08:41 17 Kwiecień 2021
Świat
Krótki link
15573
Subskrybuj nas na

Wznowienie wojny domowej i działań wojennych na szeroką skalę na Ukrainie będzie stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji - powiedział dziennikarzom rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow.

„Kreml obawia się, że na Ukrainie dojdzie do wznowienia wojny domowej. A jeśli u naszych granic dojdzie do wznowienia wojny domowej, działań wojennych w pełnym wymiarze, to będzie to stanowiło zagrożenie dla bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej” – powiedział Pieskow.

Zaznaczył, że „na razie mówimy o prowokacjach na linii demarkacyjnej” w Donbasie.

Ścieżkę eskalacji działań prowokacyjnych obrały ukraińskie siły zbrojne i tę ścieżkę kontynuują. Mamy tendencję do nasilania się tych prowokacji. A to wszystko stwarza potencjalne zagrożenie wznowienia wojny domowej na Ukrainie” - dodał przedstawiciel Kremla.

Pieskow odniósł się również do oświadczeń USA o zwiększeniu kontyngentu wojskowego na południu Rosji, zaznaczając, że raczej nie ma potrzeby podawać dokładnych parametrów zgrupowań na terytorium Rosji.

Przyznał, że podjęte przez Rosję kroki wynikają z rosnącego napięcia na południowo-wschodniej Ukrainie.

- Rosnące napięcie, eskalacja napięć na południowym wschodzie Ukrainy, warunkuje działania, które Rosja podejmuje w celu zapewnienia sobie bezpieczeństwa - powiedział Pieskow.

W podobnym tonie wypowiedziała się rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa, która skomentowała „obawy” Paryża i Berlina, dotyczące przemieszczania się rosyjskich wojsk w pobliżu granicy z Ukrainą. Dyplomatka podkreśliła, że śledzenie ruchu rosyjskich wojsk po terytorium Rosji jest bezcelowe.

- Śledzenie ruchu wojsk rosyjskich na terytorium Rosji jest sprawą absolutnie bezsensowną - oceniła Zacharowa podczas briefingu.

Każde państwo ma na swoim terytorium własne siły wojskowe, poruszają się one w oparciu o plany i strategię, jaką ma dane państwo. Dlatego Paryż i Berlin nie powinny koncentrować się na śledzeniu przemieszczania się wojsk rosyjskich po terytorium Rosji, ale na śledzeniu niewywiązywania się Kijowa ze swoich zobowiązań. Można było uniknąć wielu problemów - powiedziała rzeczniczka MSZ Rosji.

Kreml: Rosja nie zagrażała i nie zagraża żadnemu państwu

- Ogólnie rzecz biorąc, nie trzeba chyba nikomu podawać, jakie są dokładne parametry naszych grup, które znajdują się na naszym terytorium. Powtarzam: Rosja nie zagrażała i nie zagraża żadnemu państwu na świecie, ale ma swobodę w podejmowaniu wszelkich środków dla zapewnienia swoich uzasadnionych interesów i swojego bezpieczeństwa – podkreślił rzecznik Kremla.

- Odnotowujemy w Donbasie bezprecedensową eskalację napięcia. To jest powód do niepokoju - stwierdził Pieskow.

Według niego Ukraina staje się potencjalnie niestabilnym i wybuchowym regionem, a każdy sąsiadujący z nią kraj podejmuje działania w celu ochrony swojego bezpieczeństwa.

Niestety Ukraina znów zmienia się w potencjalnie bardzo niestabilny region. I oczywiście każdy kraj, który posiada niestabilny, niebezpieczny, wybuchowy region w pobliżu swoich granic, oczywiście podejmuje niezbędne środki, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo - odpowiedział Pieskow dziennikarzom na pytanie, jak Putin zareagował na wezwanie Merkel do rezygnacji z obecności wojskowej w pobliżu granic z Ukrainą.

Już wcześniej, komentując doniesienia nt. przemieszczania się wojsk w obwodzie rostowskim mówił, że „rosyjska armia przemieszcza się po rosyjskim terytorium w tych kierunkach, jakie uważa za właściwe”.

Podkreślił ponadto, że Rosja nie stanowi zagrożenia dla żadnego państwa świata, w tym dla Ukrainy, jednak „zawsze z wielką uwagą podchodzi do kwestii własnego bezpieczeństwa”.

Powtarzam to, co mówiłem już niejednokrotnie: Rosja nikomu nie zagrażała i nie zagraża. Rosyjskie Siły Zbrojne znajdują się tam, na terytorium Federacji Rosyjskiej, gdzie zostało to uznane za konieczne i wskazane. I będą rozmieszczone tam tak długo, na ile uznają to za konieczne nasi dowódcy wojskowi i naczelny głównodowodzący – powiedział Pieskow, odpowiadając na pytanie, czy aktualne są jego słowa, że obecność rosyjskich żołnierzy na tym terytorium nie zagraża Ukrainie oraz jak długo tam zostaną.

Jak zaznaczył Pieskow, rzeczywistość na linii demarkacyjnej w Donbasie jest przerażająca, prowokacje ukraińskich wojskowych nie są jednorazowe, lecz wielokrotne. Według niego Rosja, nie będąc stroną konfliktu, nie może zapewnić całkowitego zawieszenia broni w Donbasie, ale wykorzystuje swoje wpływy do realizacji porozumień. 

Sytuacja w Donbasie coraz bardziej napięta

Pod koniec marca ukraińskie siły zbrojne ogłosiły, że czterech żołnierzy zginęło, a dwóch zostało rannych w wyniku ostrzału w pobliżu wsi Szumy w obwodzie donieckim. Kijów zaczął mówić o eskalacji sytuacji w Donbasie. Z kolei proklamowane w trybie jednostronnym republiki w Doniecku i Ługańsku oskarżyły Kijów o zaostrzenie sytuacji. Jak podkreślono, dochodzi do prowokacji ze strony ukraińskiej armii, a milicje ludowe odpowiadają ogniem. Ponadto zarówno DRL, jak i ŁRL poinformowały o odkryciu w kilku miejscowościach kilkudziesięciu sztuk ukraińskiego sprzętu wojskowego. Ługańsk oskarżył też Kijów o chaotyczne zaminowywanie obszarów.

Od 2014 roku Kijów wielokrotnie wypowiadał się na temat działań rosyjskich sił zbrojnych, donosił m.in. o rzekomej planowanej interwencji. Prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył wcześniej, że Federacja Rosyjska nie zamierza nikogo atakować. Moskwa wielokrotnie powtarzała, że nie jest stroną konfliktu wewnętrznego na Ukrainie i jest zainteresowana przezwyciężeniem przez Kijów kryzysu polityczno-gospodarczego.

Zobacz również:

ŁRL: Ukraińskie siły krążą przy linii styku w Donbasie
MSZ Rosji: Członkostwo Ukrainy w NATO grozi eskalacją konfliktu w Donbasie na wielką skalę
Biuro Zełenskiego: Kijów powinien spodziewać się nowej eskalacji militarnej w Donbasie
Amerykańska delegacja przyjechała do Donbasu – foto
Tagi:
Kreml, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz