04:37 17 Styczeń 2019
Stoisko agencji informacyjnej Sputnik na XX Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Petersburgu 2016

WP przyznała, że nie ręczy za autentyczność artykułów o Sputniku i RT

© Sputnik . Igor Russak
Światowa prasa
Krótki link
13610

Amerykańska gazeta Washington Post oświadczyła, że nie może zagwarantować wiarygodności informacji zawartych w swoim listopadowym artykule o tym, że agencja Sputnik i stacja telewizyjna RT rzekomo publikowały wiadomości, które zawierały nieprawdziwe informacje.

24 listopada wydanie opublikowało artykuł o grupach niezależnych badaczy, którzy twierdzili, że studiowali przypadki „rosyjskiej propagandy” w czasie wyborów prezydenckich w USA. Jedną z grup była PropOrNot, której członkowie nie podali swoich nazwisk i kontaktów.

„The (Washington) Post nie cytowała jakichkolwiek portali i nie ręczy za wiarygodność informacji grupy PropOrNot w odniesieniu do jakichkolwiek konkretnych środków masowego przekazu, artykuł również nie przedstawiał takich twierdzeń” — czytamy w nocie redaktora do oryginalnej publikacji wydania.

Jak pisała WP, grupa PropOrNot opublikowała raport, w którym poinformowano o ponad 200 portalach, które rzekomo publikowały materiały zawierające „rosyjską propagandę”. Jak umacniała grupa, niektóre z tych wiadomości pierwotnie były publikowane przez agencję Sputnik i stację telewizyjną RT, przy czym, zdaniem badaczy, treść materiałów tych mediów czasem rzekomo mogła zawierać nieprawdziwe informacje. Niektóre portale opowiedziały się przeciwko włączaniu ich w ten wykaz. Po publikacji artykułu grupa wykluczyła z listy wiele witryn.

Z kolei redaktor naczelna agencji Sputnik i kanału telewizyjnego RT Margarita Simonian zaprzeczyła tej informacji w wywiadzie dla kanału CNN. „RT nigdy nie był zaangażowany w takie działania i pewnie dlatego Washington Post nie mógł dostarczyć ani jednego dowodu” — cytuje stacja słowa Simonian. Podkreśliła ona, że gazeta nie skontaktowała się z kanałem telewizyjnym RT, aby otrzymać komentarz do tego artykułu.

Jak z kolei zaznacza portal Intercept, PropOrNot poinformowała o dużej liczbie organizacji, które są rzekomo związane z grupą. Wiele z tych organizacji oświadczyło, że one po raz pierwszy usłyszały o PropOrNot po publikacji artykułu przez gazetę i zaprzeczyły informacjom na temat związków z nią.

Zobacz również:

Walka z rosyjską propagandą. Czy Fotyga wyleczy swoje fobie w Europarlamencie?
„Wstyd”. Europoseł skrytykował rezolucję ws. walki z rosyjską propagandą
Grupa ds. walki z "rosyjską propagandą" może dostać do miliona euro dofinansowania
Tagi:
propaganda, media, RT, Sputnik, Washington Post, Margarita Simonian, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz