Widgets Magazine
15:38 21 Wrzesień 2019
Flagi UE i USA

Media: umowa z UE ws. udostępniania danych nie znalazła zwolenników w USA

© AFP 2019 / John Thys
Światowa prasa
Krótki link
Autor
1181
Subskrybuj nas na

Nową umowę między UE a USA w sprawie udostępniania danych, która weszła w życie 1 sierpnia, dotychczas zobowiązały się przestrzegać jedynie 34 amerykańskie firmy – czytamy we wtorkowym newsletterze europejskiej gazety „Politico”.

Globus i figurka człowieka
© Fotolia / Bubbers_BB
W USA, według ekspertów, dostosować swoje normy i politykę prywatności do nowej umowy musi ponad 4 tys. firm i organizacji.

— Jedynie 34 firmy podpisały umowę ws. udostępniania danych. Listę otwierają Microsoft i Salesforce (twórca zestawu procedur i narzędzi istotnych w zarządzaniu kontaktami z klientami – przyp. red.) – czytamy w komunikacie prasowym.

Negocjacje w sprawie nowego pakietu Privacy Shield (Tarcza Prywatności) odnośnie transferu danych osobowych obywateli UE przez Atlantyk między Komisją Europejską a amerykańską administracją zakończyły się w lutym. Tarcza Prywatności zastąpi wcześniejsze porozumienie Safe Harbour (Bezpieczna Przystań).

Dlaczego zrezygnowano z Safe Harbour?

Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu na początku października 2015 roku unieważnił decyzję Komisji Europejskiej w sprawie Bezpiecznej Przystani. Unijny organ sądowy, od którego wyroków nie można się odwołać, orzekł na korzyść austriackiego studenta Maxa Schremsa, który dwa lata temu zainicjował proces sądowy w sprawie niewystarczającej ochrony danych osobowych przekazywanych przez Facebooka na amerykańskie serwery.

Pakiet Safe Harbour był krytykowany przez Europejczyków po tym, jak były pracownik amerykańskich służb specjalnych Edward Snowden opublikował w 2013 roku informacje świadczące o tym, że Agencja Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych na masową skalę inwigiluje nie tylko obywateli UE, ale i wielu europejskich liderów. Umowa pozwoliła amerykańskim firmom na „przekazywanie” danych osobowych europejskich internautów.

Czym różni się Privacy Shield?

Nowy pakiem sam Snowden nazwał „tarczą zachowania poufności”.

Mowa jest o pierwszym zobowiązaniu się amerykańskiej administracji w formie pisemnej do ograniczenia dostępu i nadzoru w zakresie przetwarzania danych osobowych użytkowników.

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Andrus Ansip powiedział, że „odnośnie dostępu do europejskich danych osobowych przez amerykańskie służby specjalne, po raz pierwszy otrzymaliśmy od USA dokładne pisemne poświadczenie gwarancji i ograniczeń co do amerykański programów śledzenia”.

Przy amerykańskim sekretarzu stanu pojawi się urząd niezależnego rzecznika, który zajmie się przyjmowaniem i rozpatrywaniem skarg Europejczyków na działania służb specjalnych Stanów Zjednoczonych.

Z kolei amerykańskie firmy i organizacje będą zobowiązane co roku do przeprowadzania wewnętrznej certyfikacji przestrzegania zasad przetwarzania danych osobowych wypracowanych w ramach nowego porozumienia. Ponadto w ciągu 45 dni będą musiały odpowiedzieć na skargi użytkowników w przypadku ich otrzymania. Nadzór nad tym oraz nad przyśpieszeniem procedury rozstrzygania sporów i stworzeniem mechanizmu arbitrażowego spoczywa na barkach władz Stanów Zjednoczonych.

Umowa przewiduje mechanizm kontroli ze strony Unii Europejskiej i amerykańskiej administracji w zakresie realizacji nowego pakietu przez firmy i organizacje w USA. Komisja Europejska będzie co roku sporządzać raport dla Rady UE i Parlamentu Europejskiego w sprawie wyników monitoringu, które następnie zostaną opublikowane.

Amerykańskie firmy, zgodnie z nową umową, będą musiały przestrzegać zaostrzonych zasad dotyczących danych osobowych, w tym czasu ich przechowywania. Jeśli warunki umowy nie zostaną spełnione, przewidziano kary aż do cofnięcia licencji na wykonywanie działalności.

Chciano jak najlepiej…

Pakiet Privacy Shield daje pewne gwarancje obywatelom UE, m.in. zapewnia większą przejrzystość, ale nie chroni przed śledzeniem ze strony amerykańskich władz, uważa przedstawiciel amerykańskiej organizacji pozarządowej mającej na celu walkę o wolności obywatelski w elektronicznym świecie Electronic Frontier Foundation Jeremy Malcolm.

Według niego, „najsłabszym punktem umowy jest to, że władze USA nie mogą dać solidnych gwarancji  odnośnie swoich działań w zakresie śledzenia”. Ponadto – jak powiedział Malcolm — umowa „jedynie odsuwa w czasie potrzebę realnej reformy prawnej w USA, która ma zapewnić wysoką ochronę danych osobowych użytkowników zarówno w USA, jak i w Europie”.

Jego zdaniem, kolejny mankament pakietu polega na tym, że jest on „podatny na roszczenia prawne”.

Zobacz również:

Rosyjskie pociski manewrujące przeleciały nad Irakiem i Iranem
Rekordowe plony wstrząsną rosyjskimi rolnikami
1900 lat pozbawienia wolności dla islamskiego duchownego Fethullaha Gulena
Tagi:
dane osobowe, Politico, Unia Europejska, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz