Widgets Magazine
02:35 17 Październik 2019
Aleppo, Syria

NI: Amerykański domek z kart na Bliskim Wschodzie rozpada się

© Sputnik . Mikhail Alaeddin
Światowa prasa
Krótki link
Autor
5940
Subskrybuj nas na

Polityka Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie jest jak domek z kart, który rozpadnie się, jeśli Waszyngton nic nie zrobi – pisze „The National Interest”.

Według pisma Waszyngton w polityce bliskowschodniej odszedł od podstawowych zasad realizmu i „opiera się na kłamstwie”, które skrywa wiele niebezpieczeństw.

— Jaskrawym przykładem takich zagrożeń i ich negatywnych konsekwencji jest polityka zagraniczna USA na Bliskim Wschodzie. Przyczyniła się ona do pojawienia się w regionie struktury, w ramach której Stany Zjednoczone w dalszym ciągu działają jako ingerująca siła zewnętrzna. Jednak nie przyczynia się ona do stabilizacji tego regionu – ocenia „The National Interest”.

Dzięki wysiłkom Waszyngtonu w regionie doszło do destabilizacji władzy, w wyniku czego jego państwa, oprócz Tunezji i Omanu, zostały wciągnięte w jakiś międzypaństwowy konflikt zbrojny.

Pismo krytykuje USA za politykę wobec wielu państw regionu, głównie za przyjazne relacje z Arabią Saudyjską. Autor cytuje słowa amerykańskiego dyplomaty Johna Mearsheimera, który zwraca uwagę na to, że liberalni demokraci usprawiedliwiają swoje powiązania z autokratami „wartościami demokratycznymi”. Stworzyli nawet w tym celu termin „liberalne kłamstwo”.

Właśnie do takiego „liberalnego kłamstwa” ucieka się Waszyngton, podtrzymując kontakty z Arabią Saudyjską — krajem, który ma zgubny wpływ na wiele kwestii i jest przyczyną konfliktów między szyickimi a sunnickimi państwami regionu.

Rosyjska fregata „Admirał Grigorowicz”
© Sputnik . Vasiliy Batanov
Ponadto w artykule wspomniano o polityce Stanów Zjednoczonych wobec Libii i Syrii. Zwłaszcza w Libii USA pod egidą NATO obaliły Muammara Kaddafiego, „bo mogły”. W wyniku przekształciły ten kraj  w regionalne centrum terroryzmu. Co więcej, Waszyngton nie miał żadnego planu odnośnie powojennej stabilizacji sytuacji w kraju. Barack Obama później powiedział, że był to jego największy błąd, a sytuację w Libii opisał jako chaos.

Odnośnie niespójnej polityki Obamy  w Syrii, nie udało mu się ani doprowadzić do zmian na korzyść umiarkowanych powstańców, ani do wprowadzenie stref humanitarnych, które pomogłyby w zatrzymaniu Syryjczyków w ich własnym kraju.

— Syryjski konflikt zmieni krajobraz polityczny świata arabskiego o całe pokolenie. Chodzi nie tylko o to, że ugrupowania islamistów będą dominującym zjawiskiem w polityce panarabskiej w możliwej do przewidzenia przyszłości, ale i o to, że zagraniczni bojownicy z tych ugrupowań mogą wrócić do swoich krajów – pisze „The National Interest”.

Zobacz również:

Europejczycy pod wpływem mainstreamowych mediów wybierają Clinton
Kijów nie ma pieniędzy na Eurowizję
Zawód w Rosji: malarz białych niedźwiedzi
Tagi:
Barack Obama, Libia, Bliski Wschód, Syria, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz