04:11 25 Listopad 2020
Światowa prasa
Krótki link
Autor
12661
Subskrybuj nas na

Specjaliści podejrzewają fotoreportera wojennego Dmitrija Murawskiego, który współpracuje z Ministerstwem Obrony Ukrainy, o fabrykowanie zdjęć z wojny na południowym wschodzie kraju – pisze gazeta „The Washington Post”.

W sierpniu Murawski opublikował w Facebooku album fotografii, który zatytułował „Ból wojny”. Największą popularnością wśród internautów cieszyło się zdjęcie, na którym uwieczniono moment tuż po wybuchu, w czasie „wrogiego” ataku na wioskę Szyrokino pod Mariupolem. Fotografia rozeszła się po portalach społecznościowych a nawet wykorzystała ją w swoim materiale gazeta „Business Insider”, dodając komentarz: „Fotografie z linii frontu konfliktu ukraińskiego. Jaskrawe przypomnienie o trwającej w Europie wojnie”.

Jednak bardzo szybko użytkownicy Facebooka zakwestionowali autentyczność zdjęcia. Ponadto pojawił się list otwarty, w którym wielu ukraińskich fotografów oświadczyło, że może to być fałszerstwo. Autorzy listu  domagają się, by Murawski publicznie przyznał, że zdjęcie zostało zrobione na zamówienie resortu obrony, by społeczność międzynarodowa nie straciła zaufania do ukraińskiego dziennikarstwa.

Sam fotoreporter oświadczył, że kontrowersyjna fotografia powstała 4 czerwca w Szyrokino, gdzie w tym czasie walczyły ze sobą ukraińskie bataliony ochotnicze i donieccy powstańcy. Później Murawski wrócił do wioski i poprosił przedstawionych na nim żołnierzy, by przed kamerą potwierdzili jego autentyczność.

​Publikacja wideo nie pomogła Murawskiemu. Wiktor Moroz, plutonowy jednego z batalionów, powiedział, że żołnierze powiedzieli to, czego oczekiwało od nich dowództwo. Moroz twierdzi, że służył w Szyrokino w okresie od lutego do czerwca bieżącego roku, ale nie było go w wiosce wówczas, gdy był tam też fotograf. Według jego słów, zdjęcie w istocie jest inscenizacją.

Kenton Fulmer, były amerykański saper, obecnie współpracujący z ośrodkiem analitycznym Armament Research Services, uważa, że słowa Moroza mogą być prawdą. Jego zdaniem, wybuch mógł zostać przeprowadzony zdalnie, ale aby mieć 100% pewność potrzebne są dowody.

​Dmitrij Murawski pokazał zdjęcia przed obróbką w edytorze i kilka fotografii po wybuchu. Ale żadnej do eksplozji. Twierdzi, że usunął „niepotrzebne” kadry, bo „nie jest profesjonalistą”  i nie zna standardów pracy mediów.

Po dokładnym zbadaniu zdjęcia eksperci z kalifornijskiego Center for Nonproliferation Studies oświadczyli, że zostało ono zrobione 4 czerwca o godz. 12:50. Na oficjalnej stronie ukraińskiego resortu obrony pojawiła się informacja, że między 12:45 a 12:47 Szyrokino ostrzelała artyleria.

Z kolei obserwatorzy OBWE, który byli w wiosce 4 czerwca od godz. 9:00 do 11:00, nie odnotowali tam żadnych wybuchów.

Zobacz również:

Kurdowie informują o kolejnych ofiarach tureckiej interwencji w Syrii
Amerykańska flota otrzymała nowy okręt podwodny za 2,7 mld dol.
Niemcy: maksymalnie 300 tys. uchodźców
Tagi:
konflikt, Donbas, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz