01:24 20 Czerwiec 2021
Świat
Krótki link
3141
Subskrybuj nas na

Roskomnadzor (Rosyjska Służba Nadzoru w Sferze Łączności - red.) poinformował na stronie internetowej, że Twitter nie usunął jeszcze prawie 500 zakazanych materiałów, a 3700 nie usunięto z Facebooka i Instagrama.

„Od 2015 roku z serwisu nie usunięto ponad 6 tysięcy zakazanych materiałów. Po zastosowaniu środków spowalniających ruch w sieci społecznościowej nie usunięto jeszcze 490 materiałów. Średni czas na spełnienie wymagań dotyczących usuwania materiałów zabronionych został skrócony ze 129 do 8 dni” - czytamy w komunikacie.

Odnotowano również 11 przypadków cenzury rosyjskich mediów i zasobów informacyjnych, w tym Russia Today, Sputnik, RIA Novosti, a także szeregu kont rosyjskich użytkowników i projektów (Liderzy Rosji, konto szczepionki Sputnik V). Ponadto, jak zauważył Roskomnadzor, przetwarzanie danych osobowych nie jest zlokalizowane.

„Sporządzono dziesięć protokołów dotyczących wykroczeń administracyjnych. Do tej pory sądy rozpatrzyły wszystkie protokoły, łączna kwota grzywien za nieusunięcie zabronionych treści wynosi 27,9 mln rubli. Za nieprzestrzeganie wymogów rosyjskiego ustawodawstwa dotyczącego lokalizacji danych - cztery miliony rubli” - dodano w komunikacie.

Co z Facebook/Instagram i Google/YouTube?

Regulator sprawdził też Facebook/Instagram i Google/YouTube. W pierwszym przypadku w ciągu ostatnich sześciu lat nie usunięto 3,7 tysięcy zabronionych materiałów (średni czas na spełnienie wymogów wyniósł 105 dni), w drugim - ponad 5,2 tysięcy (82 dni). Stwierdzono odpowiednio 26 i 29 przypadków cenzury, przetwarzanie danych osobowych również nie jest zlokalizowane.

Sporządzono i zweryfikowano 13 protokołów przeciwko Facebookowi, łączna kwota grzywien to 47 mln rubli. Przeciwko Google - osiem protokołów, trzy z nich zostały rozpatrzone, a firmie przedstawiono roszczenia na sześć milionów rubli.

Zgodnie z rosyjskim prawem administracja platformy internetowej jest zobowiązana do ograniczenia dostępu do podejrzanych treści w ciągu 24 godzin, w przeciwnym razie możliwa jest grzywna w wysokości od trzech do ośmiu milionów rubli. W przypadku powtarzającego się naruszenia grzywna wzrasta do wysokości od jednej dziesiątej do jednej piątej rocznego obrotu przedsiębiorstwa. Przewidziano również spowolnienie i pełne ograniczenie ruchu.

Roskomnadzor podkreślił, że wspomniane środki wpływu opierają się na zasadzie suwerenności informacyjnej i przejrzystości i generalnie „są znacznie bardziej tolerancyjne niż podobne regulacje w wielu innych krajach, w tym w Stanach Zjednoczonych”.

„Na przykład obowiązująca w Stanach Zjednoczonych ustawa o rejestracji agentów zagranicznych (Foreign Agents Registration Act, FARA) została przyjęta w 1938 roku na fali walki z nazistowską propagandą, ale istnieje do dziś. Charakteryzuje się niejasnym sformułowaniem: na przykład pod «polityczną» w FARA uznaje się każdą działalność, która może wpłynąć na pracę amerykańskiego departamentu lub urzędnika” - poinformował resort.

Regulator nazwał wymagania dla zagranicznych agentów w Stanach Zjednoczonych „bardziej rozbudowanymi” niż w Rosji: oprócz rejestracji w Ministerstwie Sprawiedliwości i składania sprawozdań finansowych, organizacje muszą oznaczać swoje materiały i dostarczać informacji na temat wszystkich aspektów swojej pracy, w tym szczegółowy opis kontaktów z urzędnikami państwowymi.

Jednocześnie kary za naruszenie tej ustawy w USA są surowsze - kara więzienia do pięciu lat i/lub grzywna do dziesięciu tysięcy dolarów, zakaz pracy, a dla obcokrajowców - deportacja (w Rosji głównie grzywny).

Od 2016 roku rosyjski kanał Russia Today i agencja Sputnik są ścigane przez FARA.

Zobacz również:

Twitter w Rosji jeszcze „nie śmiga”
Tagi:
Rosja, Twitter
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz