05:07 09 Lipiec 2020
Światowa prasa
Krótki link
Autor
35675
Subskrybuj nas na

Waszyngton uważa, że za atakami hakerskimi na serwery Partii Demokratycznej stoi Kreml, i zastanawia się nad wprowadzeniem nowych sankcji wobec Moskwy – pisze gazeta „The Wall Street Journal”.

Po zhakowaniu sieci Demokratów na portalu WikiLeaks opublikowano 19 tys. e-maili, z których wynika m.in., że w trakcie prawyborów aparat partyjny działał na rzecz Hillary Clinton i na szkodę Berniego Sandersa. Sztab Clinton oskarżył o włamanie się na serwery Rosję, która – jego zdaniem – w taki sposób chce pomóc Donaldowi Trumpowi wygrać wybory.

Wielu współpracowników FBI i amerykańskiego wywiadu również twierdzi, że na serwery Partii Demokratycznej włamali się związani z Rosją hakerzy. Jednak nałożenie przez Biały Dom kolejnych ograniczeń na Moskwę będzie się wiązało z publicznym oskarżeniem Moskwy lub „wspieranych przez Rosję hakerów”. Ale na razie – jak pisze „The Wall Street Journal” — amerykańskie władze nie nazywają po imieniu tych, którzy – ich zdaniem – odpowiadają za wyciek dokumentów Demokratów.

Ponadto wprowadzenie nowych antyrosyjskich restrykcji gospodarczych będzie wymagało kompromisu wewnątrz amerykańskich struktur władzy, którego do tej pory nie udało się osiągnąć, jak pisze WSJ, powołując się na swoje źródła.

Zobacz również:

MSZ Rosji: próby „rozhuśtania sytuacji” na Krymie są skazane na niepowodzenie
Doświadczenie w walce z mafią posłuży w zwalczaniu PI
Pierwsze złoto Polaków na Olimpiadzie w Rio
Tagi:
atak cybernetyczny, sankcje, Partia Demokratyczna, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz