08:01 22 Wrzesień 2020
Światowa prasa
Krótki link
35463
Subskrybuj nas na

Jeśli Hillary Clinton zostanie prezydentem, zajmie wobec Rosji znacznie bardziej twarde stanowisko niż Donald Trump a nawet Barack Obama. Wojna w Syrii będzie dla nie pod tym względem pierwszym testem – pisze „Foreign Policy”.

— Agresywny stosunek Clinton do Moskwy, zgodnie z którym Putinowi nie można ufać, a na jego działania można odpowiedzieć tylko siłą, ostro kontrastuje z usłużną postawą Trumpa. Ta pozycja wymusza na niej bardziej konfrontacyjną politykę w Syrii w przypadku wygranej w wyborach – podkreśla pismo. – Wszystko wyraźnie wskazuje na to, że tam – i nie tylko tam – spróbuje ona ujarzmić „rosyjskiego niedźwiedzia” – dodaje.

Zanim Clinton w 2013 roku odeszła ze stanowiska sekretarza stanu, pisała do Obamy, że „reset” w stosunkach z Moskwą nie sprawdził się. Apelowała do amerykańskiego prezydenta, by obrano nowy, bardziej twardy kurs.

— Niech się Pan upewni, że nieustępliwość Rosji nie przeszkodzi nam w realizacji naszych interesów i prowadzeniu naszej polityki – podkreślała wówczas Clinton. – Putin rozumie jedynie język siły i determinacji – zapewniała.

Hillary Clinton przekonała wówczas Obamę, by odwołał zaplanowany na wrzesień szczyt w Moskwie. Jednak apel o bardzie stanowcze zachowanie wobec Rosji nie został wysłuchany.

Już wtedy konflikt syryjski stawał się nową linią „taktycznego podziału” w stosunkach między USA a Rosją. Obecnie, w ramach kampanii wyborczej, Clinton coraz bardziej dystansuje się od porażek w polityce zagranicznej Obamy, próbując zrównoważyć je swoimi sukcesami na stanowisku szefowej amerykańskiej dyplomacji.

— Ważne jest również to, że USA wyraźnie dały Putinowi do zrozumienia: niedopuszczalne, by znajdował się on w Syrii i wywoływał jeszcze większy chaos, bombardował ludzi, wspierając Asada – mówiła Clinton podczas prawyborów w październiku. Wspomniała też o konieczności utworzenia w Syrii strefy zakazu lotów. Na pytanie czy jest gotowa do tego, by zestrzeliwać rosyjskie i syryjskie samoloty, odpowiedziała, że wątpi, by do tego doszło.

Z kolei Moskwa traktuje takie wypowiedzi jako dowód na to, że jest ona gotowa do zaangażowania się z nią w konflikt zbrojny. I wielu Republikanów też tak uważa.

Sceptycy uważają, że doprowadzi to nie do rozwiązania syryjskiego konfliktu, ale do jeszcze większego rozlewu krwi.

— Jeśli zamierzasz powiedzieć Rosji „zestrzelimy was”, to Putin raczej nie odpowie „w takim razie odwołuję loty” – powiedział w rozmowie z „Foreign Policy” profesor Stephen Cohen, który specjalizuje się w tematyce rosyjskiej.

Gazeta pisze, że na razie ani Trump, ani Clinton nie wdawali się w szczegółu tego, jak będą budować relacje z Rosją.

Jednak Clinton cynicznie odnosi się do wspólnych, rosyjsko-amerykańskich prób zaprowadzenia pokoju w Syrii. Jej zdaniem wszystko zależy od tego, czy Putin dojdzie do wniosku, że nadszedł czas wprowadzenia syryjskiego konfliktu w taki „etap, kiedy ewentualny początek dyskusji politycznych będzie możliwy”. 

Zobacz również:

USA: policja zatrzymała podejrzanego o zastrzelenie 5 osób w Burlington
Były premier ŁRL popełnił samobójstwo
Ukraiński deputowany wezwał Zachód do otwarcia oczu na błędy Kijowa
Tagi:
Donald Trump, Hillary Clinton, Władimir Putin, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz