04:43 10 Sierpień 2020
Światowa prasa
Krótki link
Autor
2282
Subskrybuj nas na

Stany Zjednoczone nie mogą wyzbyć się światopoglądu z czasów zimnej wojny, bo dla Waszyngtonu wygodne jest wysługiwanie się Moskwą jako „strachem na wróble”, by usprawiedliwić wydatki na obronę lub nowe interwencje wojskowe z dala od własnego terytorium.

Pisze na ten temat były agent CIA, obecnie dyrektor Council for the National Interest Phil Giraldi w artykule dla „American Conservative”.

Jego zdaniem, rosyjski prezydent Władimir Putin jest nadal zainteresowany pozytywnymi relacjami z Zachodem. 4 lipca, kolejny raz, właśnie to stanowisko wyraził w apelu do amerykańskiego prezydenta Baracka Obamy.

Jednak NATO zdecydowało się na rozmieszczenie czterech batalionów w krajach bałtyckich i w Polsce. Waszyngton nazywa te działania obronnymi. Tymczasem Rosja nie przysuwa swoich wojsk do granicy, by przeciwstawić się Zachodowi.

— Przez chwilę wyobraźcie sobie odwrotny scenariusz: rosyjski krążownik rakietowy kołysze się na falach przy samej granicy wód terytorialnych Bostonu i Nowego Jorku lub brygady piechoty morskiej stacjonują na Kubie. Wyobraźcie sobie reakcję Stanów Zjednoczonych – pisze Giraldi.

Dążenie NATO do ekspansji i regularne rozpowszechnianie kłamliwych informacji o Rosji zmusza Moskwę do tego, by widzieć w Waszyngtonie wroga. Błędna polityka USA w stosunku do Rosji potencjalnie może doprowadzić – zdaniem byłego agenta CIA — do największej globalnej katastrofy wszech czasów. 

Zobacz również:

Media poinformowały o egzekucji na irańskim fizyku, który wrócił z USA
Sky News o przemycie broni z Ukrainy do Europy Zachodniej
W USA zapowiadają załamanie ukraińskiej gospodarki z powodu Gazociągu Północnego 2
Tagi:
"zimna wojna", Władimir Putin, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz