Światowa prasa
Krótki link
Autor
5561
Subskrybuj nas na

Kampania wyborcza prezydenta elekta USA Donalda Trumpa wyróżniała się licznymi wypowiedziami, których sens sprowadza się do pragnienia, aby relacje między Moskwą a Waszyngtonem były bardziej konstruktywne.

W przeciwieństwie do Obamy, który wybrał skrajnie ostre podejście do Rosji, Trump wydaje się człowiekiem, który jest w stanie znaleźć wyjście z przedłużającego się kryzysu, pisze felietonista magazynu The National Interest Mark Rosen.

Rosen uważa, że najbardziej obiecującym kierunkiem „resetu” są peryferie głównego dyskursu rosyjsko-amerykańskich stosunków: nie jest to Syria czy Ukraina, gdzie uregulowanie potrwa bardzo długo, a Arktyka, gdzie Moskwa i Waszyngton mają wiele wspólnych interesów.

Wielu w Białym Domu uważa Arktykę za ojczyznę słodkich niedźwiedzi polarnych i ośrodków badawczych, których specjaliści odnotowują zmiany klimatyczne, zauważa ekspert. Tymczasem ważnym aspektem zmian klimatycznych na kontynencie jest powstawanie nowego oceanu, który może być wykorzystywany do transportu ropy naftowej i gazu z Europy do Azji.

Szacunki bazy zasobów Arktyki pobudzają wyobraźnię: ponad 80% niewydobywalnych zasobów gazu ziemnego i 70% zasobów ropy naftowej w Rosji znajduje się w regionach arktycznych, głównie na Morzach Barentsa i Karskim oraz w basenie Timano-Peczorskim, zaznacza sprawozdawca NI. Według raportu amerykańskiej Służby Geologicznej (datowanego na 2008 rok) 13% nieodkrytych światowych złóż ropy naftowej (90 miliardów baryłek) i 30% złóż gazu znajduje się w Arktyce.

Eksperci nie mają wątpliwości, że wkrótce na Oceanie Arktycznym nie będzie lodu i rozpocznie się tam walka o różne zasoby — od ropy naftowej i gazu do możliwości zapewnienia „dostępu” zarówno w celach turystycznych, jak i do regulacji żeglugi morskiej w regionie. Jeśli gwałtowna działalność człowieka rozpoczyna się w Arktyce właśnie teraz, Stany Zjednoczone pozostaną na jej podwórku, a czerpać korzyści z zasobów tego regionu będą takie kraje, jak Rosja, Grenlandia, Islandia, Norwegia.

Dużą rolę w tym odegrały sankcje nałożone przez Biały Dom na Rosję, zauważa Rosen. Cios wzięła na siebie spółka naftowo-gazowa Exxon Mobil, która planowała realizację wielu projektów w Arktyce wraz z Rosnieftem. Z pomocą stworzenia wspólnego przedsięwzięcia obu firmom udało się opracować kilka złóż na Morzu Karskim, ale po wprowadzeniu sankcji projekty zaczęły się zwijać. W rezultacie rosyjskie firmy naftowe i gazowe utraciły dostęp do amerykańskich technologii wydobywczych, a Amerykanie utracili udziały na rynku arktycznych węglowodorów.

Turyści na geograficznym biegunie północnym.
© Sputnik . Vera Kostamo
Później amerykański Shell starał się rozwijać odkrywanie podwodnych złóż ropy naftowej na Morzu Czukockim, ale jego projekt wart około 2 miliardy dolarów nie powiódł się. Jednocześnie na horyzoncie pojawiają się Chiny, które uważają Arktykę za jeden z priorytetowych kierunków rozwoju gospodarczego i inwestują w projekty większości regionalnych graczy. W 2012 roku China National Offshore Oil Corporation (CNOOC) kupiła za 15,1 miliarda dolarów kanadyjski koncern Nexen, aby rozpocząć wiercenie w Jukonie. Ponad 10 miliardów dolarów Pekin zainwestował także w projekty naftowo-gazowe Rosji.

Analityk przewiduje, że chińskie inwestycje w Arktyce z czasem mogą przekształcić się w narzędzie do promowania nowego krajobrazu politycznego w regionie, znaczącą zmianę w układzie sił na korzyść Pekinu. To jest nie do przyjęcia zarówno dla Rosji, jak i dla USA.

„Biorąc pod uwagę to, że siła Chin tkwi w pieniądzu, prezydent Trump powinien zaproponować koledze Putinowi założenie wraz z Norwegią, Danią i Grenlandią Banku Arktycznego Rozwoju, który stałby się alternatywnym dla chińskich funduszy inwestycyjnych źródłem środków dla wielkoskalowych projektów” — proponuje felietonista magazynu.

Waszyngton może też pomóc Moskwie, przyczyniając się do uznania przez Międzynarodową Organizację Morską najważniejszej dla Rosji Północnej Drogi Morskiej, która może stać się oficjalną trasą transportową przez Arktykę. To, zdaniem Rosena, da Moskwie dodatkowe źródło środków na rozwój floty arktycznej, za pomocą której można poprawić nawigację i bezpieczeństwo przewozów ładunków. Ekspert uważa także za ważną dla Donalda Trumpa kwestię usuwania przeszkód — sankcji — w celu współpracy rosyjskich i amerykańskich firm w Arktyce i dla perspektywy pozycji lidera Waszyngtonu i Moskwy w Radzie Arktycznej.

„Arktyka jest jednym z niewielu miejsc, gdzie amerykańskie i rosyjskie interesy są zbieżne. Budowanie relacji opartych na wspólnych interesach pozwoli stworzyć zaufanie między dwoma krajami i ich liderami, co doprowadzi do pozytywnych zmian w innych niespokojnych regionach świata” — podsumowuje Mark Rosen.

Zobacz również:

Tagesspiegel: Arktyka ukrywa radioaktywne dziedzictwo armii amerykańskiej
Rosyjska Arktyka stanie przed turystami otworem
Ławrow: Arktyka nowym projektem Rosji
Tagi:
gaz, ropa, Donald Trump, Arktyka, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz