14:21 19 Czerwiec 2021
Świat
Krótki link
13253
Subskrybuj nas na

Sytuacja wokół projektu gazociągu Nord Stream 2 po decyzji Waszyngtonu o rezygnacji z szeregu sankcji wobec operatora projektu Nord Stream 2 AG pozostaje niejasna, politycznie poprawne byłoby podjęcie środków zaradczych przeciwko USA, w tym podniesienie ceł na amerykański LNG, powiedział członek komisji Bundestagu ds. Energii Steffen Kotré.

Sekretarz stanu USA Anthony Blinken oświadczył w środę, że w interesie Stanów Zjednoczonych leży zawieszenie sankcji przeciwko operatorowi projektu Nord Stream 2 AG, jego szefowi i pracownikom. Wypowiedź Blinkena została wydana podczas jego spotkania z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem w Reykjavíku

„Nadal będziemy sprzeciwiać się realizacji tego projektu, który osłabi bezpieczeństwo energetyczne Europy, Ukrainy, wschodniej flanki NATO i krajów UE. Nasze stanowisko wobec Nord Stream 2 jest niezachwiane” – czytamy w pisemnym oświadczeniu Blinkena.

Wcześniej Stany Zjednoczone nałożyły i natychmiast zawiesiły sankcje wobec Nord Stream 2 AG, która zajmuje się budową gazociągu, a także wskazały cztery statki i cztery organizacje, które „będą podlegać sankcjom” w związku z jego budową.

Sytuacja jest zagmatwana. Zostało tylko kilka kilometrów do zbudowania, wszyscy o tym wiedzą. Nie potrafię ocenić, jak głębokie są przemyślenia (stanowiska w sprawie Nord Stream 2 – red.) w administracji USA. Mam nadzieję, że ten ważny projekt zostanie ostatecznie zakończony sukcesem – powiedział Sputnikowi członek komisji Bundestagu ds. Energii Steffen Kotré („Alternatywa dla Niemiec”).

Dodał, że „skoro niemiecki rząd sprzeciwia się agresywnym działaniom USA wobec Nord Stream 2 tylko werbalnie, rośnie ryzyko, że (projekt) nie zostanie ukończony”, dlatego „politycznie poprawne byłoby zainicjowanie sankcji odwetowych” przeciwko USA, w tym „podniesienie cła na dostawy gazu ze Stanów Zjednoczonych”.

Odnosząc się do kwestii interesów narodowych USA w zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego europejskich partnerów, Kotré zauważył, że „jeśli groźba sankcji ze strony administracji USA byłaby rzeczywiście podyktowana troską o bezpieczeństwo energetyczne Europy, to powinni byli dawno temu nałożyć sankcje na rząd RFN”.

Zdaniem deputowanego decyzja rządu Angeli Merkel o jednoczesnej rezygnacji z energetyki węglowej i jądrowej stanowi „poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego” Niemiec i Europy. Projekt Nord Stream 2 „pomaga złagodzić skutki tej decyzji” – podkreślił parlamentarzysta.

„Nord Stream 2 nie jest kaprysem”

Do wypowiedzi Blinkena odniósł się także członek Komisji Spraw Międzynarodowych Bundestagu Waldemar Gerdt z „Alternatywy dla Niemiec”. – Po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej Niemcy były w stanie bronić swoich interesów przed transatlantyckim partnerem i skutecznie odeprzeć Stany Zjednoczone w kwestii sankcji wobec gazociągu Nord Stream 2, powiedział.

Mowa o politycznych negocjacjach, a dziś w końcu usłyszeliśmy, że nasza niemiecka narracja została usłyszana w Waszyngtonie. Dalsza presja na Rosję zbliży ją do Chin, a to może stać się poważnym problemem dla Stanów Zjednoczonych. Nacisk na Niemcy jest bezcelowy – Nord Stream 2 zostanie ukończony, nie mamy alternatywy, Niemcy będą współpracować z Rosjanami. Niemcy były w stanie bronić swoich interesów narodowych – to moim zdaniem pierwszy przypadek w okresie powojennym, kiedy Berlin był w stanie, choć nie do końca, walczyć i skutecznie bronić interesów własnego narodu, pokazać, że jest suwerennym państwem – powiedział Gerdt.

– Na szczęście dziś w Stanach Zjednoczonych znalazły się trzeźwe głowy, które zaczęły myśleć bardziej pragmatycznie o przyszłym porządku światowym. Mówimy o bezpieczeństwie energetycznym Niemiec i UE, którego Stany Zjednoczone w ogóle nie brały pod uwagę” – dodał parlamentarzysta. Decyzję o utrzymaniu pewnych sankcji, na przykład wobec rosyjskich statków do układania rur, Gerdt nazwał „chęcią Stanów Zjednoczonych, aby jeszcze trochę pobrzęczeć bronią”.

Zdaniem Gerdta, mimo silnych więzi między Stanami Zjednoczonymi a Niemcami, Berlin nadal pozostaje „w randze dalece nie równoprawnego partnera” Waszyngtonu. – Powojenna struktura, w której Niemcy zajmowały zależne od Stanów Zjednoczonych stanowisko, zachowała się do dziś, nie podpisano traktatu pokojowego z zachodnimi partnerami – w przeciwieństwie do traktatu z Rosją. Zachowana jest kontrola ideologiczna ze strony Waszyngtonu również w związku z „lękiem przed odrodzeniem gospodarczej i wojskowo-politycznej potęgi Niemiec – uważa deputowany.

Teraz widzimy pierwsze zalążki nowej niemieckiej suwerenności. Stało się tak również dlatego, że nowa administracja w USA zdała sobie sprawę, że posunęła się za daleko. Nord Stream 2 nie jest kaprysem, jest konieczny dla niemieckiej gospodarki. Jest tańszy, bardziej przyjazny dla środowiska, bardziej praktyczny niż wszystkie inne opcje zaopatrzenia w energię. Nie ma żadnych argumentów przeciwko temu projektowi, z wyjątkiem woluntarystycznych instrukcji z Waszyngtonu: róbcie, co wam każą. Jeśli ta presja będzie się utrzymywać, nie wykluczone, że kurs polityczny Berlina zmieni się na bardziej prorosyjski. A w tym wypadku Stany Zjednoczone otrzymałyby silny opór ze strony Chin w przypadku braku wsparcia w Unii Europejskiej i ze strony Moskwy – powiedział deputowany.

Nie wykluczył, że po takim kroku antyrosyjskie siły w USA „będą próbowały cofnąć” decyzje, presja może zostać przeniesiona na inne międzynarodowe projekty z udziałem Rosji, jednak „wektor zaczyna się zmieniać, a to bardzo pozytywny sygnał”.

Budowa Nord Stream 2

Nord Stream 2 przewiduje budowę dwóch nitek gazociągu o łącznej przepustowości 55 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie z wybrzeża Rosji przez Morze Bałtyckie do Niemiec.

Projektowi aktywnie sprzeciwiają się Stany Zjednoczone, które promują skroplony gaz ziemny w UE, a także Ukraina i szereg innych krajów europejskich. Stany w grudniu 2019 roku nałożyły sankcje na gazociąg, w wyniku których szwajcarska Allseas musiała wstrzymać prace. Kontynuowano je rok później – w grudniu 2020 roku z wykorzystaniem rosyjskiego statku do układania rur „Fortuna”, do którego 27 kwietnia dołączyła barka „Akademik Czerski”.

Według operatora projektu Nord Stream 2 AG (spółka Gazpromu) na dzień 31 marca Nord Stream 2 został zbudowany w 95%. Jak powiedział konsul generalny RFN w Jekaterynburgu Mathias Kruse, do ułożenia pozostało 80 km kilometrów całkowitej długości gazociągu na dwóch nitkach.

Zobacz również:

Największa góra lodowa świata oderwała się od Antarktydy
Naukowcy ostrzegają przed zbliżającą się katastrofą
Były wicemarszałek Sejmu o nowym Trójprzymierzu: „Ten klub skupia wrogów UE”
Tagi:
Niemcy, USA, Nord Stream 2
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz