21:44 13 Listopad 2019
Donald Trump

The Nation: antyrosyjska histeria spowodowała, że amerykańskie media zapomniały o faktach

© AP Photo / Andrew Harnik
Światowa prasa
Krótki link
Autor
8638
Subskrybuj nas na

Amerykańscy dziennikarze przed wyborami prezydenckimi w USA nakręcają spiralę antyrosyjskiej histerii, która zaprzecza logice i faktom – pisze „The Nation”.

Amerykański polityk i dziennikarz David Corn w artykule dla „Mother Jones” twierdzi, że „rosyjski reżim wprowadzał, popierał i pomagał Trumpowi co najmniej przez pięć lat”. Autor powołuje się na „zachodniego agenta służb specjalnych”, który miał doszukać się związków między republikańskim kandydatem a Rosją. Dodał, że teraz te materiały bada FBI.

— „Mother Jones” stara się zapewnić, że informator ma dobrą reputację, powołując się na inne anonimowe źródło – pisze „The Nation”.

Co ciekawe, w dniu publikacji artykułu Corna w „The New York Times” wyszedł raport, w którym stwierdzono coś zupełnie innego – że FBI nie znalazło żadnych dowodów na istnienie powiązań między Trumpem a rosyjskim rządem.

— Nieco później w magazynie internetowym „Slate” pojawił się artykuł redaktora „New Republic” Franklina Foera, który twierdzi, że wyjawiono bezpośredni (i tajny) związek między serwerami poczty elektronicznej należącymi do Trump Organization a rosyjskim bankiem – czytamy dalej.

Prawda była banalna: serwer, o którym mowa, należał nie do Trump Organization, ale do firmy wysyłającej spam w imieniu hoteli. A pracownicy banku wynajmowali pokoje w hotelach republikańskiego kandydata.

— Jednak niektórzy analitycy wierzą, że głównym problemem amerykańskiego dziennikarstwa nie jest to, że media są gotowe z łatwością przyjmować za prawdę każdą nieprawdopodobną i niepodpartą faktami historię, jeśli tylko oczernia ona Donalda Trumpa lub Rosję – pisze „The Nation”.

Z kolei „The Washington Post” twierdzi, że amerykańskie media „nie są wystarczająco chronione przed rosyjską propagandą”. Autor artykułu, jeden z kierowników mało znanego Instytutu Demokracji gdzieś w Europie Wschodniej, powiedział, że dziennikarze zajmujący się wyciekiem e-maili Clinton rzekomo działają na rzecz Rosji. Jego zdaniem „amerykański wywiad i organy ścigania zgadzają się co do tego, że przekazanie korespondencji mailowej WikiLeaks jest wynikiem nielegalnego, celowego ataku cybernetycznego pod kierownictwem rosyjskich służb specjalnych”.

— I nie ma znaczenie, że – po pierwsze – nie ma jakiegoś wspólnego stanowiska w amerykańskim wywiadzie, ani – po drugie —  żadnych dowodów na to, że Rosja ma związek z wyciekiem – podkreśla  „The Nation”.

Jednak będzie to raczej mało istotne, bo przed wyborami prezydenckimi amerykańskie media podchwycą każdą niepodpartą dowodami historię, jeśli pojawi się w niej Rosja w roli arcyłotra.

Zobacz również:

Turcja poinformowała UE o przyczynach zatrzymania prokurdyjskich polityków
MSZ Rosji: Rada Praw Człowieka ONZ staje się platformą porachunków politycznych
Niemcy: Śledztwo przeciwko Facebookowi za podżeganie do nienawiści
Tagi:
wybory prezydenckie, Donald Trump, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz