18:29 05 Marzec 2021
Świat
Krótki link
Autor
5275
Subskrybuj nas na

Według czeskiego ministra handlu i przemysłu Karla Havlíčka Chiny najprawdopodobniej nie wezmą udziału w przetargu na dokończenie nowego bloku elektrowni jądrowej Dukovany.

Decyzja o udziale w przetargu Federacji Rosyjskiej nie została jeszcze podjęta, mimo że przedstawiciele branży energetycznej i związków zawodowych nalegają na udział w nim pięciu potencjalnych dostawców.

Alena Vitasková, była dyrektor Urzędu Regulacji Energetyki, wyjaśniła ekonomiczne i polityczne aspekty procesu podejmowania decyzji przetargowych.

27 stycznia po spotkaniu przedstawicieli czeskiego rządu z szefami partii opozycyjnych minister przemysłu Karel Havlíček powiedział, że udział Chin jako głównego wykonawcy w budowie nowego bloku elektrowni atomowej Dukovany nie jest możliwy.

W zasadzie wszyscy jesteśmy skłonni wierzyć, że Chiny są dla nas niemożliwym potencjalnym dostawcą w przetargu. Jednocześnie scena polityczna była podzielona w opiniach, część polityków chciałaby wykluczyć także Rosję, druga część chce ją zatrzymać

– powiedział minister.

Choć zdaniem Havlíčka premier Andrej Babiš postrzega Rosję jako członka konsorcjum pod przewodnictwem francuskiego koncernu EdF, opozycja nalega na wykluczenie Rosatomu ze względów bezpieczeństwa i geopolitycznych. Przeciwnego zdania jest trójstronny sojusz przemysłowców i związków zawodowych (Związek Przemysłu i Transportu, Czesko-Morawska Konfederacja Związków Zawodowych i Sojusz Czeskiej Energetyki), w ocenie którego zmniejszenie liczby dostawców będzie oznaczało wzrost kosztów projektu, a w konsekwencji wzrost cen energii. Uważają, że przesunięcie terminu ogłoszenia przetargu jest niedopuszczalne ze względu na ogólnoeuropejskie zobowiązanie Republiki Czeskiej do przestrzegania neutralności węglowej.

Nie ma na co czekać. My w Czechach chcemy i potrzebujemy energii atomowej, jest to warunek ograniczenia wydobycia węgla w 2038 roku na podstawie rekomendacji Komisji Węglowej. Rząd w swojej deklaracji postawił również cel budowy nowych bloków jądrowych, ale jeszcze nie ogłosił przetargu. Nie ma powodu, aby odkładać tak ważną sprawę

– powiedział Jaroslav Hanák, prezes Związku Przemysłu i Transportu.

Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka podczas wizyty w Białoruskiej Elektrowni Jądrowej w Ostrowcu
© REUTERS / Maxim Guchek / BelTA
Pod koniec lipca 2020 roku czeski rząd i największy koncern energetyczny ČEZ (České energetické závody, spółka akcyjna reprezentująca producentów lub dostawców energii w 7 krajach – red.) podpisali umowę na nowy blok elektrowni jądrowej Dukovany. Jego budowa powinna rozpocząć się w 2029 roku, a oddanie do użytku w 2036 roku. Kontraktem z Czechami zainteresowało się pięć firm, w tym Rosatom (Rosja), Westinghouse (USA), KHNP (Korea Południowa), EdF (Francja) i China General Nuclear (Chiny). Rząd Czech planował ogłosić przetarg w grudniu 2020 roku, jednak ze względu na postulaty opozycji i służb bezpieczeństwa o wykluczenie Rosji i Chin z przetargu o znaczeniu strategicznym, termin ten nie został jeszcze ogłoszony.

Ekspert w dziedzinie energetyki i była dyrektor Urzędu Regulacji Energetyki Alena Vitasková opowiedziała Sputnikowi, jaki jest powód nowego podejścia do chińskiej firmy CGN i jak zmieni się cena projektu przy mniejszej liczbie oferentów.

(Nie)bezpieczne technologie

— Po spotkaniu rządu z przedstawicielami opozycji minister przemysłu Karel Havlíček powiedział, że podobnie jak premier Babiš postrzega rosyjską firmę Rosatom jako członka konsorcjum, na czele którego stoi francuska firma EdF. Początkowo zarówno Rosja, jak i Chiny zostały wskazane w raporcie Służby Bezpieczeństwa i Informacji Republiki Czeskiej (BIS) jako główne zagrożenie dla bezpieczeństwa Republiki Czeskiej. Jak Pani myśli, dlaczego nieoczekiwanie zdecydowano, że Chiny nie powinny brać udziału w przetargu, a Rosja będzie brana pod uwagę?

— Nie można krótko skomentować całego przetargu. Trzon ma zwolenników i przeciwników, którzy często starają się działać bez głębokiej wiedzy z zakresu energetyki i tak jak populiści bronią kompletnych bzdur. Przede wszystkim musimy zrozumieć, że jądrowe źródła energii zbudowane w byłej Czechosłowacji w okresie poprzedzającym tzw. aksamitną rewolucję, a ukończone we współczesnej historii, np. nowe bloki Temelín, niezawodnie i bezpiecznie wytwarzają energię elektryczną, którą możemy nawet eksportować. To właśnie te źródła uratowały wiele krajów UE, w tym Niemcy, przed zbliżającą się przerwą w dostawie prądu (blackoutem), który groził większości Europy w ostatnich tygodniach. Są to zasoby tworzone w oparciu o technologie ówczesnego Związku Radzieckiego, wówczas czołowego dla nas kraju w branży jądrowej. Czy te zasoby stanowiły zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa przez ostatnie trzydzieści lat? Uważam za bezsensowne wykluczanie niektórych potencjalnych kandydatów z udziału w przetargu, jeśli mamy tak dobre wieloletnie doświadczenie.

Przetarg, który zostanie lub nie zostanie ostatecznie ogłoszony, może nie doprowadzić do zawarcia umowy. Było tak kilka lat temu, a fiasko, którym zakończył się ten konkurs (uwaga, przetarg został ostatecznie odwołany) kosztowało wszystkie strony znaczne środki. Ale to już przeszłość i mam nadzieję, że się nie powtórzy. (W 2014 roku ČEZ unieważniła przetarg na budowę dwóch bloków elektrowni jądrowej Temelín. Kierownictwo spółki tłumaczyło decyzję niskimi cenami energii elektrycznej, które zagrażają ekonomicznemu zwrotowi inwestycji. W projekcie uczestniczyły Westinghouse, czesko-rosyjskie konsorcjum MIR.1200 oraz później wykluczona francuska Areva – red.).

Reaktor w Arakie.
© AP Photo / Atomic Energy Organization of Iran
Pan Havlíček i Premier Babiš wypowiedzieli się, kogo dopuszczą do udziału w przetargu, a kogo nie, kto może wejść do konsorcjum. Nie chcę lekceważyć ich wiedzy, ale ludzie „wszechwiedzący” w dziedzinie jądrowej są niebezpieczni dla narodu. Być może nie zdają sobie sprawy, że ČEZ jest spółką akcyjną, za którą odpowiedzialne są organy spółki (zarząd, rada nadzorcza), że zarząd spółki ma najlepszych specjalistów w tej dziedzinie, że spółka posiada akcjonariuszy mniejszościowych, których interesy nie powinny być naruszane, na przykład w wyniku bezprawnej ingerencji w przetarg. Jeśli w rezultacie zostaną poszkodowani, państwo czeskie może zostać pozwane do sądu również z ich strony.

W tej dziedzinie doświadczenie powinno mieć pierwszeństwo nad ideologią, o której wiemy, że jest kapryśna.

Nie rozumiem, co to znaczy wykluczyć kogokolwiek z przetargu, mam na myśli Chiny, albo stawiać warunki, by Rosatom mógł uczestniczyć w konsorcjum z EdF. Wiemy, że EdF ma trudności z ukończeniem źródeł jądrowych w innych krajach, zarówno pod względem czasu, jak i budżetu. Wiemy, że Rosatom dysponuje najnowszą technologią.

Nie lubię grać „oznaczonymi” kartami. Interwencja polityków, którzy są również członkami niesławnej grupy interesu Aspen (filia praskiego oddziału amerykańskiego Aspen Institute. Amerykańska organizacja zrzesza wpływowe osoby o różnych poglądach politycznych, takie jak Demokratkę Madelint Albright i Republikankę Condoleezzę Rice – red.), która z pewnością nie broni interesów naszych obywateli, to poważne pytanie, czy jest zgodna z Konstytucją. Takie osoby powinny być całkowicie wykluczone z podejmowania jakichkolwiek decyzji w sprawach rządowych, nie mówiąc o tak ważnym obszarze, jakim jest oczywiście zaopatrzenie w energię.

Panie Babiš? Panie Havlíček? Długo nie będą (u władzy – red.).

— Pełnomocnik rządu ds. energii atomowej Jaroslav Míl odpowiedział przecząco na pytanie deputowanej opozycji Heleny Langšádlovej (TOP 09), czy wykluczenie dwóch dostawców z projektu wpłynie na jego cenę. „Na cenę projektu istotny wpływ ma dostępność wystarczającego czasu na złożenie obowiązkowych ofert, a także ogólna organizacja i jakość przygotowania i przeprowadzenia przetargu zgodnie z uznanymi na całym świecie i standardowo stosowanymi procedurami” – wyjaśnił Míl. Co myśli Pani o jego wypowiedzi? Czy to prawda, że ​​większa liczba oferentów nie gwarantuje korzystnej ceny projektu?

— Nie lubię oceniać słów innych ludzi. Nie wiem, czy zostało to wyrwane z kontekstu.

Osobiście znam pana Míla, jest uznanym ekspertem, doświadczonym menadżerem i jestem przynajmniej zaskoczona, że mógł powiedzieć takie „bzdury”.

Jego opinia, którą Pani przytacza, brzmi jak fraza z agencji PR lub wypowiedź doradców premiera Babiša. (…) Dlatego wolałabym raczej odpowiedzieć na pytanie:

— Czy wyeliminowanie dwóch wymienionych dostawców wpłynie na cenę projektu?

Przez tych dostawców mam na myśli Chiny i Rosję.

Oczywiście ma to wpływ na cenę i inne warunki. Jeśli z góry wyeliminuje się dwóch znaczących kandydatów bez możliwości udziału w przetargu, stworzy się dla pozostałych korzystniejsze warunki konkurencji – usunie się ich konkurencję, a oni nie będą musieli z nią konkurować. Powinno to wpłynąć na wynik konkursu we wszystkich jego aspektach. Cena, czas, jakość i nie tylko. Cena na pewno nie będzie niższa, lecz odwrotnie.

Oczywiście można wykluczyć kandydatów w trakcie przetargu lub zgodnie z warunkami przetargu nie przejdą oni do kolejnego etapu selekcji, jeśli nie wykonają zadania itp. W tym przypadku zależy to od tego, czy jest to dyskryminująca – celowo stworzona przesłanka skierowana na konkretnego kandydata w celu wykluczenia go z przetargu. I to często dzieje się w zamówieniach, wtedy o tej sprawie decydują zupełnie inne organy.

Zabezpieczenie zasobów energetycznych na przyszłość nie jest czymś, z czym powinni mieć do czynienia nieprofesjonaliści, „polityczni królowie zimy” (przyp. red.: tak nazywano elektora Palatynatu Fryderyka V – czyli osobę o wielkich ambicjach, ale bez szans na długoterminowy mandat, ponieważ brakuje mu strategicznego myślenia). Jeżeli oferenci zostaną z góry wykluczeni z powodów, które są trudne do wyjaśnienia, to wybór nastąpi w sytuacji nadzwyczajnej, nie musi to być przetarg ... a dostawca zostanie wybrany np. zgodnie z politycznymi uwarunkowaniami grupy interesu Aspen. W każdym razie konsekwencje tych niewykwalifikowanych, motywowanych politycznie decyzji poniosą w całości obywatele Republiki Czeskiej.

Zobacz również:

Pierwszy blok Białoruskiej Elektrowni Jądrowej znów wytwarza energię
Ostatnia tona węgla w 2049: transformacja energetyczna w Polsce ma być sprawiedliwa
Energia elektryczna ze ścieków: rosyjscy naukowcy „zmuszą” mikroorganizmy do wytwarzania prądu
Ukraina: krytyczna sytuacja w energetyce jądrowej
Finlandia zrezygnuje z rosyjskiej energii elektrycznej?
Tagi:
Europa, UE, energia elektryczna, zielona energia, RKK Energia, Energia, elektrownia wiatrowa, działo elektromagnetyczne, elektrownia, Polska, elektrownia atomowa, Czechy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz