09:48 20 Listopad 2019
Władimir Putin

Guardian: W jakim celu Zachód zrobił z Rosji „największego złoczyńcę”

© AP Photo / Alexander Zemlianichenko
Światowa prasa
Krótki link
Autor
291252
Subskrybuj nas na

Kolejne oświadczenie o „rosyjskim zagrożeniu” – tym razem z ust szefa MI5 Andrew Parkera – odzwierciedla nie tylko sztampową retorykę w stylu „nowej zimnej wojny”, ale i zmusza do zastanowienia się nad kilkoma kwestiami, pisze publicystka gazety „The Guardian” Mary Dejevsky.

Najważniejsze, zdaniem autorki, jest pytanie, dlaczego władze Wielkiej Brytanii oraz kierownictwo służb specjalnych są tak skoncentrowane na „ewentualnym zagrożeniu ze strony Rosji”. Głosując za wystąpieniem z Unii Europejskiej, „pokazaliśmy, że sami możemy przynieść ewentualnie śmiertelne straty naszej stabilności narodowej” i „po co nam do tego Rosja?” – ironizuje Dejevsky. 

„Zimna wojna” zakończyła się ćwierć wieku temu, Układu Warszawskiego już nie ma, Związek Radziecki się rozpadł. Nawet jeśli Rosja buduje „imperium”, jak powtarza się na Zachodzie, to na razie w jej aktywach są tylko Krym i wpływ na wschodzie Ukrainy, w Abchazji i w Osetii Południowej. Niemniej jednak Rosja została uznana za potencjalne „zagrożenie” dla Zachodu. Jednocześnie Andrew Parker oświadczył, że w Wielkiej Brytanii znajduje się około 3 tysięcy „radykalnych islamskich ekstremistów”, a cyberataki – i nie tylko te ze strony Rosji – są zagrożeniem przyszłości. Ale to Rosja wciąż pozostaje „głównym straszakiem”, zauważa Mary Dejevsky. 

Po pierwsze, oskarżenia pod adresem Rosji niosą dla Zachodu „małe straty”, bowiem z tych czy innych powodów stosunki są już od dawna zepsute. W stosunku do Rosji Zachód nie ma powodów, by myśleć o inwestycjach, jak to było z Chinami. A jeśli brytyjskie władze zastosowałyby ostrą retorykę wobec terroryzmu islamskiego, to w Wielkiej Brytani mogłoby dojść do społecznego i kulturowego konfliktu, uważa publicystka. 

Ankieta

Czy Zachód faktycznie widzi w Rosji zagrożenie?
  • Tak, Bruksela i Waszyngton boją się Moskwy
    12.5% (206)
  • Nie, Zachód chce w ten sposób wywrzeć nacisk na Rosję i coś na tym zyskać
    19.5% (321)
  • Nie, USA i UE obrały taką taktykę, żeby mieć pretekst do inwestowania w zbrojenia
    65.9% (1086)
  • Nie wiem
    2.1% (34)
Głosowało: 4
Po drugie, oskarżenia pod adresem Rosji pomagają Zjednoczonemu Królestwu nadawać na jednej fali z USA, gdzie Kongres i Pentagon nie mogą zrezygnować ze starego sposobu myślenia o „rosyjskim zagrożeniu”. A i teraz „rosyjska karta” jest aktywnie rozgrywana podczas kampanii wyborczej w USA i może nawet zmienić wynik wyborów, przy czym nie na korzyść kandydata Republikanów Donalda Trumpa, uważa Mary Dejevsky. 

Po trzecie, w „eksperckim” środowisku już dawno przeważa twierdzenie o „silnej i złej Rosji”. Wprawdzie są też i młodzi analitycy, którzy zajmują zupełnie inne stanowisko, ale ich głosy toną w potoku „zakorzenionych stereotypów”. Weźmy chociażby obecnego ministra spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona, który z dziennikarza myślącego realistycznie zamienił się w „szalonego zwolennika zimnej wojny” — przypomina publicystka. 

Trudno zrozumieć, dlaczego brytyjskie służby specjalne próbują wyobrazić sobie zagrożenie ze strony Rosji poważniej niż zagrożenie ze strony dżihadystów. Możliwe, że MI5 ma własne tajne powody. Jednak nie jest wykluczone, że największy sekret polega na tym, że „demonizować Rosję jest coraz trudniej”. W brytyjskim społeczeństwie coraz wyraźniejszy jest sceptycyzm odnośnie oskarżeń pod adresem Moskwy i chodzi nie tylko o „kremlowskie trolle”. Możliwe, że wkrótce brytyjskie władze nie bądą miały możliwości straszenia swoich obywateli Rosją, uważa Mary Dejevsky.

Zobacz również:

Guardian: Ukraińcy są zszokowani dochodami urzędników
The Guardian: UE nie poprze nowych sankcji USA przeciwko Rosji
The Guardian: WADA obawia się zemsty MKOl za Rosję
Tagi:
polityka, The Guardian, Mary Dejevsky, Andrew Parker, Boris Johnson, Wielka Brytania, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz