15:00 14 Czerwiec 2021
Świat
Krótki link
3133
Subskrybuj nas na

Rzecznik Departamentu Stanu USA oświadczył, że Waszyngton nadal będzie się sprzeciwiał budowie gazociągu Nord Stream 2 i będzie przyglądał się zaangażowanym w jego budowę podmiotom pod kątem sankcji.

Rzecznik Departamentu Stanu USA odpowiedział na zapytanie PAP, dotyczące wczorajszych słów sekretarza stanu USA Anthonego Blinkena, mających związek z rezygnacją z sankcji w stosunku do Nord Stream 2. Blinken powiedział, że sankcje nie zatrzymałyby budowy gazociągu Nord Stream 2, poza tym Niemcy usiedli do stołu negocjacyjnego. Sekretarz stanu podkreślił również, że ukończenie gazociągu i jego uruchomienie to dwie różne rzeczy i Waszyngton będzie nadal pracował nad stworzeniem przeszkód dla uruchomienia Nord Stream 2.

Rzecznik Departamentu Stanu oświadczył, że choć USA „nie są w stanie spekulować na temat terminu zakończenia budowy i uruchomienia gazociągu”, to nadal będą się sprzeciwiać projektowi i „przyglądać się podmiotom zaangażowanym w potencjalnie podlegające sankcjom działania"

– Jasno daliśmy do zrozumienia, że firmy zaangażowane w Nord Stream 2 narażają się na ryzyko sankcji – powiedział rzecznik resortu amerykańskiej dyplomacji, dodając, że USA prowadzą rozmowy z Niemcami dotyczące „sposobów, w jakie Niemcy mogą odpowiedzieć na nasze obawy dotyczące ryzyka stwarzanego przez gazociąg.

Będziemy też kontynuować nasze dyplomatyczne rozmowy z Ukrainą i frontowymi państwami Europy Środkowej i Wschodniej na temat rurociągu i szerszego bezpieczeństwa energetycznego - oświadczył rzecznik Departamentu Stanu USA.

Podczas dzisiejszego briefingu prasowego Departamentu Stanu ponownie poruszono temat gazociągu Nord Stream 2.

– Naszym celem jest zrobienie wszystkiego, zarówno poprzez sankcje, jak i dyplomację <...>, aby rurociąg Nord Stream 2 nie był używany jako broń polityczna – oświadczył rzecznik Departamentu Stanu Ned Price.

Zobacz również:

Blinken: Sankcje nie zatrzymałyby budowy Nord Stream 2
Tagi:
Nord Stream 2, USA, Niemcy, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz