15:23 19 Czerwiec 2021
Świat
Krótki link
Autor
148117
Subskrybuj nas na

Koszary, lotniska, punkty sterowania bezzałogowymi statkami powietrznymi, magazyny amunicji i paliwa – wychodząc z Afganistanu, Amerykanie planują rozszerzyć wojskową obecność w sąsiednich państwach.

Według informacji „The Wall Street Journal”, Waszyngton zamiesza dalej trzymać Kabul „na krótkiej smyczy”. O tym, gdzie dokładniej mogą pojawić się amerykańscy żołnierze i po co – w materiale Sputnika.

Wrócić na pozycje

Jak informuje WSJ, powołując się na własne źródła w administracji Joe Bidena, USA wcale nie zamierzają pozostawić afgańskiego rządu na pastwę losu. Pentagon nadal będzie wspierać Kabul, obserwować działania Talibów i innych ugrupowań eksternistycznych w regionie.

Poza tym w stolicy kraju pozostaje około tysiąca pracowników ambasady amerykańskiej, a więc, ktoś musi zapewnić im bezpieczeństwo. Dlatego w Białym Domu rozważane są warianty rozmieszczenia baz wojskowych w sąsiednich Uzbekistanie i Tadżykistanie.

Te państwa bezpośrednio graniczą z Afganistanem i mogą być bardzo pomocne dla USA -  wskazuje źródło WSJ.

– Jednak rozbieżności z Rosją i Chinami utrudniają plany administracji Bidena. Proces, najpewniej, się przeciągnie. Pentagon rozważa wszystkie za i przeciw. Wysłannik specjalny USA w Afganistanie Zalmay Khalilzad już wybadał teren, odwiedzając niedawno Taszkient i Duszanbe. Strony oficjalnie omówiły rozejm w Afganistanie. Ale była mowa i o bazach wojskowych.

– Po uzyskaniu poparcia w Azji Centralnej USA odzyskają pozycje, które mieli w pierwszych latach wojny w Afganistanie – stwierdza gazeta. – Bazy Pentagonu w Uzbekistanie i Kirgistanie aktywnie wykorzystywało lotnictwo. Jednak pod presją Rosji i Chin amerykańskie wojska opuściły Uzbekistan w 2005 roku, Kirgistan – dekadę później. To poważnie utrudniło wojenną logistykę w regionie.

Nieproszeni goście

Zamiary Waszyngtonu nie mogą niepokoić Moskwy. Bazy w Azji Centralnej pozwolą USA prowadzić zwiad południowego podbrzusza Rosji i wpływać na politykę wewnętrzną jej sąsiadów. Jeszcze Zbigniew Brzeziński mówił, że najskuteczniejszy sposób, by „powstrzymać Rosję” – to stworzyć łańcuch kontrolowanych konfliktów na granicach. A do tego i Taszkient, i Duszanbe – to ważni sojusznicy Moskwy w Azji Centralnej, a Tadżykistan należy do ODKB. Siódmy artykuł statutu tej organizacji głosi: „Państwa członkowskie podejmują decyzję o rozmieszczeniu na swoim terytorium grup wojsk (sił), obiektów infrastruktury wojskowej krajów, nie będących uczestnikami ODBK, po przeprowadzeniu pilnych konsultacji (ustaleń) z innymi państwami członkowskimi”. Na razie Tadżykistan nie zwrócił się do Rady Bezpieczeństwa Zbiorowego w celu omówienia podobnych kwestii.

Prezydent Emomalii Rahmon 8 maja spotkał się w Moskwie z Władimirem Putinem. Następnego dnia razem oglądali paradę na Placu Czerwonym. Głowy państw omówiły sytuację w Azji Centralnej i przyszłość regionu po wyjściu Amerykanów.

Putin, przypominając, że w Tadżykistanie działa 201 baza rosyjskich sił zbrojnych, zapewnił, że Moskwa zrobi wszystko co w jej mocy, aby wesprzeć sojusznika. Rosja zajmuje się wzmocnieniem tadżykistańskiej armii i dalej będzie pomagać w przyszłości. Rahmon – wskazując, że Tadżykistan ma najdłuższą granice z Afganistanem (ponad 1300 kilometrów) i sytuacja na przyległym terytorium zaostrza się – zaznaczył wzmocnienie związków z Rosją w wielu obszarach, zwłaszcza w sferze bezpieczeństwa. Wychodzi na to, że dopóki w Tadżykistanie znajduje się rosyjska 201 baza, Amerykanów tam nie wpuszczą.

Trochę inaczej jest z Uzbekistanem. Taszkient dwukrotnie był w ODBK (od 15 maja 1992 do 2 kwietnia 1999 i od 16 sierpnia 2006 do 28 czerwca 2012), ale obecnie nie jest formalnie związany z Moskwą zobowiązaniami wynikającymi z umowy. W republice byli już rozmieszczani amerykańscy żołnierze. W październiku 2001 podpisano porozumienie o wynajęciu Pentagonowi portu lotniczego Karszy. Przeniesiono tam eskadrę wojskowych samolotów transportowych C-130, około dziesięciu śmigłowców Black Hawk i półtora tysiąca żołnierzy. Od 2005 roku z bazy lotniczej w związku z powrotem Uzbekistanu do ODKB korzystali rosyjscy żołnierze. Obecnie w kraju znajdują się wyłącznie narodowe siły powietrzne. I Taszkientowi nie śpieszy się, by ponownie wynajmować Karszy.

Polityka Uzbekistanu w obszarze bezpieczeństwa oparta jest na zasadzie nieangażowania się w operacje pokojowe i konflikty wojenne za granicą – poinformował rzecznik uzbeckiego Ministerstwa Obrony. – Podstawowe dokumenty zawierają jasne i dokładne odpowiedzi na dane pytania: nie dopuścimy do rozmieszczenia na swoim terytorium zagranicznych baz wojskowych i obiektów. Zasada ta jest zapisana zarówno w Konstytucji, jak i w koncepcji polityki zagranicznej kraju.

Plan awaryjny

Amerykańscy Marines obserwują helikopter AH-64 Apache na lotnisku Bost w Afganistanie.
© AP Photo / U.S. Marine Corps photo by Sgt. Justin T. Updegraff, Operation Resolute Support
Oczywiste, że ani Tadżykistan, ani Uzbekistan nie mówią, że chcą widzieć amerykańskich żołnierzy w swoim domu. Ale Pentagon ma plan awaryjny. Jak twierdzi WSJ, w przypadku odmowy Taszkientu i Duszanbe Waszyngton rozszerzy wojskową obecność w krajach arabskich Zatoki Perskiej.

Poza tym można stale trzymać na Morzu Arabskim lotniczą grupę uderzeniową. Czasu na podjęcie decyzji jest coraz mniej – Amerykanie i ich sojusznicy z NATO powinni opuścić Afganistan do 11 września.

Przypomnijmy, zakończenie najdłuższej wojny w historii USA prezydent Joe Biden ogłosił w połowie kwietnia. Podkreślił, że nie będzie pośpiechu przy wyprowadzaniu wojsk i zagroził „Talibom” ostrą odpowiedzią, jeżeli bojownicy spróbują napaść na siły koalicyjne. Przez 20 lat koalicja, pod przewodnictwem Waszyngtonu, nigdy nie pokonała „Talibów”.

Nie udało się w wystarczającym stopniu wyszkolić, uzbroić Afgańskich Sił Bezpieczeństwa Narodowego, aby samodzielnie stawiały czoła ekstremistom.

Zdaniem ekspertów, dojście „Talibów” do władzy gwałtownie zradykalizuje region. Istnieje ryzyko, że islamiści na tym nie poprzestaną i będą próbować wyciągnąć na orbitę wpływów sąsiednie państwa, w tym też republiki Azji Środkowej – sojuszników Rosji w ODKB. I jeśli któryś z nich zostanie zaatakowany przez terrorystów, Moskwa będzie musiała interweniować.

Zobacz również:

Rosyjska elektronika w systemach obronnych Pentagonu - nowa ustawa
Pentagon o rosyjskich wojskach przy granicy z Ukrainą: Nie jest jasne, jakie mieli zamiary
Tagi:
wojsko, Pentagon, wojna w Afganistanie
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz