05:42 19 Kwiecień 2021
Świat
Krótki link
1229
Subskrybuj nas na

Minister energetyki Litwy Dainius Kreivys powiedział w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną, że białoruska elektrownia atomowa w Ostrowcu stanowi potencjalne zagrożenie dla mieszkańców Litwy, może też być groźna dla Polski.

Fragmenty wywiadu ministra energetyki Litwy Dainiusa Kreivysa dla DGP publikuje PAP.

W rozmowie z gazetą litewski minister mówił o współpracy z Polską w sferze energetyki.

„Polska jest naszym strategicznym partnerem, mamy wiele wspólnych projektów o kluczowym znaczeniu, takie jak synchronizacja systemów elektroenergetycznych czy połączenie gazowe GIPL. Już teraz PGNiG na mniejszą skalę operuje na litewskim terminalu LNG, a po uruchomieniu interkonektora gazowego GIPL pomiędzy Litwą a Polską będzie więcej możliwości. Nasz terminal LNG dostarcza gaz do Finlandii, Estonii, Łotwy, więc udział w naszym rynku firmy takiej skali jak PGNiG jest ważny. W kwietniu będziemy mieli aukcję na długoterminową przepustowość terminala w Kłajpedzie. Zapraszamy PGNiG do udziału w tej aukcji. Polska ma terminal LNG, ale to nie wystarczy, będzie więc to bardzo dobra droga dostaw do Polski. Zostało już ogłoszone, że gaz dla elektrowni w Ostrołęce będzie dostarczany za pośrednictwem GIPL i w tym kontekście może być to też ważne - powiedział Kreivys.

W rozmowie poruszono także temat położonej w odległości 200 km od polskich granic i 50 km od Wilna białoruskiej elektrowni jądrowej w Ostrowcu. Litewski minister podkreślał, że elektrownia stanowi zagrożenie i w razie ewentualnej awarii mogą także ucierpieć mieszkańcy Litwy.

„Jeśli dojdzie do incydentu w Ostrowcu, będziemy musieli ewakuować milion osób żyjących w promieniu tej elektrowni. Jej położenie zostało wybrane przez białoruską stronę bez konsultacji z Litwą” - zaznaczył litewski minister.

Zapytany o to, czy elektrownia może być także zagrożeniem dla Polski, przypomniał o katastrofie elektrowni atomowej w Czarnobylu.

Wszyscy pamiętamy Czarnobyl i zagrożenie, jakie niosła tamta katastrofa. To było jak największy koszmar. Wiele zależy od tego, z jakiego kierunku wieje wiatr. Mówimy jednak o elektrowni jądrowej. Jeśli nie znajdziemy rozwiązania, to może to mieć olbrzymie konsekwencje - powiedział Dainius Kreivys.

Obawy związane z białoruską elektrownią atomową

Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka podczas wizyty w Białoruskiej Elektrowni Jądrowej w Ostrowcu
© REUTERS / Maxim Guchek / BelTA
Państwa bałtyckie, a zwłaszcza Litwa, konsekwentnie protestowały przeciwko budowie Białoruskiej Elektrowni Atomowej, która powstała w obwodzie grodzieńskim, w odległości około 50 km od Wilna. Litewski parlament orzekł, że elektrownia „stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa”. Sejm przyjął rezolucję o zagrożeniu nuklearnym Europy, które według Wilna, pochodzi od Białoruskiej Elektrowni Jądrowej. Litwa zgłaszała zastrzeżenia w stosunku do inwestycji praktycznie od momentu podjęcia przez Mińsk decyzji o jej powstaniu. Mińsk z kolei zapewnia, że elektrownia jądrowa będzie spełniać najwyższe standardy bezpieczeństwa. 

Krytycznie na temat elektrowni wielokrotnie wypowiadali się także politycy z Polski. 

Elektrownia z dwoma reaktorami WWER-1200 o łącznej mocy 2400 MW jest największym rosyjsko-białoruskim projektem gospodarczym, a jego głównym wykonawcą jest „Avtostrojeksport” (wchodzi w skład Rosatomu). Budowa rozpoczęła się 8 listopada 2013 roku. W październiku 2020 roku podłączono reaktor jądrowy pierwszego bloku energetycznego.

Zobacz również:

Polska elektrownia atomowa: rząd rozmawia nie tylko z Amerykanami?
Tagi:
elektrownia atomowa, Białoruś, Litwa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz