19:38 16 Czerwiec 2021
Świat
Krótki link
19872
Subskrybuj nas na

Służba Graniczna FSB, Marynarka Wojenna i Siły Powietrzno-Kosmiczne Rosji w październiku 2020 roku wspólnie wyparły brytyjski niszczyciel Dragon (D35) z wód terytorialnych Rosji w rejonie Krymu, poinformował Sputnika wicedyrektor Federalnej Służby Bezpieczeństwa, kierownik Służby Granicznej FSB Władimir Kuliszow.

Wcześniej nie informowano o tym incydencie na morzu. Wiceminister obrony Rosji Aleksandr Fomin w wywiadzie dla „Rossijskiej Gaziety” powiedział tylko, że brytyjski okręt przepływał przez wody terytorialne Rosji w okolicy przylądka Chersonez.

Wojskowy poinformował, że 13 października 2020 roku – pomimo ostrzeżenia o niedopuszczalności wpłynięcia na wody terytorialne Rosji – niszczyciel URO D35 Dragon Marynarki Wojennej Wielkiej Brytanii przekroczył granicę państwową Federacji Rosyjskiej w rejonie przylądka Chersonez w akwatorium Morza Czarnego, korzystając z prawa nieszkodliwego przepływu.

Na żądanie natychmiastowego opuszczenia morza terytorialnego Rosji kapitan niszczyciela poinformował o złym odbiorze sygnału. W rezultacie współpracy z Marynarką Wojenną i Siłami Powietrzno-Kosmicznymi Rosji okręt wojskowy został wyparty na wody neutralne – powiedział Kuliszow.

Jak podkreślił, rosyjscy pogranicznicy uważnie obserwują „nieprzyjazną” działalność zachodnich partnerów w pobliżu rosyjskich granic, które są skierowane przede wszystkim na demonstrację siły wojskowej w celach powstrzymywania rzekomo „agresywnej polityki Rosji w regionie” i są gotowi na różne scenariusze rozwoju sytuacji, w tym zapobieganie i zwalczanie prowokacji na morzu, skierowanych na podważenie legalności prawowitych rosyjskich akwatoriów i demonstrację lekceważenia suwerenności Federacji Rosyjskiej.

Zobacz również:

Ukraina stawia warunki wznowienia dostaw wody na Krym
Niemiecka delegacja przybyła na Krym z wizytą
„Bez względu na koszty”: Krym o warunkach Kijowa ws. zaopatrzenia w wodę
Tagi:
Krym, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz