12:25 20 Marzec 2019
Wojna domowa w Syrii

Focus: co czeka Syrię po wyborach w USA

© REUTERS / Khalil Ashawi
Światowa prasa
Krótki link
Focus
5673

Kandydatka Demokratów w wyścigu do Białego Domu Hillary Clinton i jej rywal Donald Trump korzystają z każdej okazji, by wspomnieć o zamiarze przeorientowania amerykańskiej polityki wobec Syrii. Jednak te plany będą musiały zmierzyć się jeszcze z rzeczywistością – pisze „Focus”.

Wnioskując z obietnic przedwyborczych, ani Clinton, ani Trump nie zamierzają trzymać się z dala od syryjskiego konfliktu. Chcą przejść do bardziej aktywnej polityki. Clinton kładzie nacisk na konieczność wprowadzenie strefy zakazu lotów oraz stref buforowych „w celu ochrony ludności cywilnej”. Z kolei Trump obiecuje, że zaostrzy walkę z organizacją terrorystyczną Państwo Islamskie.

Jednak, niezależnie od tego, kto zostanie kolejnym prezydentem Stanów Zjednoczonych, nie uda mu się w istotny sposób płynąć na kurs wobec Syrii. Politycy nie powinni zapominać, że USA w tym kraju przeciwstawiają się Rosji. Zwiększona aktywność Waszyngtonu spowoduje reakcję ze strony Moskwy i może sprowokować otwartą amerykańsko-rosyjską konfrontację.

Ponadto Amerykanie, czy popierają Demokratów czy Republikanów, są zmęczeni wojnami. Jakiekolwiek zwiększenie amerykańskie obecności wojskowej w regionie, zwłaszcza bezpośrednia interwencja, np. użycie sił lądowych, nie zdobędzie poparcia ze strony większości społeczeństwa. Niewielu Amerykanów chce oddać życie za Syrię. I nowemu prezydentowi raczej nie uda się ich do tego przekonać.

Zobacz również:

Islamiści w szeregach Bundeswehry. Kontrwywiad alarmuje
MON ujawnia, gdzie będą stacjonować amerykańskie pododdziały w Polsce
The Nation: antyrosyjska histeria spowodowała, że amerykańskie media zapomniały o faktach
Tagi:
wybory prezydenckie, Donald Trump, Hillary Clinton, Syria, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz