14:35 26 Listopad 2020
Światowa prasa
Krótki link
Autor
5506
Subskrybuj nas na

Według autora artykułu dla Asia Times Normana A. Bailey’a we współczesnym świecie pozostały trzy supermocarstwa: USA, Rosja i Chiny. Jest on przekonany, że skłócenie Moskwy i Pekinu jest mało prawdopodobne, a zatem przed Waszyngtonem stoi trudne zadanie - oprzeć się tym dwóm zagrożeniom.

Biorąc pod uwagę „katastrofalną” politykę zagraniczną i politykę w sferze obronnej ostatnich dwóch administracji w Waszyngtonie, w świecie utworzyła się próżnia władzy, pisze Norman. E. Bailey w artykule dla Asia Times. Przyroda zaś, podobnie jak polityka, nie znosi pustki, dlatego Europa nie może być już traktowana jako znaczący gracz w globalnym kontekście geopolitycznym.

W dzisiejszym świecie, zdaniem autora, pozostały trzy supermocarstwa: osłabione USA, Rosja i Chiny. Rosja zajmuje się nie tylko budową „euroazjatyckiego imperium na terytorium od Syberii do Europy Wschodniej”, ale również oddzieliła niektóre regiony od Gruzji i Ukrainy, przekształciła Morze Czarne w „rosyjskie jezioro”, przerzuciła obronne i ofensywne systemy rakietowe do Kaliningradu, przekształcając tym samym Morze Bałtyckie w kolejne „rosyjskie jezioro”, a także umocniła swoją obecność we wschodniej części morza Śródziemnego za pomocą baz powietrznych i morskich na wybrzeżu Syrii i regularnie (i bezkarnie) narusza przestrzeń powietrzną i morską swoich sąsiadów. Odpowiedź Zachodu na wszystkie te działania Rosji była w najlepszym wypadku „wątła”.

Autor artykułu zwraca uwagę na Chiny i porównuje dwa „ekspansjonistyczne mocarstwa”. „Błyszcząca” demonstracja Rosji swojej potęgi wojskowej i skuteczna propaganda doprowadziły do odrodzenia jej wpływów nawet w tych regionach, gdzie Moskwa nie jest reprezentowana przez swoją armię, przekonuje Bailey. W Mołdawii i Bułgarii zostały wybrane prorosyjskie rządy, a inne kraje Europy Wschodniej odwracają się od Zachodu. Chinom zaś udało się rozbić sojusz między Filipinami a Stanami Zjednoczonymi.

Ponadto zarówno Rosja, jak i Chiny polegają na sojuszach z nowymi jądrowymi mocarstwami — Iranem i Koreą Północną odpowiednio. Według Bailey’a jest to ważne, ponieważ oba mocarstwa są korzystnie rozmieszczone pod względem strategicznym. Oprócz tego jest mało prawdopodobne „skłócić” Moskwę i Pekin, ponieważ jak na razie ich ekspansjonistyczne plany i działania nie są ze sobą sprzeczne. Wręcz przeciwnie, możemy spodziewać się, że będą współpracować przy podziale stref wpływów, które poprzednio przypadały Zachodowi.

Administracja Trumpa wysyła mieszane sygnały odnośnie swojego stosunku do mocarstw przeciwników, pisze autor artykułu. Z jednej strony ona obiecuje unikać angażowania się w zagraniczne konflikty, a z drugiej — jest nastawiona dość agresywnie, kiedy mowa o ważnych interesach kraju. Niekoniecznie jest to złe, jeśli tylko nie doprowadzi to do „strategicznego paraliżu” z powodu wewnętrznych sprzeczności.

W każdym razie „ognisty oddech chińskiego smoka” znowu rozciąga się na Dalekim Wschodzie i poza nim, podczas gdy Putin próbuje powtórzyć ekspansjonistyczne sukcesy swoich poprzedników zarówno w carskiej, jak i radzieckiej Rosji. Z kolei Stany Zjednoczone, osłabione politycznie i ekonomicznie, raczej nie uznają konfrontacji z tymi dwoma zagrożeniami za łatwe zadanie, podsumowuje Norman. E. Bailey.

Zobacz również:

Chiny przystąpią do walki z PI?
The National Interest wyjaśnił, dlaczego Chiny kupują rosyjskie Su-35
Rosja i Chiny omówią wspólną budowę elektrowni atomowej w Chinach
Tagi:
Chiny, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz