12:20 21 Czerwiec 2021
Świat
Krótki link
2562
Subskrybuj nas na

Szef Uralchimu Dmitrij Mazepin, który zaprzecza oskarżeniom o finansowanie białoruskiej opozycji, powiedział, że jest narodowości białoruskiej, ale jest obywatelem Rosji i nigdy nie był w Polsce.

Zatrzymany na Białorusi opozycjonista Raman Pratasiewicz w zeszłym tygodniu w wywiadzie dla białoruskiej telewizji państwowej oświadczył, że opozycję finansowali rosyjscy biznesmeni z Uralu. Opowiedział o pewnym rosyjskim oligarsze - konkurencie Michaiła Guceriewa, którego firma regularnie przekazywała środki kanałowi Nexta na Telegramie, uznawanemu na Białorusi za ekstremistyczny.

Białoruski aktywista Raman Pratasiewicz, były redaktor naczelny telegramu Nexta
© AFP 2021 / Telegram Channel Nevolf
Pratasiewicz zasugerował, że kanał na Telegramie – w zamian za finansowanie – publikował materiały, którymi zainteresowany był rosyjski biznesmen. Nie podał jego nazwiska, ale powiedział, że nazwa firmy kojarzy się „z Uralem i górnictwem”. Pratasiewicz powiedział też w wywiadzie, że szef firmy finansującej Nextę przyjechał do Polski na spotkanie z białoruskimi opozycjonistami.

Co do rzekomych spotkań w Polsce. W czasie COVID-u bardzo trudno jest gdziekolwiek pojechać niezauważonym, zwłaszcza gdy potrzebne są specjalne zezwolenia. Jeśli chodzi o Polskę, nigdy w życiu nie byłem w tym kraju. I nie chcę mówić o finansowaniu kanału na Telegramie nie dlatego, że nie ma faktów, ale dlatego, że jest to sprzeczne z moimi poglądami

- powiedział Mazepin dziennikarzom.

Urodziłem się w Mińsku, ale od 1988 roku, kiedy wróciłem po dwóch latach służby w składzie ograniczonego kontyngentu wojsk radzieckich w Afganistanie, mieszkam w Moskwie. Jestem narodowości białoruskiej, ale jestem obywatelem Federacji Rosyjskiej

- dodał.

Zobacz również:

Założyciel kanału NEXTA zatrzymany w Mińsku
Tagi:
policja, Roman Pratasiewicz, Polska, opozycja, zatrzymania, sankcje, Rosja, Białoruś
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz