04:31 14 Czerwiec 2021
Świat
Krótki link
10169
Subskrybuj nas na

Ambasador Polski na Ukrainie Bartosz Cichocki, w towarzystwie ambasadora Rumunii Cristiana-Leona Ţurcanu zapoznał się z sytuacją na granicy Ukrainy i Krymu.

O wizycie polskiego dyplomaty przy granicy z Krymem poinformowała za pośrednictwem Twittera ambasada Polski w Kijowie.

„Ambasador Polski Bartosz Cichocki i ambasador Rumunii Cristian-Leon Ţurcanu zapoznali się z sytuacją na punktach kontrolnych Kalanczak i Czaplynka na linii administracyjnej z tymczasowo okupowanym półwyspem Krym” - napisano na Twiterze polskiej placówki.

O wizycie polskiego i rumuńskiego dyplomaty w punktach kontrolnych poinformowała także Przedstawicielstwo Prezydenta Ukrainy na półwyspie.

W obwodzie chersońskim przebywają z wizytą ambasador RP na Ukrainie Bartosz Cichocki oraz ambasador Rumunii na Ukrainie Cristian-Leon Ţurcanu. Po spotkaniu z władzami obwodu ambasadorowie odwiedzili punkty kontrolne Kalanczak i Czaplynka na granicy administracyjnej z tymczasowo okupowanym terytorium Autonomicznej Republiki Krym i miasta Sewastopol - głosi komunikat przedstawicielstwa ukraińskiego prezydenta.

Pod koniec kwietnia granicę Ukrainy z Krymem wizytował prezydent Ukrainy Wołodymr Zełenenski. Tam głowa państwa odbyła spotkanie poświęcone kwestiom bezpieczeństwa w regionie.

Krym w Rosji

Krym stał się rosyjskim regionem w marcu 2014 roku w wyniku referendum przeprowadzonego po przewrocie państwowym na Ukrainie. Wówczas 96% wyborców na półwyspie zagłosowało za przyłączeniem ich regionu do Rosji.

Ukraina w dalszym ciągu uważa Krym za swoje, ale tymczasowo okupowane terytorium. Moskwa wielokrotnie podkreślała, że mieszkańcy półwyspu podjęli decyzję w demokratyczny sposób, w pełnej zgodności z prawem międzynarodowym.

Według prezydenta Rosji Władimira Putina kwestia Krymu jest „całkowicie zamknięta”.

Zobacz również:

Prezydent Nauseda w Warszawie: „Litwa nigdy nie uzna nielegalnej aneksji Krymu”
Tagi:
Krym, Rosja, Ukraina, Rumunia, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz