Świat
Krótki link
11713
Subskrybuj nas na

Rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow uznał sytuację na wschodzie Ukrainy za niebezpieczną, ponieważ tam „wkrótce może ponownie wybuchnąć wojna domowa”.

- Obok nas jest kraj, w którym nie wykluczamy, że rząd znów uzna za możliwe rozwiązać wewnętrzny problem siłowymi metodami.

Czy jest to dla nas niebezpieczne? Oczywiście, że jest. Czy powinniśmy podjąć kroki, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo? Powinniśmy. I to właśnie robimy

– powiedział rzecznik Kremla na antenie stacji telewizyjnej „Rossija 1”.

Dodał przy tym, że oświadczenia Kijowa o tym, że ​​porozumienia mińskie są niemal bezużytecznym rudymentem, wywołują zdumienie nie tylko w Rosji, ale także we Francji i Niemczech – powiedział rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow.

Kiedy coraz częściej i na różnych poziomach słyszymy z Kijowa stwierdzenia, że ​​miński kompleks środków jest już prawie bezużytecznym rudymentem, to zapewne wywołuje to zdumienie nie tylko wśród nas, ale także w Paryżu i Berlinie

– powiedział.

W Donbasie mamy do czynienia z sytuacją niewywiązania się z porozumień mińskich. W Donbasie mamy do czynienia ze wzrostem aktywności prowokacyjnych działań Sił Zbrojnych Ukrainy – powiedział Pieskow.

Według niego zdarzają się prowokacje, na które odpowiadają ogniem.

Pieskow zaprzeczył twierdzeniom, że kanclerz Niemiec Angela Merkel w rozmowie z Władimirem Putinem „zażądała wycofania rosyjskich wzmocnień wojskowych w rejonie Wschodniej Ukrainy”.

Merkel rzeczywiście powiedziała, że nas w Europie niepokoi koncentracja rosyjskich wojsk w okolicy granic. (…) I na to nastąpiły stosowne wyjaśnienia ze strony głowy państwa”, sprecyzował Pieskow. Podkreślił, że przemieszanie się wojsk wewnątrz kraju to prywatna sprawa Rosji, która „nie powinna nikogo niepokoić”.

- Jeżeli grupa państw lub jakieś sojusze obronne, w tym wypadku NATO, przeprowadza serię ćwiczeń w pobliżu granic lub kiedy rzeczywiście narasta jakiś wewnętrzny konflikt w kraju, z którym graniczymy, to całkowicie naturalna praktyka, że państwo graniczne wzmacnia swoje zdolności obronne w tym regionie, wyjaśnił.

Według Pieskowa, Rosja od dawna próbuje „ostudzić gorące głowy w Kijowie”, jeszcze przed zamachem stanu.

I zawsze mówiliśmy, że działania gorących głów, w rzeczywistości doprowadziły właśnie do powstania tych dwóch proklamowanych w trybie jednostronnym republik, doprowadziły do ​​wojny domowej na Ukrainie, do śmierci tysięcy ludzi, do katastrofy

– oświadczył.

Konflikt w Donbasie

Wojna domowa w Donbasie trwa od siedmiu lat, ofiarami padło około 13 tysięcy osób. Ugoda jest omawiana na spotkaniach grupy kontaktowej w Mińsku. Jej uczestnicy przyjęli kilka dokumentów mających na celu rozwiązanie konfliktu, ale ostrzały trwają.

Mińskie porozumienia o rozwiązaniu sytuacji na wschodzie Ukrainy przewidują zawieszenie broni, wycofanie ciężkiej broni z linii kontaktowej, a także reformę konstytucyjną, której kluczowymi elementami powinna być decentralizacja i przyjęcie ustawy o szczególnym statusie niektórych obszarów obwodów donieckiego i ługańskiego.

Jednak ukraińscy politycy nieustannie opóźniają realizację tego planu, a także zgłaszają sprzeczne z nim pomysły. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow wielokrotnie wzywał Kijów do zaprzestania sabotowania realizacji porozumień mińskich i do bezpośredniego dialogu z Donieckiem i Ługańskiem.

Zobacz również:

Negocjacje w sprawie Donbasu zostaną przeniesione z Mińska do Szwecji?
Tagi:
niebezpieczeństwa, wojna domowa, konflikt, stosunki międzyetniczne, stosunki dyplomatyczne, Rosja, Ukraina, Donbas
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz