18:41 11 Grudzień 2019
Księżyc na niebie nad Pomnikiem Niepodległości Ukrainy w Kijowie

„Bez rewizji historii Ukraina nie oderwie się od radzieckiej przeszłości"

© AP Photo / Dmitrij Łowiecki
Światowa prasa
Krótki link
Autor
1522
Subskrybuj nas na

Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej nie ukrywa, że pisze nową historię Ukrainy, a dla Ukraińców tworzy nową „tożsamość narodową". W rzeczywistości może jednak chodzić o wybiórcze korekty w celu ukrycia niewygodnych faktów - pisze Dagens Nyheter.

Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej w Kijowie został powołany w 2006 roku przez prezydenta Wiktora Juszczenkę. Jego prezesem jest 39-letni historyk Władimir Wiatrowycz, przed którym stoi zadanie „reklamowania" dodatnich stron historii Ukrainy. Krytycy utworzenia nowej ukraińskiej tożsamości są przekonani, że chodzi o rewizję historii, która ma na celu przemilczenie rzezi Polaków i Żydów w czasie II wojny światowej — zauważa autor artykułu.

Sam Wiatrowycz nie zgadza się z oskarżeniami o wybiórcze podejście do historii.

„Przez dziesięciolecia uczono nas, że ukraińską walkę o niepodległość prowadzili faszyści. I my musimy zmienić te wyobrażenia, jeśli rzeczywiście chcemy odciąć się od radzieckiej przeszłości" — oświadczył Wiatrowycz w rozmowie z gazetą.

Zaś niemiecki historyk Andreas Umland poddał Wiatrowycza krytyce za przemilczanie ciemnej strony ukraińskiej historii, w szczególności przedstawianie ukraińskiej organizacji nacjonalistycznej OUN-B i armii powstańczej UPA w charakterze wyzwolicieli Ukrainy. Jak powiedział, wielu Ukraińców nawet nie wie, że członkowie UPA uczestniczyli w pogromach Żydów w czasie II wojny światowej. Umland uważa, że podobne podejście do historii może utrudnić relacje Ukrainy z Zachodem.

Wcześniej w zagranicznej prasie pojawiły się informacje, że pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej wnoszą korekty do archiwów i przed ich upublicznieniem usuwają wszystko, co może położyć się cieniem na UPA.

Emblemat wywiadu ukraińskiego
© Zdjęcie : president.gov.ua
Niektórzy ukraińscy historycy są nastawieni krytycznie wobec samej idei instytutu pamięci. Profesor historii w Uniwersytecie Tarasa Szewczenki Siergiej Stelmach uważa, że Wiatrowycz, nie mający nawet tytułu doktora, nie jest dość kompetentny, żeby kierować taką instytucją.

„Ich zadaniem jest wyłapywanie i wysuwanie na pierwszy plan poszczególnych epizodów historii Ukrainy oraz ukrywanie tego, do czego nie chcą się przyznać. Nie na tym jednak polega praca historyka. Celem naszej pracy jest ustalenie, do czego tak naprawdę doszło" — podkreślił profesor i powiedział, że instytut pamięci jednocześnie bada i kontroluje archiwalia, co jest z gruntu niewłaściwe.

„To żadna praca. To znaczy, że mają możliwość ograniczania dostępu do archiwum, żeby nie pozwolić nam, innym uczonym, na «mylne wnioski»".

Zobacz również:

Rzeź Wołyńska jeszcze się nie zakończyła - trwa jej trzecia faza
Media: władze Ukrainy chcą zmienić nazwy miast w Donbasie i na Krymie
Ekspedycja ze Lwowa do Polski na rzekomo rdzenne ziemie ukraińskie
Tagi:
rewizja historii, Instytut Pamięci Narodowej, OUN, UPA, Władimir Wiatrowycz, Wiktor Juszczenko, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz