Świat
Krótki link
2171
Subskrybuj nas na

Moskwa nie spodziewa się poprawy sytuacji z rosyjskimi mediami w krajach bałtyckich, zmierza ona w kierunku totalnego oczyszczenia z nich przestrzeni informacyjnej - powiedział w rozmowie ze Sputnikiem zastępca przedstawiciela Rosji przy OBWE Maksim Bujakiewicz.

14 kwietnia Służba Bezpieczeństwa Łotwy wezwała na przesłuchanie pięciu dziennikarzy współpracujących z rosyjskim Sputnikiem Łotwa i rosyjskojęzyczną agencją informacyjną Baltnews. Zostali oni zobowiązani do nierozgłaszania informacji i pozostania w kraju.

(W kwestii Baltnews i Sputnika Łotwa) Ryga nie odpowiada merytorycznie. Mówią, że te wezwania (dziennikarzy na przesłuchanie - red.) są przeprowadzane zgodnie z prawem na podstawie wszczętych spraw karnych dotyczących bezpieczeństwa narodowego i ochrony konstytucji. Nie mówią nic konkretnego, z czego wyciągamy wniosek, że sprawy mają podłoże polityczne

- powiedział Bujakiewicz.

Jak dodał, ograniczenie nadawania rosyjskich kanałów można wytłumaczyć jedynie sankcjami personalnymi wobec szefa agencji informacyjnej Rossiya Segodnya Dmitrija Kisielowa. Rosyjska delegacja nieustannie przypomina, że zasada ta nie jest stosowana w przeważającej części Unii Europejskiej, „prawdopodobnie dlatego, że pozostali rozumieją, że to oksymoron - nie można nakładać sankcji personalnych na aktywa medialne i dziennikarzy zajmujących się działalnością zawodową”.

„Ponieważ Łotysze i Estończycy nie mają innego wyjaśnienia swoich działań, tłumaczą to w ten sposób. Z naszej strony oświadczamy, że nie spodziewamy się poprawy sytuacji w krajach bałtyckich, bo wiadomo, dokąd to zmierza - do totalnego oczyszczenia z rosyjskojęzycznych zasobów medialnych” - podkreślił dyplomata.

Zwrócił uwagę, że paradoksalnie tego rodzaju działania prowadzą jedynie do wzrostu popularności tych zasobów w krajach bałtyckich: ta sama łotewska domena Sputnik po jej zamknięciu zdobyła dwukrotnie więcej użytkowników. „Nie niweluje to jednak groźby użycia przemocy fizycznej wobec pracujących tam dziennikarzy, przeciwko którym wszczęto postępowania karne

- podsumował rozmówca agencji.

Rosyjskie MSZ nazwało wcześniej działania łotewskich władz wymierzone w rosyjskojęzycznych dziennikarzy karną akcją i rażącym przykładem naruszenia podstaw demokratycznego społeczeństwa - wolności mediów i wypowiedzi. Ministerstwo zwróciło uwagę, że sankcje mają charakter personalny, dotyczą dyrektora generalnego agencji informacyjnej Rossiya Segodnya Dmitrija Kisielowa i nie mogą rozpościerać się na każdego, kto współpracuje z tym holdingiem medialnym. Redaktor naczelna MIA Rossiya Segodnya i RT Margarita Simonian wyraziła nadzieję, że Rosja odpowie na sprawy karne przeciwko rosyjskojęzycznym dziennikarzom.

Zobacz również:

Zakłady w Donbasie nauczyły się żyć bez Ukrainy?
PiS bierze seniorów na sposób, żeby pracowali dłużej
Białoruś oceniła wpływ sankcji USA na dostawy ropy z Rosji
Tagi:
sankcje, Rosja, media, kraje bałtyckie, Łotwa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz