14:15 19 Czerwiec 2021
Świat
Krótki link
91026
Subskrybuj nas na

Dziennikarz i historyk Goran Blagoev ponownie wezwał parlament, aby powrócił do rozważenia kwestii demontażu pomnika Armii Radzieckiej w Sofii. Według niego wszystkie siły polityczne powinny przedstawić swój stosunek do memoriału, poświęconemu „okupacyjnej Armii Czerwonej”.

Przypomnijmy, 10 maja grupa aktywistów obywatelskich opowiadająca się za demontażem pomnika, zaapelowała do państwa, aby monument został przeniesiony do Muzeum Sztuki Socjalistycznej i aby zastanowiono się nad przemianowaniem prawosławnej zabytkowej świątyni Aleksandra Newskiego, który znajduje się w centrum Sofii. Zdaniem Blagoeva, występującego w imieniu grupy, w 1993 roku Rada Miejska w Sofii już zatwierdziła decyzję o rozbiórce pomnika Armii Radzieckiej, jednak decyzja została anulowana przez rząd Lyubena Berova.

Dziennikarz podkreślił, że pod pomnikiem nie są pochowane szczątki żołnierzy radzieckich, a sam monument nie znajduje się pod ochroną konwencji o pomnikach wojennych.

– To niedopuszczalne, aby na cześć armii, która wypowiedziała wojnę Bułgarii 5 września (1944 roku – red.) i wtargnęła do Bułgarii jako agresor, znajdował się pomnik, na którym widnieje napis „armia wyzwoliciel” (cały napis brzmi „Radzieckiej Armii – wyzwolicielom od wdzięcznego narodu bułgarskiego” – red.) – zaznaczył dziennikarz na antenie bTV. 

Lider społeczno-politycznej organizacji Stowarzyszenie Patriotyczne Simeon Simeonow, wręcz przeciwnie, zaznaczył, że rozbiórka nie jest konieczna, o ile mieszkańcy miasta nie mają negatywnego stosunku do monumentu. – Rozumiem, że użycie w tym przypadku słowa „wyzwoliciele” może złościć. Nie należy tego słowa rozważać w konkretnym wojenno-politycznym i dyplomatycznym aspekcie, trzeba na niego spojrzeć w jego bardziej globalnym, bardziej ogólnym znaczeniu, a dokładniej jako wyzwolenie Europy od tak zwanej brunatnej plagi i wyzwolenie satelitów tej brunatnej plagi, do której w tym czasie, w 1944 roku, należała Bułgaria – wyjaśnił Simeonow.

Zwrócił uwagę na to, że duża część Bułgarów opowiada się za dobrymi stosunkami z Rosją i pozytywne jest to, co udało się zrobić Armii Czerwonej, aby pokonać hitlerowskie Niemcy.

– Teza, że nie mamy formalnych podstaw prawnych do zachowania tego pomnika, nie jest prawdziwa. To, o czym mówiono, to konwencje międzynarodowe. (…)W tej chwili, gdy mamy napiętą sytuację polityczną (powtórne wybory parlamentarne – red.), nie warto popychać Bułgarii w stronę nastrojów antyrosyjskich – zakończył Simeonow.

Wcześniej propozycję grupy aktywistów skomentował również prezydent Rumen Radew. Według niego nie należy demontować pomników. – Każdy pomnik to świadectwo swoich czasów. Jestem przeciwko usuwaniu pomników – oświadczył prezydent w sobotę w odpowiedzi na pytanie dziennikarza.

Zobacz również:

Bułgaria opowiedziała się za zakupem rosyjskiej szczepionki
Bułgaria uznała rosyjskiego dyplomatę za persona non grata
Tagi:
pomnik, Bułgaria, Armia Czerwona
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz