23:07 19 Lipiec 2018
Na żywo
    Prezydent Rosji Władimir Putin

    Le Monde: Putin wybrał doradców, którzy zwracają się do niego „Panie Prezydencie”

    © Sputnik . Sergey Guneev
    Światowa prasa
    Krótki link
    Le Monde
    51021

    Rok do wyborów prezydenckich Władimir Putin postanowił pozbyć się „starej gwardii” i mianował na kluczowe stanowiska młodszych i bardziej spolegliwych, pisze „Le Monde”. Według francuskiej gazety takie przetasowania kadrowe przeprowadza się w celu konsolidacji władzy w rękach rosyjskiego przywódcy.

    Władimir Putin
    © AFP 2018 / STR
    Doszło do zmian personalnych w gwardii pretoriańskiej Władimira Putina. W ciągu kilku tygodni wiele osób z najbliższego otoczenia rosyjskiego prezydenta, które zajmowały wysokie stanowiska państwowe, zostało „zapchniętych na boczny tor”, a na ich miejsce przyszli „młodsi i mniej znani” politycy, jak pisze „Le Monde”. Na przykład, szefem administracji prezydenta został 44-letni Anton Wajno, jego zastępcą i kuratorem polityki wewnętrznej na Kremlu 54-letni Siergiej Kirijenko, a przewodniczącym Dumy Państwowej 52-letni Wiaczesław Wołodin. Zdaniem rosyjskiego politologa Andrieja Kolesnikowa, cytowanego przez francuską gazetę, przede wszystkich jednoczy ich to, w odróżnieniu od ich poprzedników, że „nie mówią do prezydenta na ty” oraz że mają „dobrze zdefiniowany cel przygotowania się do wyborów prezydenckich w 2018 roku”.

    Letnie miesiące na Kremlu są „czasem zbiorów”. M.in. w sierpniu tego roku stracił swoją pozycję „jeden z najbardziej wpływowych ludzi w kraju”, 63-letni Siergiej Iwanow, który stał na czele administracji prezydenta od 2011 roku. Rok wcześniej, w sierpniu 2015 roku, pracę stracił szef Rosyjskich Kolei Państwowych Władimir Jakunin. Obaj nie tylko wywodzą się z KGB (czyli z tego samego „wypełnionego intrygami środowiska”, co Putin), ale należą też do jego pokolenia i doszli do władzy razem z nim, pisze „Le Monde”. Andriej Kolesnikow twierdzi, że dymisja Iwanowa i Jakunina była „sygnałem dla elit” – „nikt nie może czuć się bezpiecznie i nie ma ludzi niezastąpionych”.

    Tymczasem w październiku Putin zwolnił dyrektora Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej 66-letniego gen. Michaiła Fradkowa. Na jego miejsce przyszedł były przewodniczący Dumy Państwowej, wywodzący się z KGB Siergiej Naryszkin. Pracę straciła też Tatiana Woronowa, która na Kremlu odpowiadała za sprawy wewnętrzne. Zastąpił ją 46-letni Andriej Jarin. Wreszcie, pojawiły się plotki, że może też odejść 69-letni doradca prezydenta ds. polityki zagranicznej Jurij Uszakow. Jak pisze francuska gazeta, takie „odnowienie doradców” dla człowieka, który sprawuje władzę od 16 lat, może wydawać się „normalne”. Jednak towarzyszy mu „coraz bardziej wyraźna konsolidacja władzy wokół wodza i równoległe ograniczenie realnych kompetencji instytucji rządowych”.

    — Rząd ogrywa teraz drugorzędną rolę. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, które straciło część swoich prerogatyw, stało się jedynie cieniem samego siebie. Zastąpiła je Gwardia Narodowa, której powierzono monitorowanie wszystkich struktur zbrojnych w kraju. Na jej czele staną były ochroniarz i sparring partnera Pana Putina w judo Wiktor Zołotow – pisze „Le Monde”. W międzyczasie  „przeorientowano” FSB. Aktualnie priorytetowe dla tej instytucji są sprawy gospodarcze, co „pozwala pod płaszczykiem walki w korupcją wywierać presję na wysoko postawionych urzędników”. Sprawami natury politycznej zajmie się Komitet Śledczy, który „sam ryzykuje, że już niedługo znajdzie się w samym środku burzy”.

    Dyrektor FBI James Comey
    © East News / AP Photo/Steven Senne
    Z kolei ekonomista Andriej Iłłarionow, do 2005 roku pełniący funkcję doradcy prezydenta ds. gospodarczych, uważa, że rosyjskie struktury władzy zostały kardynalnie zmienione. Jeśli kiedykolwiek Putin „mówił w trakcie spotkań, że widzi Rosję z NATO”, to teraz, po „nacjonalistycznym zwrocie”, jest to nie do pomyślenia. Jego zdaniem „stara gwardia”, która nabrała własnego znaczenia politycznego, „jedynie zagrażała Putinowi”. Aktualnie ich miejsca zajęli ludzie z „nowego pokolenia, pozostający z cieniu, ale mimo wszystko wyszkoleni politycznie na Kremlu i gotowi „wypełniać wszystkie instrukcje”.

    Zresztą, niby to „odtrąceni” przez władze nie odeszli daleko od centrum. Były szef Rosyjskich Kolei Państwowych Władimir Jakunin do tej pory razem z francuskim parlamentarzystą Thierry Mariani stoi na czele stowarzyszenia Franko-Rosyjski Dialog, dzięki któremu urzędnicy i przedsiębiorcy z Francji utrzymują „uprzywilejowane stosunki” z Kremlem. A Siergiej Iwanow w niedawnym wywiadzie dla rosyjskich mediów podkreślił, że nadal jest stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa Rosji i nie czuje się w „niełasce”. – Stara gwardia ugina się, ale nie łamie – podsumowuje  „Le Monde”.

    Zobacz również:

    Barroso pod lupą? UE interesuje się, jak były szef KE zatrudnił się w Goldman Sachs
    Polacy w Rosji: „U nas się plotkuje, a u nich otwiera duszę..."
    Ten pogrążony w degrengoladzie Europejski Klub
    Tagi:
    Władimir Putin, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz