Świat
Krótki link
17440
Subskrybuj nas na

Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca powiedział w rozmowie na antenie RMF FM, że sytuacja na granicy Ukrainy i Rosji jest poważna i nieprzewidywalna.

Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca komentował na antenie RMF FM obecną sytuację na granicy Ukrainy i Rosji. W jego ocenie sytuacja ta jest obecnie „poważna i nieprzewidywalna”, a Ukraina „robi wszystko, by doprowadzić do dyplomatycznego rozwiązania sytuacji, którą Rosja napędza od paru tygodni”.

Jest dość dużo rosyjskich wojsk na granicy ukraińsko-rosyjskiej. I oczywiście to niepokoi - powiedział dyplomata.

„Dostaliśmy zapewnienia od naszych partnerów na Zachodzie i od poszczególnych państw, w tym Polski, od NATO i UE, że będziemy, my i partnerzy, robić wszystko, żeby nie dopuścić do wojny”- oświadczył ambasador Deszczyca.

„Ukraina już jest częścią tej (rosyjskiej - red.) agresji, została zaatakowana w 2014 roku, od 7 lat trwa wojna, to się nie zmieniło. Natomiast udało się nam doprowadzić do takiego rozejmu” - powiedział ukraiński ambasador, dodając, że na Ukrainie giną ludzie i „giną żołnierze ukraińscy, ponieważ są ostrzały ze strony separatystów, które są wspierane przez Rosję” - powiedział Andrij Deszczyca. 

Staramy się wyprowadzić państwo z tego kryzysu, który spowodowała wojna i oczywiście robimy to w sposób dyplomatyczny, prowadząc negocjacje z państwami, które są zaangażowane w proces miński i normandzki. Natomiast trzeba też poprawić sytuację gospodarczą i przeprowadzać reformy. I trzeba dać ludziom nadzieję - wyjaśnił ambasador.

„Będziemy walczyć do końca, do kiedy Donbas i Krym będzie z powrotem integralną częścią Ukrainy” - zapewniał ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca.

W rozmowie wspomniano także o sprawie oskarżonego o korupcję Sławomira Nowaka, który miał przyjmować łapówki podczas pełnienia obowiązków szefa Państwowej Agencji Drogowej Ukrainy Ukrawtodor.

„Istnieje współpraca między służbami antykorupcyjnymi na Ukrainie i w Polsce, my jako ambasada nie jesteśmy włączeni w ten proces. Trzeba poczekać na zakończenie tego śledztwa” - powiedział Deszczyca.

Sytuacja na granicy Ukrainy i Rosji

Sekretarz prasowa Białego Domu Jen Psaki oświadczyła w ubiegłym tygodniu, że Stany Zjednoczone odnotowały największą od 2014 roku liczebność rosyjskich żołnierzy przy granicy z Ukrainą. Kijów poinformował z kolei o zaostrzeniu sytuacji w Donbasie, a proklamowane w trybie jednostronnym Doniecka i Ługańska Republika Ludowa oskarżyły Kijów o ostrzały – według nich w ostanim czasie dochodzi do prowokacji ze strony funkcjonariuszy, a ochotnicy otwierają ogień. Zarówno w DRL, jak i ŁRL poinformowano o znalezieniu dziesiątków ukraińskich sprzętów wojskowych. Poza tym Ługańsk oskarżył Kijów o masowe zaminowanie terytorium. 

Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow oświadczył, że Rosja przemieszcza swoje wojska w obrębie swojego terytorium i według własnego uznania. Według niego nikomu to nie zagraża i nikogo nie powinno niepokoić. Powiedział też, że Rosja obawia się wznowienia wojny domowej na Ukrainie.

„Kreml obawia się, że na Ukrainie dojdzie do wznowienia wojny domowej. A jeśli u naszych granic dojdzie do wznowienia wojny domowej, działań wojennych w pełnym wymiarze, to będzie to stanowiło zagrożenie dla bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej” – powiedział Pieskow. Zaznaczył, że „na razie mówimy o prowokacjach na linii demarkacyjnej” w Donbasie.

Ścieżkę eskalacji działań prowokacyjnych obrały ukraińskie siły zbrojne i tę ścieżkę kontynuują. Mamy tendencję do nasilania się tych prowokacji. A to wszystko stwarza potencjalne zagrożenie wznowienia wojny domowej na Ukrainie” - dodał przedstawiciel Kremla.

Konflikt w Donbasie

W kwietniu 2014 roku władze ukraińskie rozpoczęły operację wojskową przeciwko samozwańczym ŁRL i DRL, które ogłosiły niezależność po zamachu stanu na Ukrainie w lutym 2014 roku. Według ostatnich danych ONZ ofiarami konfliktu padło ok. 13 tysięcy osób.

Kwestia rozwiązania sytuacji w Donbasie jest omawiana na spotkaniach w różnych formatach, głównie normandzkim. Warszawa zaproponowała przeniesienie negocjacji do formatu genewskiego, czyli z udziałem Stanów Zjednoczonych i Polski jako państwa sąsiadującego z Federacją Rosyjską i Ukrainą. Jednak dopiero w Mińsku – podczas spotkań grupy kontaktowej, w której pośredniczą Rosja i OBWE – udało się osiągnąć porozumienie w sprawie zawieszenia broni.

W lipcu 2020 roku w Donbasie weszły w życie dodatkowe środki zapewniające zawieszenie broni. Środki te oznaczają całkowity zakaz wymiany ognia, umieszczania broni w miejscowościach i w ich pobliżu, działań ofensywnych i rozpoznawczych oraz sabotażowych. Ponadto przewidują odpowiedzialność dyscyplinarną za naruszenie zawieszenia broni. Rozporządzenia zawieszenia broni zawierające środki mające na celu jego utrzymanie muszą obowiązywać do całkowitego rozwiązania konfliktu.

Rosja wielokrotnie podkreślała, że nie jest stroną wewnątrzukraińskiego konfliktu i jest zainteresowana przezwyciężeniem przez Kijów kryzysu polityczno-gospodarczego. Rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow zwrócił też uwagę, że Rosja, nie będąc stroną konfliktu, nie może zapewnić całkowitego zawieszenia broni w Donbasie, ale wykorzystuje swoje wpływy do realizacji porozumień.

Zobacz również:

Ukraina przygotowuje się do ofensywy w Donbasie? Kijów: To kompletny fejk i dezinformacja
Tagi:
Donbas, Krym, Rosja, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz