15:58 15 Czerwiec 2021
Świat
Krótki link
Ataki na sklepy z polskimi produktami w Holandii (6)
4184
Subskrybuj nas na

Nad ranem w centrum handlowym De Beverhof w holenderskim Beverwijk ( na północny-zachód od Amsterdamu) doszło do eksplozji w polskim supermarkecie. Jest to już druga eksplozja w tym samym sklepie i czwarty atak z serii, która trwa od tygodnia.

Do wybuchu doszło o godz. 4:30, wcześniej niedaleko od miejsca zdarzenia spłonął samochód, jak przypuszczają lokalne media, sprawy mogą mieć ze sobą jakiś związek.

Celem ataku po raz drugi padł ten sam polski supermarket, o czym poinformowała holenderska policja. Jak dodano, tym razem zniszczenia są poważniejsze, ucierpiała fasada budynku, a skala eksplozji uszkodziła też centrum handlowe, w którym znajduje się supermarket. 

Nie ma informacji o rannych o ofiarach. Służby prowadzą działania na miejscu i sprawdzają, czy w pobliżu nie ma żadnych materiałów wybuchowych.

Do poprzedniego ataku na sklep w Beverwijk doszło 9 grudnia. Wybuch uszkodził wówczas fasadę supermarketu. Nie było żadnych ofiar, nikt też nie odniósł obrażeń. Zaatakowany sklep ma tę samą nazwę, co dwa polskie supermarkety, w których doszło do eksplozji 8 grudnia - Biedronka i należy do tych samych właścicieli, którzy byli również celem ataku.

Właściciel sklepów w Beverwijk i Aalsmeer Mohamed Mahmoed  jest przekonany, że za atakami stoi konkurent. Jak powiedział w wywiadzie dla De Telegraaf, „Jest kilka stron zainteresowanych tym rynkiem”. Na razie nie wiadomo, kto jest sprawcą ataków, według właściciela nie dotarł do niego żaden list z pogróżkami i nie jest on szantażowany.

Seria eksplozji w Biedronkach

8 grudnia doszło do eksplozji w dwóch polskich sklepach o nazwie „Biedronka” w Aalsmeer i Heeswijk-Dinther, jednak żaden z nich nie należy do znanej w Polsce sieciówki. Pierwsza z eksplozji miała miejsce w Aalsmeer ok. godz. 3 nad ranem, a druga w małym miasteczku Heeswijk-Dinther w prowincji Brabancja Północna. Służby nie mają pewności, czy obydwa zdarzenia są ze sobą w jakiś sposób powiązane, ponieważ miejsca dzieli odległość 100 km.

Holenderskie media informowały, że sklepy należą do właścicieli o iracko-kurdyjskim pochodzeniu.

„Wszyscy jesteśmy niezależnymi przedsiębiorcami, ale używamy nazwy polskiego supermarketu, ponieważ jest ona znana wśród naszych klientów” - wyjaśniał jeden z właścicieli w rozmowie z portalem Brabants Dagblad.

Reakcja MSZ Polski

Wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk poinformował za pośrednictwem Twittera, że polskie MSZ skontaktowało się z ambasadą Holandii w sprawie eksplozji w polskich sklepach, do których doszło na terenie Niderlandów.

W związku z wybuchami w polskich sklepach w NL zwróciliśmy się do ambasady Niderlandów z wyrazami zaniepokojenia, oczekiwaniem szczegółowego i pilnego śledztwa w sprawie i oczekiwaniem zapewnienia bezp. obywatelom PL. Nasze służby konsularne w NL są w kontakcie z miejscowymi władzami - napisał wiceszef MSZ.

Eksplozje w polskich sklepach w Holandii skomentował też w rozmowie z dziennikarzami wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński, który także oświadczył, że Polska jest zaniepokojona tymi wydarzeniami i oczekuje dokładnego śledztwa w tej sprawie. Jabłoński zaznaczył też, że resort ma powody, aby podejrzewać, że przyczyny incydentów mają charakter etniczny, i że są to przestępstwa, motywowane nienawiścią na tle etnicznym.

Tematy:
Ataki na sklepy z polskimi produktami w Holandii (6)

Zobacz również:

Holandia: eksplozje w dwóch polskich sklepach o nazwie „Biedronka” – foto, wideo
Holandia: trzecia eksplozja w polskim supermarkecie
„Oczekujemy zapewnienia Polakom bezpieczeństwa”: MSZ reaguje na eksplozje w Biedronkach w Holandii
Tagi:
Holandia, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz