23:28 27 Wrzesień 2020
Światowa prasa
Krótki link
Autor
5303
Subskrybuj nas na

Niemieccy politycy przygotowują się do prezydentury Donalda Trumpa i potajemnie spotykają się z przedstawicielami jego sztabu wyborczego – poinformowała gazeta „Spiegel”.

— Zaniepokojeni przyszłością stosunków między Niemcami a USA, jeśli Donald Trump wygra wybory, przedstawiciele niemieckiego rządu przeprowadzają mało zauważalne rozmowy z jego doradcami. Oczywiste jest, że wygrana Republikanina może dużo kosztować Berlin – pisze niemiecka gazeta.

Niemiecki rząd długo nie wierzył w to, że Partia Republikańska wysunie kandydaturę Trumpa. Teraz nie może wykluczyć tego, że zostanie on 45. prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Niemiec i przedstawiciele ambasady tego kraju w Waszyngtonie starają się nawiązać kontakt ze sztabem Republikanów. Tymczasem, jeśli z doradcami Hillary Clinton Niemcy spotykają się otwarcie, to z ludźmi Trumpa nie chcą popadać w zbyt otwartą komitywę. Te rozmowy mają obecnie mniej lub bardziej regularny charakter.

„Spiegel” pisze, że szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier w dość nietypowym dla niego niedyplomatycznym stylu nazwał Trumpa „kaznodzieją nienawiści”.

Kandydat Republikanów budzi w Niemcach niepokój z kilku względów.

— Głównym motorem pchającym do zdobycia informacji o realnych planach Trumpa jest strach, że amerykański prezydent po raz pierwszy od czasów II wojny światowej może przekreślić sojusz transatlantycki – podkreśla gazeta.

Trump rzeczywiście twierdzi, że uważa NATO za przestarzałą strukturę, w którą USA, w przeciwieństwie do ich europejskich sojuszników, inwestują zbyt dużo środków.

Sam Clovis, republikański polityk z Alabamy, jeden z nielicznych doradców Trumpa, którzy mogą występować w jego imieniu, próbuje przekonać niemieckich dyplomatów, że sytuacja nie jest aż tak dramatyczna i że jego szef jest „biznesmenem, zawsze gotowym do rozmów”.

Berlin ma nadzieję, że jeśli Trump zostanie wybrany, to zrezygnuje z wielu swoich radykalnych planów. Jednak kwestia finansowania NATO na pewno nigdzie nie zniknie i Berlin będzie musiał sięgnąć głębiej do portfela.

Niemcy obawiają się też o swój biznes: zgodnie z prognozami wraz z przeprowadzką Trumpa do Białego Domu spadnie amerykański PKB, co może mieć negatywny wpływ na niemieckich eksporterów.

Ponadto niemieckich dyplomatów w Waszyngtonie martwią negatywne komentarze pod adresem Angeli Merkel, którą Trump nazywa „naiwną socjalistką starej szkoły”.

Zobacz również:

Japonia chce współpracować z Rosją w kosmosie
Mężczyźni w ciąży – nowa rzeczywistość
Kerry przyznał, że w kwestii syryjskiej „Rosjanie go przechytrzyli”
Tagi:
Donald Trump, Angela Merkel, Niemcy, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz