11:02 08 Grudzień 2019
Gorący barszcz ukraiński z łapówkarstwa, kradzieży i korupcji

FP: Gorący barszcz ukraiński z łapówkarstwa, kradzieży i korupcji

© Fotolia / Natalielissy
Światowa prasa
Krótki link
5390
Subskrybuj nas na

Ukraina będzie poważnym wyzwaniem dla nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych: w tym kraju nic nie jest takie, jak się wydaje.

Na nowego prezydenta USA czeka wiele nierozwiązanych problemów, które autor, Mark Pfeifle, porównał do kotłów. Wśród nich – zdaniem byłego zastępcy doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego USA – jest jeden z napisem „Ukraina”, który może wykipieć.

— Problemem kraju jest gorący barszcz z łapówkarstwa, kradzieży, korupcji a nawet morderstw. Nic nie jest takie, jak się wydaje na pierwszy rzut oka – pisze Pfeifle.

Jego zdaniem, Ukraina zniknęła ze świadomości narodowej Stanów Zjednoczonych, jak i inne porażki polityczne Waszyngtonu, m.in. Libia, Syria i Państwo Islamskie.

Jak i wielu zachodnich analityków, Pfeifle poświęca dużo miejsca „rosyjskiej agresji”, oskarżając prezydenta Baracka Obamę i wiceprezydenta Joe Bidena, że reagują na nią zbyt łagodnie. – Delikatna polityka kija i marchewki, której trzyma się Barack Obama, poniosła fiasko. Już od dawna gotujący się ukraiński kocioł może wykipieć w najgorszy kryzys w stosunkach między Moskwą a Waszyngtonem od czasu zimnej wojny – podkreśla autor.

Tymczasem – jak dodaje – Ukraińców znacznie bardziej obchodzi korupcja wewnątrz kraju niż „rosyjska agresja”.

Ukraina pozostaje kleptokracją, mimo wielokrotnie podejmowanych w ciągu ostatnich 25 lat prób zmiany tego stanu rzeczy. Historię polityczną tego kraju Pfeifle porównuje do „konwojowanego więźnia w reżimie non-stop”: jednego legalnie wybranego prezydenta wygnano z kraju podczas przewrotu, drugiego podejrzewa się o dokonanie morderstwa, trzeciego oskarża się o osłabienie instytucji politycznych i przegapienie szansy na odbudowę kraju. Autor nie wymienia jednak nazwisk.

Aleksander Kwaśniewski
© AFP 2019 / Filippo Monteforte
Wspomina o dokumentach z tzw. archiwum panamskiego, z których wynika, że Petro Poroszenko, podczas gdy jego wojska opuszczały swoje pozycje na wschodzie kraju, był zajęty rejestracją offshorów.

— Poroszenko jest najbogatszym liderem Europy według „Forbes”, pomimo wszystkich swoich obietnic „zaszczepienia nowych tradycji”, sprzedania swoich aktywów, których się nie pozbył – pisze Pfeifle.

Podobnie jak jego poprzednik Wiktor Janukowycz, Poroszenko zatarł cienką granicę między polityką a biznesem w Ukrainie i znalazł sposób bogacenia się, podczas gdy jego kraj przeżywa najgorszy kryzys polityczny i gospodarczy od czasu uzyskania niepodległości.

Ale najbardziej przygnębiające – jego zdaniem – jest to, że nawet ci ukraińscy działacze, dziennikarze i politycy, którzy uchodzą za prawdziwych reformatorów, są przyłapywani na tym samym.

Przykład — Serhij Łeszczenko, deputowany ludowy i były dziennikarz, o którym „The New Yorker” zrobił dość obszerny materiał. Łeszczenkę i dwóch jego kolegów gazeta opisała jako nowe twarze Ukrainy — zdecydowali się pójść w politykę, bo byli już zmęczeni korupcją.

Jednak po jakimś czasie Łeszczenką zainteresowało się Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy: po tym, jak został deputowanym, kupił mieszkanie w nowym budynku w centrum Kijowa. Były dziennikarz nie potrafił wyjaśnić, skąd wziął pieniądze.

— Nowy prezydent Stanów Zjednoczonych powinien nauczyć się rozróżniać prawdziwych reformatorów Ukrainy od tych, którzy przekształcili swoje antykorupcyjne wyprawy krzyżowe w dochodowy biznes. Nowy prezydent powinien umieć odróżniać realne działania od pustych słów – ocenia Mark Pfeifle.

Zobacz również:

Iskandery przy granicy z Polską. Amerykanie potwierdzają
Merkel: Niemcy ufają Rosji bardziej niż USA
Co podarować Putinowi, który ma wszystko?
Tagi:
korupcja, Petro Poroszenko, Ukraina, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz