00:26 19 Sierpień 2018
Na żywo
    Wojna domowa w Syrii

    Focus: co czeka Syrię po wyborach w USA

    © REUTERS / Khalil Ashawi
    Światowa prasa
    Krótki link
    Focus
    5673

    Kandydatka Demokratów w wyścigu do Białego Domu Hillary Clinton i jej rywal Donald Trump korzystają z każdej okazji, by wspomnieć o zamiarze przeorientowania amerykańskiej polityki wobec Syrii. Jednak te plany będą musiały zmierzyć się jeszcze z rzeczywistością – pisze „Focus”.

    Wnioskując z obietnic przedwyborczych, ani Clinton, ani Trump nie zamierzają trzymać się z dala od syryjskiego konfliktu. Chcą przejść do bardziej aktywnej polityki. Clinton kładzie nacisk na konieczność wprowadzenie strefy zakazu lotów oraz stref buforowych „w celu ochrony ludności cywilnej”. Z kolei Trump obiecuje, że zaostrzy walkę z organizacją terrorystyczną Państwo Islamskie.

    Jednak, niezależnie od tego, kto zostanie kolejnym prezydentem Stanów Zjednoczonych, nie uda mu się w istotny sposób płynąć na kurs wobec Syrii. Politycy nie powinni zapominać, że USA w tym kraju przeciwstawiają się Rosji. Zwiększona aktywność Waszyngtonu spowoduje reakcję ze strony Moskwy i może sprowokować otwartą amerykańsko-rosyjską konfrontację.

    Ponadto Amerykanie, czy popierają Demokratów czy Republikanów, są zmęczeni wojnami. Jakiekolwiek zwiększenie amerykańskie obecności wojskowej w regionie, zwłaszcza bezpośrednia interwencja, np. użycie sił lądowych, nie zdobędzie poparcia ze strony większości społeczeństwa. Niewielu Amerykanów chce oddać życie za Syrię. I nowemu prezydentowi raczej nie uda się ich do tego przekonać.

    Zobacz również:

    Islamiści w szeregach Bundeswehry. Kontrwywiad alarmuje
    MON ujawnia, gdzie będą stacjonować amerykańskie pododdziały w Polsce
    The Nation: antyrosyjska histeria spowodowała, że amerykańskie media zapomniały o faktach
    Tagi:
    wybory prezydenckie, Donald Trump, Hillary Clinton, Syria, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz