10:06 07 Kwiecień 2020
Światowa prasa
Krótki link
Autor
1243
Subskrybuj nas na

Przeprowadzona przez część tureckich sił zbrojnych próba zamachu stanu wywrze poważny wpływ na przebieg wojny w Syrii i zaważy na relacjach Ankary z zachodnim partnerami.

„The Wall Street Journal” pisze, że chaos w Turcji może przeszkodzić w walce z Państwem Islamskim w Syrii. – Zamach stanu oznacza, że jakiekolwiek propozycje, które pojawiły się podczas wizyty (Johna Kerry’ego) w Moskwie, będzie jeszcze trudniej wcielić w życie. Nie wiemy na pewno, kto teraz odpowiada w Turcji za wszystko – powiedział w rozmowie z gazetą ekspert ds. Bliskiego Wschodu Andrew Tabler.

Administracja prezydenta Baracka Obamy już od dawna jest rozczarowana polityką Erdogana, zwłaszcza jego decyzjami w odniesieniu do mediów. Jednak Waszyngton nadal jest silnie uzależniony od Ankary, pisze „The Financial Times”.

— Turcja jest jednym z trzech niearabskich państw na Bliskim Wschodzie i członkiem NATO, posiadającym duże doświadczenie w przeciwstawianiu się Rosji. Ankara jest też niezwykle ważna w walce z Państwem Islamskim, szczególnie po tym, jak zgodziła się na udostępnienie amerykańskim bombowcom bazy Incirlik do startów na zadania w Iraku i Syrii – podkreśla gazeta.

Próba puczu w Turcji jest „wielkim testem” dla USA i ich europejskich partnerów w ramach NATO. Będą musieli określić się, czy chcą odsunięcia od władzy niejednoznacznego w swojej polityce, ale demokratycznie wybranego rządu – powiedział „The Financial Times” Nick Heras z Center for a New American Security.

Z kolei hiszpańska gazeta „El Pais” twierdzi, że ważny geopolityczny status Turcji — wschodniego bastionu NATO —  oraz zewnętrzna twardość i autorytarny styl rządów prezydenta kraju, nie przyczyniły się do tego, że Turcja jest podatna na ciosy. Według gazety, arabska wiosna dała Erdoganowi status lidera świata muzułmańskiego, ale dziś znalazł się on w izolacji zarówno w kraju, jak i na arenie międzynarodowej.

Z kolei „The Guardian” pisze, że retoryka Erdogana podzieliła społeczeństwo i zaostrzyła konflikty na tle etnicznym i religijnym.

Tradycyjnie – jak pisze brytyjskie dziennik — turecka armia uważa się za gwaranta świeckiego państwa. Z każdym rokiem wśród wojskowych narastało niezadowolenie z autorytarnych rządów Erdogana. Ponadto mogli oni nie zrozumieć „zwrotu” w polityce zagranicznej: polepszenia relacji z Moskwą i Izraelem oraz dążenia do normalizacji stosunków z Damaszkiem. Erdogan mógł się na to zdecydować, by uspokoić swoich zwolenników w kręgach biznesowych, zaniepokojonych poważnymi problemami gospodarczymi w kraju.

Jednocześnie większość ekspertów nie oczekiwała, że wojskowi podejmą próbę puczu. Spodziewano się „politycznej reakcji”, bo „Turcja zbyt daleko zaszła w swojej rewolucji politycznej i gospodarczej, by krajem rządziła junata wojskowa”. Sam Erdogan pewnie też nie spodziewał się takiego rozwoju wydarzeń, pisze „The Guardian”.

Zobacz również:

Tusk: wydarzenia w Turcji mogą zmienić relacje między Ankarą a UE
Próba puczu w Turcji: pierwsze dymisje wojskowe
Erdogan: śmigłowiec puczystów został zestrzelony
Tagi:
Próba puczu w Turcji, Recep Tayyip Erdogan, Barack Obama, Damaszek, Irak, Syria, Turcja, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz