierdzeniu na podstawie badań prenatalnych lub przesłanek medycznych, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że dziecko urodzi się ciężko upośledzone lub jest nieuleczalnie chore i nie będzie w stanie przeżyć oraz przepis, który pozwalał na przerwanie ciąży do momentu osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza ciałem kobiety.

W uzasadnieniu orzeczenia wskazano, że życie ludzkie jest wartością w każdej fazie rozwoju i jako wartość, której źródłem są przepisy konstytucyjne, powinno ono być chronione przez ustawodawcę. Wyrok TK zapadł w pełnym składzie, zdania odrębne złożyli dwaj sędziowie. Tego samego dnia w Polsce rozpoczęły się masowe protesty, które trwają do dziś.

Tematy:
Protesty w Polsce i za granicą po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji (113)

Zobacz również:

Rezolucja PE ws. aborcji. Prezes TK: To próba ingerencji w polskie sprawy
Rada Ministrów: Wyrok TK ws. aborcji powinien niezwłocznie trafić do Dziennika Ustaw
Szpitale odmawiają aborcji. HFPR alarmuje: Nie mają podstaw prawnych
Tagi:
aborcja, Białoruś, Kaliningrad, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz