03:40 14 Czerwiec 2021
Świat
Krótki link
231154
Subskrybuj nas na

Poseł Grzegorz Napieralski odniósł się do wczorajszego incydentu na lotnisku Pułkowo w Petersburgu, gdzie rosyjskie służby zawróciły samolot LOT-u z pasa startowego i zatrzymały jednego z pasażerów, który znajdował się na pokładzie maszyny.

- To dosyć niebezpieczny precedens. Jeżeli nie zareagujemy bardzo ostro, to obawiam się, że podobnych zdarzeń może być bardzo dużo - powiedział w Polskim Radiu 24 poseł Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Napieralski.

Polityk przyznał, że jest zaskoczony i trochę przestraszony tą sytuacją. - Bo to jest jakby taka fala podobnych zdarzeń. To jednak samolot należący do polskich linii lotniczych, do naszego kraju, jest on naszą własnością, to terytorium naszego kraju - podkreślił. Przypomniał, że to nie pierwsza tego typu sytuacja. Wcześniej do zatrzymania zarejestrowanego w Polsce samolotu linii Ryanair doszło w Mińsku. 

Już po raz któryś dochodzi do wejścia na pokład samolotu. Próba czy skuteczne wyciąganie opozycjonistów jest dosyć niebezpiecznym precedensem - uważa poseł. 

Polityk został też zapytany, jak można na taki incydent zareagować, biorąc pod uwagę, że po raz drugi jest powtarzany ten sam numer. - Wchodzi sobie przedstawiciel obcej służby na pokład maszyny, jak to jest możliwe? - zapytał dziennikarz. Napieralski zaznaczył, że w tym przypadku najważniejszą rolę odgrywa polskie MSZ i służby specjalne, ponieważ jest to niebezpieczne zjawisko, które wręcz zagraża interesom Polski. Polityk zwrócił również uwagę, że istotne jest poruszenie tej kwestii na forum unijnym.

- Istotna jest bardzo skuteczna praca naszych dyplomatów, żeby to wyjaśnić, ale również rola naszego ministra spraw zagranicznych na forum Unii Europejskiej. Sprawa jest bardzo poważna, bardzo delikatna, a zarazem bardzo groźna. Absolutne zaskoczenie. To niebezpieczne zjawisko, tak naprawdę grożące naszym interesom - podkreślił Grzegorz Napieralski.

Pytany o hipotetyczną sytuację, jak zachowaliby się Rosjanie, gdyby podobna sytuacja miała miejsce na lotnisku Chopina w Warszawie i to polscy funkcjonariusze weszliby na pokład Aeroflotu, stwierdził, ze najprawdopodobniej strona rosyjska bardzo by protestowała, być może wydaliłaby polskiego ambasadora z terenu Rosji.

Według posła Polska zachowywałaby się jak trzeba. - Jeśli są podejrzenia, to zwróciliby się z pismem z prośbą o wydalenie człowieka, a nie wchodzenie na pokład i wyciąganie przeciwników politycznych - ocenił Napieralski.

Wcześniej biuro prasowe Urzędu Lotnictwa Cywilnego poinformowało PAP, że do Centralnej Bazy Zgłoszeń wpłynął raport od PLL LOT ws. szczegółów incydentu na petersburskim lotnisku. - W zależności od klasyfikacji zdarzenia, dalej jest badane przez Komisję lub przekazane do badania podmiotowi zgłaszającemu. Z badania zdarzenia lotniczego powstaje raport sporządzany przez PKBWL lub podmiot zgłaszający - poinformował ULC. 

Zdarzenie skomentował również PLL LOT. - W trakcie kołowania samolotu kontrola ruchu lotniczego nakazała załodze zawrócenie na stanowisko postojowe. Dowódca samolotu musiał zastosować się do tego polecenia, bowiem znajdował się w rosyjskiej jurysdykcji - oświadczyło biuro prasowe przewoźnika.

Zatrzymanie Piwowarowa w samolocie LOT-u

Wczoraj wieczorem kołujący na pasie startowym petersburskiego lotniska samolot PLL LOT, lecący do Warszawy, został zatrzymany. Rosyjskie służby wyprowadziły z pokładu samolotu byłego dyrektora ruchu Otwarta Rosja (ruch uznany w Rosji za niepożądany, zakończył swoją działalność) Andrieja Piwowarowa. Współpracownicy Andrieja Piwowarowa opublikowali później otrzymaną od niego wiadomość i poinformowali, że przeciwko działaczowi wszczęto sprawę w związku ze współpracą z niepożądaną organizacją. 

Rosyjska Prokuratura Generalna w 2017 roku uznała działalność trzech zagranicznych organizacji, związanych z Otwartą Rosją, za niepożądaną: OR (Otkrytaja Rossija) z Wielkiej Brytanii, Institute of Modern Russia z USA i Open Russia Civic Movement z Wielkiej Brytanii. W ocenie prokuratury organizacje te, stworzone z inicjatywy byłego szefa JUKOS-u Michaiła Chodorkowskiego, „realizują w Rosji specjalne programy i projekty w celu dyskredytacji rezultatów przeprowadzanych wyborów i uznania ich wyników za nielegalne”.

Zdarzenie skomentował na antenie TVP Info wiceszef polskiego MSZ Marcin Przydacz. Według niego „już po zamknięciu drzwi pilot samolotu otrzymał nakaz zatrzymania samolotu i powrotu na miejsce postoju, następnie przedstawiciele służb granicznych weszli na pokład samolotu i wyprosili Andrieja Piwowarowa”.

Należy się spodziewać, znając także i działalność naszych rosyjskich sąsiadów, że miało to także i charakter pewnego rodzaju prowokacji - ocenił wiceminister spraw zagranicznych.

Marcin Przydacz podkreślił też, że Andriej Piwowarow to kolejny zatrzymany przedstawiciel rosyjskiej opozycji, a rosyjskie władze „rozprawiają się” z przedstawicielami opozycji przed jesiennymi wyborami do Dumy.

Zobacz również:

Aresztowanie w polskim samolocie w Petersburgu: „Na pewno będzie reakcja polskich władz”
Były dyrektor Otwartej Rosji aresztowany: zatrzymano go w polskim samolocie lecącym do Warszawy
Polskie MSZ analizuje incydent z samolotem LOT-u w Petersburgu: „Miało to charakter prowokacji”
LOT komentuje incydent z samolotem w Petersburgu: Kontrola ruchu lotniczego nakazała zawrócenie
Tagi:
Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz