Świat
Krótki link
1132
Subskrybuj nas na

Deputowany Dumy Państwowej z Czeczenii Adam Delimchanow nazwał żądanie Aleksieja Nawalnego, by w kolonii dać mu Koran, „błazenadą szatana”.

Nawalny, który wcześniej przebywał w IK-2 w obwodzie włodzimierskim, skarżył się na administrację kolonii za to, że nie wydano mu Koranu i innych książek. Oświadczył, że chce przestudiować Koran, podkreślając, że nie jest muzułmaninem.

Szef Czeczenii Ramzan Kadyrow powiedział, że Nawalny, który żąda wydania mu Koranu w kolonii, próbuje wykorzystać świętą księgę do własnych celów politycznych.

Nagle rozbudzona tolerancja wyznaniowa i chęć czytania Koranu to raczej błazenada ze strony tego szatana

- napisał deputowany na swoim kanale w Telegramie.

Delimchanow podkreślił, że Nawalny jest znany ze swojej „zaciekłej islamofobii”, „bezwstydnie obrażał i ironicznie zwracał się pod adresem muzułmanów, otwarcie wyszydzał sposób życia wierzących i aktywnie wspierał ksenofobię”. Według niego „populistyczne slogany i fałszywe obietnice przestają działać z czasem, Nawalny jest stopniowo zapomniany” i dlatego jego „zachodni zespół postanowił grać na uczuciach wierzących w świętym miesiącu Ramadan”.

Deputowany zauważył, że są gotowi wspierać ludzi, którzy chcą studiować islam, ale nie w tak „podłym” przypadku, kiedy „religia jest używana jako narzędzie manipulacji”.

2 lutego Sąd Simonowski w Moskwie orzekł o anulowaniu wyroku Nawalnego w zawieszeniu w sprawie Yves Rocher i zastąpieniu go 3,5 roku w kolonii reżimu ogólnego. Nalegała na to Federalna Służba Więzienna - zdaniem resortu wielokrotnie naruszył warunki okresu próbnego i przed aresztowaniem został wpisany na listę osób poszukiwanych. Następnie Moskiewski Sąd Miejski zatwierdził tę decyzję.

Zobacz również:

MSZ Rosji: USA wymyślają bajki o Nawalnym, a same naruszają prawa więźniów
Tagi:
Ramzan Kadyrow, Czeczen, Aleksiej Nawalny
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz