Świat
Krótki link
18935
Subskrybuj nas na

Na stronie internetowej Ministerstwa Obrony FR pojawiła się w piątek nowa zakładka „Nie podlega zapomnieniu”, w której opublikowano dokumenty i zdjęcia z okresu II wojny światowej, opowiadające o okrucieństwach żołnierzy Wehrmachtu, personelu cywilnego III Rzeszy i ich popleczników w obozach koncentracyjnych, jenieckich i na terenach okupowanych.

Istnieją dowody na masowe mordy dokonywane przez faszystów na cywilach, w tym na dzieciach i niemowlętach.

Pojawienie się zakładki zostało poświęcone Międzynarodowemu Dniu Wyzwolenia Więźniów Hitlerowskich Obozów Koncentracyjnych, który jest obchodzony 11 kwietnia. Tego dnia 1945 roku w największym obozie koncentracyjnym Buchenwald wybuchło powstanie.

Dokumenty są publikowane ze zbiorów Archiwum Centralnego Ministerstwa Obrony. Resort podkreśla, że „przedstawiono dowody okrucieństw, znęcania się i masowej eksterminacji przez faszystów ludności okupowanych obszarów Związku Radzieckiego i krajów Europy Wschodniej - Rosjan, Ukraińców i Białorusinów, Polaków i Austriaków, Słoweńców, Bułgarów i przedstawicieli innych narodowości i narodów”.

Publikacja dokumentów archiwalnych z okresu II wojny światowej ze zbiorów Archiwum Centralnego Ministerstwa Obrony Rosji jest kontynuacją działań resortu obronnego, zmierzających do zachowania i ochrony prawdy historycznej, przeciwdziałania fałszowaniu historii, próbom rewizji skutków II wojny światowej

- podkreśliło ministerstwo.

Przybijali kołkami do ziemi

Jeden z aktów archiwalnych opowiada o odkryciu obozu jenieckiego pod Stalingradem, w którym zadręczono nawet do 1500 żołnierzy radzieckich. Obóz znajdował się w chutorze Aleksiejewka w rejonie gorodiszczenskim w obwodzie stalingradzkim. Z dokumentu wynika, że obóz otoczony był dwoma rzędami drutu kolczastego, a ziemianki znajdowały się wewnątrz obwodu. Pośrodku obozu znajdował się plac, który żołnierze Armii Czerwonej znaleźli „cały pokryty krwią”.

W dokumencie podkreślono, że „odkryto brutalnie torturowanych 1500 żołnierzy i dowódców Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej”. „Podczas oględzin zwłok ustalono, że większość zwłok ma uszkodzenia czaszek, rozprute żołądki, odcięte głowy, nogi, ręce. Wiele trupów zostało spalonych, z przypalonymi piętami. Dwa ciała zostały przybite kołkami do ziemi. Jedno miało wbite dwie żelazne łyżki w usta” - odnotowano w akcie sporządzonym przez oficerów.

Niemowlęta przekuwano bagnetami

Kolejny akt, sporządzony na podstawie zeznań miejscowych, opowiada o okrucieństwach niemieckich oprawców we wsi Tenica w obwodzie czernihowskim. Z dokumentu wynika, że 23 lutego 1943 roku do wsi przybył niemiecki oddział karny. Naziści spędzili 28 rodzin kołchoźników, które następnie ciężarówkami wywieziono na miejsce egzekucji i rozstrzeliwano po 2-3 osoby.

Słychać było jęki i płacz, faszystowskie potwory rzucały niemowlęta na zwłoki zamordowanych, dobijali je z karabinów maszynowych, przebijali bagnetami

- opisywali wydarzenia naoczni świadkowie.

Wielu wiezionych na egzekucję oszalało po drodze. „Zrozpaczona 22-letnia Jekaterina Galińska rozdarła na sobie całe ubranie. Niemieccy oprawcy zakuli ją bagnetami. 14-letni Iwan Potupko wyskoczył z samochodu i zaczął biec, oprawcy dogonili chłopca i odcięli mu nogi sztyletami” - czytamy w dokumencie. Z aktu wynika, że rozstrzelano i spalono łącznie 132 mieszkańców wsi. Zabito i spalono m.in. kilka dziewczynek w wieku półtora i trzech lat oraz wiele innych dzieci.

„Obóz pracy”

Szereg opublikowanych dokumentów poświęconych jest okrucieństwom w obozach koncentracyjnych. Zawierają m.in. obszerny raport szefa wydziału politycznego I Frontu Ukraińskiego na temat okrucieństw niemieckich faszystowskich najeźdźców w obozie Auschwitz.

Według śledztwa obozy powstały w 1941 i 1942 roku. Pierwszy obóz został „skromnie” nazywany przez Niemców „Arbeitslager”, czyli „obozem pracy”, a drugi, utworzony prawie rok później, nazwano „Todlager” - „obóz zagłady”. W śledztwie obóz numer dwa został określony jako międzynarodowy kombinat śmierci.

Znęcanie się i masowe mordy ludności rozpoczęły się już po drodze do obozu zagłady w Treblince. Schwytani gdzie popadło ludzie (na ulicach, we własnych domach, w przedsiębiorstwach i instytucjach), bez żadnych ostrzeżeń i oskarżeń, zaganiano do przygotowanych pociągów towarowych, gdzie wpychano ich po 100-200 osób do każdego wagonu, który miał tylko jedno małe okienko... Przez kilka dni drogi konwojenci nigdy nie otwierali drzwi wagonów. Ludzie w ogóle nie otrzymywali jedzenia, a nawet wody. W takich warunkach, a także w wyniku strzelania od czasu do czasu do wagonów, „w wielu przypadkach nawet połowa załadowanych do wagonów ludzi umierała” – wynika z akt śledztwa.

Większość więźniów zaraz po przybyciu do obozu kierowano do tzw. „łaźni”, gdzie zabijano ich gazem. Pozostali więźniowie pracowali od godziny 6:00 rano do późnych godzin nocnych, a administracja obozu przyznawała zaledwie 200 gramów chleba na osobę dziennie.

Brak przedawnienia

Liczne inne dowody nazistowskich okrucieństw można znaleźć na stronie internetowej Ministerstwa Obrony.

Dokumenty archiwalne uwzględnione w ekspozycji projektu multimedialnego zostały odtajnione i opublikowane w ramach federalnego projektu „Bez przedawnienia”, realizowanego na polecenie prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina.

Informacje publikowane na stronie rosyjskiego Ministerstwa Obrony mogą mieć ograniczony charakter i nie zaleca się, by zapoznawały się z nimi osoby niepełnoletnie

- poinformowało Ministerstwo Obrony.

Zobacz również:

Zełenski jedzie do Paryża. Chodzi o eskalację w Donbasie
Polska dobitnie o żądaniach Czech ws. kopalni Turów: Niosą ryzyko zapaści i upadku całego regionu
Ukraina wykluczyła użycie siły w celu „wyzwolenia” Donbasu
Tagi:
zbrodnie wojenne, obóz koncentracyjny, II wojna światowa, Ministerstwo Obrony Rosji, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz