13:16 07 Sierpień 2020
Światowa prasa
Krótki link
Autor
7480
Subskrybuj nas na

Władimir Putin pożegnał 2016 rok, jeśli nie jako bezsporny zwycięzca, to przynajmniej w centrum podejmowania decyzji politycznych – pisze Patrick Wintour na łamach „The Guardian. Jego zdaniem na Bliskim Wschodzie obecnie komenderuje Moskwa, a nie Waszyngton.

A jeszcze kilka miesięcy temu brytyjski minister spraw zagranicznych Boris Johnson nazwał Władimira Putina „międzynarodowym odszczepieńcem”.

W Syrii – jak podkreśla autor – Rosja wyrobiła sobie reputację państwa, które broni swoich przyjaciół, rozumie dynamikę regionu lepiej niż Ameryka i które wie, jak wykorzystać potęgę militarną, by stanąć na czele sojuszów dyplomatycznych. Z kolei Stany Zjednoczone żegnają 2016 rok z dala od centrum wydarzeń.

Wielu ostrzega, że, uwzględniając wcześniejsze próby, rozejm w Syrii jest bardzo niestabilny i raczej nie doprowadzi do rozmów pokojowych. Jednak niezwykle zaangażowane w proces pokojowy Rosja i Turcja mają dobrą podstawę. Nie ma jednego sposobu na zakończenie wojny domowej. Kluczowymi czynnikami mogą być poczucie beznadziejności, decydujące zmiany w układzie sił, przegląd liderów i zmiana sojuszy dyplomatycznych. Zdaniem autora w Syrii mamy do czynienie ze wszystkimi tymi czterema czynnikami.

Po pięciu latach wojny naród syryjski jest zrozpaczony i niezależnie od tego, jakie demokratyczne nadzieje doprowadziły do przewrotu, obecnie te marzenia wydają się odległe, jak nigdy dotąd. „Interwencja wojskowa” Rosji uratowała Baszara al-Asada, a klęska rebeliantów w tym miesiącu we wschodnim Aleppo doprowadziła do zmiany układu sił. Donald Trump – pisze Patrick Wintour  - będzie wspierał al-Asada i jego armię. Ponadto największy wróg syryjskich władz – Turcja – z różnych powodów wspiera Putina.

Rebelianci teraz muszą liczyć tylko na własne siły i na kraje Zatoki Perskiej. Na przykład, Arabia Saudyjska nie zamierza użyć swoje armii w Syrii, jeśli Amerykanie będą tam nieobecni. Egipt też już niedługo może rozpocząć nowy rozdział w kontaktach z Moskwą. W taki sposób stare przeszkody na drodze do zawarcia pokoju w Syrii znikają. Zresztą, nie oznacza to, że Rosja z łatwością zakończy tę bardzo zagmatwaną wojnę domową.

Jak pisze autor, Turcja nadal nalega na odsunięcie od władzy syryjskiego prezydenta, dlatego Putin będzie  musiał znaleźć sposób, aby pokojowymi metodami odłożyć w czasie decyzję o przyszłości al-Asada. Ponadto rosyjski prezydent musi przekonać Iran, że zwycięstwo w Syrii przyniesie korzyści. Zdaniem Wintoura Iran może wpłynąć na ok. 30 tys. szyitów. Teheran już oświadczył, że w rozmowach nie może uczestniczyć jego największy wróg, czyli Arabia Saudyjska.

— Faktycznie Putin zaproponował tureckiemu prezydentowi układ – twierdzi autor. W zamian za zajęcie przez syryjską armię Aleppo, Erdogan będzie mógł na północy Syrii wystąpić przeciwko federacji syryjskich Kurdów. Najprawdopodobniej dla Kurdów zabraknie miejsca za stołem rozmów, wówczas, będąc sojusznikami USA, zrozumieją, że Obama znacznie lepiej radził sobie z wykładami na temat ładu światowego niż z realnymi zmianami. Powstałą próżnię może zapełnić Władimir Putin.

Tagi:
Władimir Putin, Barack Obama, Bliski Wschód, Syria, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz