Świat
Krótki link
17235
Subskrybuj nas na

W Paryżu ok. 20 tys. ludzi wyszło na ulicę w akcji protestu przeciwko decyzji trybunału kasacyjnego ws. morderstwa emerytowanej lekarki, Żydówki Sary Halimi, która zginęła z rąk pochodzącego z Mali muzułmanina.

Jak informuje Polskie Radio, Sara Halimi została zamordowana przez swojego sąsiada, młodego Malijczyka, w 2017 roku. Mężczyzna przedostał się do jej mieszkania przez balkon, torturował ją, wykrzykiwał "Allahu akbar", cytował wersety Koranu, a potem wyrzucił kobietę przez balkon z trzeciego piętra.

Mężczyzna przyznał się do winy, jednak biegli, a następnie sędzia śledczy, sąd apelacyjny i trybunał kasacyjny uznali, że nie będzie on sądzony. Przed popełnieniem zbrodni mężczyzna palił haszysz, co w ocenie biegłych spowodowało u niego „krótkie zaburzenie psychotyczne” i sprawiło, że nie był on w pełni poczytalny. Za motyw zbrodni uznano jednak antysemityzm.

Sprawa ta wywołała oburzenie we Francji, szczególnie w społeczności żydowskiej. Przeciwko takiej decyzji francuskiego wymiaru sprawiedliwości występują także przedstawiciele społeczności żydowskiej z całego świata.

W Paryżu na demonstracji przeciwko decyzji w sprawie zabójstwa Sary Halimi zgromadziło się ponad 20 tys. osób, podobne manifestacje odbyły się też w innych francuskich miastach.

Prezydent Francji Emmanuel Macron i minister sprawiedliwości Eric Dupond-Moretti zapowiedzieli, że powstanie projekt zmian w przepisach, mających na celu „wypełnienie luki prawnej”

 

Zobacz również:

Muzułmanie i świadkowie Jehowy: to ich Polacy nie lubią najbardziej
Tagi:
zabójstwo, Paryż, Francja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz