11:20 04 Marzec 2021
Świat
Krótki link
10161
Subskrybuj nas na

Około dziesięciu zwolenników byłego szefa odeskiej komórki „Prawego Sektora” Siergieja Sternenki ucierpiało podczas starć z policją przed biurem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

O napiętej sytuacji w centrum Kijowa poinformował dowódca oddziału szybkiego reagowania Towarzystwa Czerwonego Krzyża w kraju Taras Loginow.

Primorskij Sąd Rejonowy w Odessie we wtorek uznał nacjonalistę za winnego porwania człowieka i skazał go na siedem lat pozbawienia wolności z konfiskatą połowy majątku. We wtorek wieczorem kilka tysięcy osób przyszło pod biuro prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, żądając uwolnienia byłego szefa odeskiej komórki „Prawego Sektora”.

„Udzieliliśmy pomocy około 10 osobom, jedna osoba doznała urazu głowy, inna ma problemy z sercem, jest przypadek zatrucia gazem”, powiedział Loginow w komentarzu dla ukraińskiego „5 kanału”. Sprecyzował, że wszystkie ofiary to demonstranci. Policja poinformowała o zatrzymaniu 17 osób. Jak donosi korespondent Sputnika, na początku mitingu zwolennicy Strenenki zachowywali się spokojnie. Jednak około 21:30 czasu lokalnego próbowali przebić się przez policyjny kordon, który stał na ulicy Bankowej i zbliżyć się do biura. Z tego powodu doszło do bójki.

Sytuacja nadal pozostaje napięta.

„Prawy Sektor” to ukraińskie stowarzyszenie radykalnych organizacji nacjonalistycznych. W styczniu i w lutym 2014 roku bojownicy ruchu brali udział w starciach z funkcjonariuszami i zajęciu budynków administracyjnych, a od kwietnia – w tłumieniu protestów na wschodzie Ukrainy. W listopadzie 2014 roku Sąd Najwyższy Rosji uznał prawicowe radykalne stowarzyszenie za organizację ekstremistyczną i zakazał jej działalności na terenie kraju.

Zobacz również:

„Żadne antidotum nie pomoże”: co się stanie, gdy „przedawkujemy” jajka
DRL zaprasza OBWE do Donbasu: Można się przekonać, jak Ukraina przestrzega zawieszenia broni
Tagi:
Wołodymyr Zełenski, protesty, Ukraina, Prawy Sektor
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz