09:47 06 Marzec 2021
Świat
Krótki link
21451
Subskrybuj nas na

Kijów zaostrza retorykę odnośnie dostaw wody na Krym, co rodzi pytanie czy Ukraina rzeczywiście zamierza „przywrócić” półwysep. Wcześniej „stały przedstawiciel” prezydenta Ukrainy na Krymie Anton Korinewicz ogłosił plany ukończenia zapory na 107 kilometrze Północnego Kanału Krymskiego, co pozwoli „maksymalnie zapobiec trafianiu wody” na Krym.

Autorka publikacji zwróciła uwagę, że woda z Północnego Kanału Krymskiego i tak nie dociera na półwysep, jednak z wypowiedzi Korinewicza wynika, że wciąż jakieś ilości spływają. Również w artykule zaznaczono, że kanał wykorzystywany jest w celu nawadniania południa dotkniętego suszą obwodu chersońskiego.

Tymczasowa zapora na Dnieprze pojawiła się jeszcze w 2014 roku, a w 2017 została zbudowana trwała, przy czym zostały zrobione śluzy, pozwalające w razie konieczności wznowić dostawy wody.

Jednak zapora budowana była nie po to, aby „zablokować wodę”, pisze portal. Okazało się, że zamknięciu śluz na południu obwodu chersońskiego pojawiły się problemy z zaopatrzeniem w wodę pól uprawnych, co okazało się katastrofą dla regionu.

„Kiedy odcięto wodę na Krymie, nikt o tym nie myślał ogniu walki geopolitycznej. (…) Zaporę przez dwa lata budowano przede wszystkim po to, żeby zapobiec katastrofie z melioracją w regionie”, wyjaśnia się w artykule.

Aby ukryć swój błąd, władze Kijowa przeszły do argumentu o konieczności pozbawienia mieszkańców Krymu wody.

„Pozostaje pytanie – co władze zamierzały budować, jeżeli konstrukcja została otwarta już cztery lata wcześniej”, zastanawia się autorka.

Okazało się, że od momentu budowy, aż po dziś dzień formalnie zapora nie funkcjonowała. Poza tym, trzeba zabetonować jej dolną część. Autorka podkreśliła „troskę” władz Kijowa o miejscowych rolników.

Jednocześnie w artykule zaznaczono, że Rosji w ogóle nie zależy na budowie zapory na Ukrainie. Więc głowa Krymu Siergiej Aksenow podkreślił, że półwysep zapewnia wodę bez udziału sąsiedniego państwa, a zastępca dyrektora lokalnej legislatury Władimir Bobkow nazwał plany Kijowa stratą pieniędzy.

„Rozmowy o wodzie dla Krymu są ważne nie same z siebie, a jako marker tego, na jakim poziomie znajdują się stosunki z Rosją. Które Wołodymyr Zełenski obiecywał naprawić”, głosi artykuł.

Dziennikarka jest zdania, że wznowienie dostaw wody na półwysep mogłoby stać się pierwszym krokiem do uregulowania innych kwestii w stosunkach z Rosją. I jeżeli w pierwszym półroczu prezydentury Zełenskiego taka szansa jeszcze była, to od lata okno możliwości okazało się być zamknięte. 

Zobacz również:

Ukraina podała warunek dostaw wody na Krym
Krym o ukraińskich planach zakłócenia odsalania wody
Tagi:
konflikt, woda, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, Ukraina, Rosja, Krym
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz