14:18 14 Kwiecień 2021
Świat
Krótki link
Wybory prezydenckie w USA (150)
0 51
Subskrybuj nas na

Prezydent USA Donald Trump zaprzecza, że ma cokolwiek wspólnego ze sprawą syna prezydenta elekta Joe Bidena Huntera lub całej rodziny.

Wcześniej media powołując się na źródła poinformowały o zamiarze Donalda Trumpa powołania specjalnego doradcy w celu zbadania kwestii związanych z synem Joe Bidena Hunterem.

Prezydent USA nazwał takie wiadomościami przygnębiającymi fake newsami.

Nie mam nic wspólnego z potencjalnym procesem w sprawie Huntera Bidena lub rodziny Bidenów. To tylko kolejne fake newsy

– napisał Trump na swoim Twitterze.

​Biden junior oświadczył wcześniej, że władze stanu Delaware prowadzą śledztwo w sprawie opłaconych przez nich podatków, przy czym Joe Biden, wybrany na prezydenta USA, wyraził wsparcie dla swojego syna. Według danych stacji telewizyjnej Fox News, Departament Sprawiedliwości USA bada w ramach śledztwa relacje biznesowe syna Bidena w Chinach.

Urzędujący prezydent USA Donald Trump poinformował wcześniej, że „Chiny powinny rozpocząć śledztwo w sprawie Bidenów”. Jednocześnie Trump oświadczył, że Biden junior „otrzymał miliony od Ukrainy i Chin”. Media poinformowały, że w 2013 roku podczas, gdy Joe Biden był wiceprezydentem, Hunter towarzyszył mu podczas wizyty w Pekinie. Zgodnie z niektórymi doniesieniami medialnymi, w Pekinie Hunter pomógł zorganizować spotkanie Jonathana Li, szefa chińskiego prywatnego funduszu inwestycji bezpośrednich BHR, ze swoim ojcem. Jak pisze The New Yorker, doradcy Joe Bidena obawiali się, że takie spotkania biznesowe jego syna podczas oficjalnych wizyt postawi pod ostrzałem krytyki wiceprezydenta.

Tematy:
Wybory prezydenckie w USA (150)

Zobacz również:

Biały Dom czeka „gruntowne odkażanie” po Trumpie
Wisiała groźba „zawieszenia” administracji: tymczasowy budżet USA z podpisem Trumpa
Rouhani wymienił jeden z powodów porażki Trumpa w wyścigu prezydenckim
Tagi:
wybory prezydenckie, wybory, USA, Joe Biden, Donald Trump
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz