09:33 20 Wrzesień 2018
Na żywo
    Śmigłowiec UH-60 Black Hawk amerykańskich sił powietrznych na Alasce

    „Blady cień” dawnej potęgi: NI obliczył, jak bardzo osłabła amerykańska armia

    © AP Photo / Justin Connaher
    Światowa prasa
    Krótki link
    The National Interest
    13644

    Potęga wojskowa USA stale podupada, pisze wiceprezes Instytutu Lexington Dan Hur w artykule dla magazynu The National Interest.

    W wojskach lądowych na 2016 rok służyło 479 000 żołnierzy (mniej niż kiedykolwiek od czasów II wojny światowej); w armii pozostało 30 brygad, o jedną trzecią mniej niż jeszcze 3 lata temu.

    Marynarka wojenna dysponuje 273 okrętami — z analogiczną pod względem wielkości flotą Ameryka przystąpiła do I wojny światowej w 1917 roku. Siły powietrzne posiadają około 5 000 samolotów, mniej niż wtedy, gdy wyodrębniono je w oddzielny rodzaj wojsk w 1947 roku.

    Ogólnie rzecz biorąc wojska lądowe, marynarka i lotnictwo zmalały o około 40% w porównaniu z końcem zimnej wojny, obliczył ekspert. Hur przytacza ciekawy przykład: w 1972 roku w czasie nalotów na Wietnam Stany Zjednoczone straciły około 20 bombowców B-52, jednak jeśli wtedy zestrzelone samoloty stanowiły „nieznaczny odsetek amerykańskiej floty powietrznej”, to obecnie utrata takiej samej liczby bombowców oznaczałaby stratę 10% ich całkowitej liczby. W tym przypadku „nasze lotnictwo bombowe byłoby dosłownie bezsilne”, pisze.

    W szczytowym okresie zimnej wojny w latach 60. Stany Zjednoczone trzymały się doktryny, zgodnie z którą amerykańskie wojsko mogłoby w razie potrzeby prowadzić wojnę z ZSRR, Chinami i każdą inną potęgą.

    Po rozpadzie Związku Radzieckiego w kierownictwie amerykańskich sił zbrojnych przeważył pogląd, że główne zagrożenie pochodzi od regionalnych potęg, takich jak Korea Północna czy Iran. W związku z tym powstała doktryna, zgodnie z którą Stany Zjednoczone byłyby w stanie brać udział jednocześnie w dwóch lokalnych konfliktach. Jednak w rzeczywistości, zdaniem Hura, poziom potęgi wojskowej Stanów Zjednoczonych nie spełnia podstawowych żądań. W przypadku jednoczesnego rozpoczęcia dwóch dużych konfliktów regionalnych Waszyngton byłby w stanie w pełni uczestniczyć tylko w jednym.

    Teraz można zauważyć niebezpieczną tendencję: potrzeby siły militarnej rosną, ale sam potencjał wojskowy kraju tylko spada, uważa ekspert.

    Kierownictwo Departamentu Obrony sporządziło listę strategicznych zagrożeń dla Stanów Zjednoczonych: jest to Rosja, Chiny, Korea Północna, Iran i islamski terroryzm w różnych formach. Każdy potencjalny konflikt z dwoma pierwszymi krajami na liście raczej nie będzie „regionalny”.

    Ponadto Stany Zjednoczone od dawna liczyły na swoją technologiczną wyższość, ale teraz ona w dużym stopniu została zniwelowana przez wysiłki Rosji i Chin w opracowaniu „asymetrycznej odpowiedzi” na amerykańską broń high-tech, przekonuje publikacja. Nawet Korea Północna (która nie tak dawno temu stała się mocarstwem nuklearnym) ma zdolność do naniesienia potężnego ciosu na amerykańskie bazy wojskowe w Azji, a promień rażenia irańskich pocisków obejmuje prawie cały Bliski Wschód.

    Jest bardzo prawdopodobne, że nawet w przypadku powstania jednego dużego konfliktu regionalnego z pełnym udziałem Stanów Zjednoczonych, poziom strat może okazać się zaskakująco wysoki. W rzeczywistości amerykańskie siły zbrojne już nie mają należytej ilościowej i jakościowej przewagi nad siłami wielu potencjalnych przeciwników, konkluduje National Interest.

    Zobacz również:

    Defense One: W USA zrozumieli, że ich armia mogłaby się czegoś nauczyć od Rosji
    Armia USA chce stosować broń laserową od 2025 roku
    Dwadzieścia lat konfliktów sprawiło, że armia USA jest „przeraźliwie słaba”
    Admirał Sił Zbrojnych USA: rosyjska armia ma o wiele większą zdolność bojową niż radziecka
    Tagi:
    armia, The National Interest, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz