04:39 16 Kwiecień 2021
Świat
Krótki link
697
Subskrybuj nas na

Moskwa traktuje agresywne działania państw bałtyckich wobec dziennikarzy współpracujących ze Sputnikiem i Baltnews jako deptanie wolności mediów i wypowiedzi, poinformowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych

„Liczne naruszenia praw dziennikarzy w krajach bałtyckich są alarmujące” - poinformowało ministerstwo w komunikacie opublikowanym na Facebooku z okazji Dnia Rosyjskiej Prasy .

Rosyjskie MSZ przypomniało, że w 2019 roku litewscy parlamentarzyści wezwali do zablokowania dostępu do serwisu Sputnik Litwa, a redaktor naczelny agencji Marat Kassem został zatrzymany i wydalony z kraju na pięć lat.

Równie trudna sytuacja jest na Łotwie: władze republiki zaprzestały nadawania siedmiu kanałów grupy RT, zamknęły Pierwszy Kanał Bałtycki. Służba Bezpieczeństwa Państwowego w grudniu ubiegłego roku zatrzymała siedmiu pracowników portali informacyjnych Sputnik Litwa i Baltnews.

Ponadto Ministerstwo Spraw Zagranicznych zauważyło, że kwestia bezpieczeństwa pracowników mediów na Ukrainie wywołuje uzasadnioną i poważną obawę.

„Rosja wielokrotnie zwracała uwagę społeczności międzynarodowej na niebezpieczne tendencje, które skutkują zarówno jawną cenzurą, jak i rażącym naruszeniem praw dziennikarzy, aż do ich fizycznej likwidacji” - oświadczył MSZ, przypominając, że nadal nie ma postępów w śledztwie w sprawie zabójstw dziennikarzy Anatolija Klana, Antona Wołoszyna, Igora Korneljuka, Andrieja Stenina, Andrei Rocchelli, Olesa Buziny, Siergieja Dołgowa, Wiaczesława Weremija, Pawła Szeremieta i innych.

„Przedstawiciele mediów na Ukrainie nadal padają ofiarą przemocy fizycznej, do której dochodzi de facto na wniosek oficjalnego Kijowa, który od dawna wszedł na ścieżkę represji wobec mediów, dziennikarzy i tłumienia sprzeciwu” - czytamy w wiadomości.

Od 1 stycznia 2020 roku pracownicy redakcji Sputnik Estonia przerwali pracę: otrzymali bezpośrednie groźby od kierownictwa krajowego oddziału policji i straży granicznej o wszczęciu przeciwko nim postępowania karnego, jeśli nie zerwą stosunku pracy z macierzystą organizacją.

Jednocześnie Tallin uzasadniał swoje działania sankcjami nałożonymi przez Unię Europejską w marcu 2014 roku na szereg osób fizycznych i prawnych na tle wydarzeń na Ukrainie. Jednak sankcje UE nie są skierowane przeciwko agencji informacyjnej „Rossija Siegodnia”, w skład której wchodzi Sputnik, ale osobiście przeciwko dyrektorowi generalnemu agencji Dmitrijowi Kisielewowi, dlatego nie mogą dotyczyć wszystkich współpracujących z holdingiem medialnym.

Ostatnio rosyjskojęzyczni dziennikarze łotewscy, w tym niezależni autorzy tekstów dla portali Baltnews i Sputnik Litwa, związani z grupą medialną „Rossija Siegodnia”, zostali oskarżeni w ramach tego samego artykułu o naruszenie unijnego reżimu sankcyjnego, za co grozi kara od grzywny do więzienia. Zostali przeszukani i zakazano im wyjazdów.

Redaktor naczelna MIA „Rossija Siegodnia” i RT Margarita Simonian wyraziła nadzieję, że Rosja odpowie na sprawy karne przeciwko rosyjskojęzycznym pracownikom mediów.

Zobacz również:

Turcja: rosyjscy dziennikarze zatrzymani. Nagrywali obok ośrodka badawczego dronów bojowych
MSZ Łotwy podało przyczynę prześladowania dziennikarzy Sputnika i Baltnews
Ławrow skomentował doniesienia mediów ws. podwójnego i potrójnego „otrucia” Nawalnego
Tagi:
media, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz